Włochy 2019: Refosco i krwista wołowina

Ostatnie odcinki były długie jak igła Coravinu więc dziś, krócej i też na temat. Powrócimy na chwilkę do mojej lipcowej wizyty Cormons czyli winiarskiej stolicy Wenecji Euganejskiej (Friuli). Tak jak już relacjonowałem, w ciągu jedynego dnia spędzonego w tym małym, uroczym miasteczku miałem dwie znakomite degustacje – Friulano 2018 i Ribolla Gialla 2018. Na wieczór, do kolacji postanowiłem kupić sobie coś szczególnego – Refosco! Uwielbiam wina z tego szczepu. Są zadziorne, rustykalne, kwaśne jak brzytwa. Mocno wiśniowe, czasem ze śliwkowym posmakiem czy migdałowym aromatem. Raczej średniej budowy. Świetne kulinarnie! Refosco to późno dojrzewająca odmiana więc czasem ta kwasowość jest nieokiełznana, a wina bywają „zielonkawe” – taka uroda. Refosco (czy jak nazywają Słoweńcy Refosk) to jednak twardziel – odporny na jesienne deszcze i pleśnie więc może dojrzewać ile wlezie, co jednak ogranicza te „szypułkowe” sytuacje. 

Refosco to podobno kuzyn pochodzącego z Trydentu Marzemino. Dodatkowo jest ich cała rodzina, jednak najsłynniejsza odmiana to Refosco dal peduncolo rosso. Nazwa pochodzi od czerwonych szypułek. Świetnie sprawdza się na wzgórzach Colli Orientali del Friuli (okolice Udine, powyżej Cormons) czy słoweńskiej Istrii, ale na terenach płaskich też sobie radzi. Na początku XX wieku był to bardzo popularny szczep we Friuli, potem został wytrzebiony przez popularnego Merlota, który rządził do lat 60tych. Następnie winiarze zdiagnozowali gigantyczny potencjał win białych oraz całkiem dobrą perspektywę dla Cabernet Sauvignon (a więc już zaczęto robić blendy bordoskie). Od lat 90tych widać wyraźny powrót do korzeni. Refosco, Schiopettino, Pianolo wracają do łask! Tak trzymać, tylko lokalnością i jakością można obronić się na rynku na dłuższą metę. Tak właśnie się dzieje. Oczywiście, że produkuje się (z uwagi na wytrzymałość) jeszcze duże ilości przeciętnych win z Refosco/Refosk (w Słowenii możecie w knajpie zamówić drink o wdzięcznej nazwie „Bambus”, który będzie niczym innym niż Refosk z colą), ale możemy zdobyć już mnóstwo jakościowych butelek. Mnie jakiś czas temu kompletnie rozwalił, podstawowy, młody Refosk, który nalali mi prosto z kadzi do butelki PET u Santomas’a. Chrupka, kwaskowa wiśnia; średnia tanina, soczystość. Było świetnie. Wino było przeznaczone na duże spotkanie/imprezy i dlatego nie butelkowane.

A więc zdegustowałem na szybko w Enotece kilka etykiet czerwonych żeby wybrać wino na wieczór i już wiedziałem że do moich steaków wołowych wezmę Refosco od Livio Fellugi. Ikony Friulli, który w latach 50tych zaczął od razu wprowadzać jakościowe winiarstwo w regionie, rozpoczynając swoją karierę od działki w Rosazzo, czyli jednego z najlepszych dziś Cru w Colli Orinetali. Stamtąd też pochodzą grona na kupione przeze mnie wino. Dziś spadkobiercy Livio mają 155 ha pod winoroślą i kontynuują tradycje nestora rodu produkując konsekwentnie znakomite wina.  

Refosco dal Peduncolo Rosso Rosazzo Colli Orientali del Friuli 2015, Livio Felluga – 3 tygodniowa, ekstraktywna fermentacja w stali, a  potem wino dojrzewa 12  miesięcy w barriques. Głęboki, rubinowy kolor. Przezroczysty, znakomity. Nos ostrawo-owocowy. Mamy wiśnie i czereśnie, ale też dochodzi nuta białego pieprzu i delikatna nuta warzywna – seler. To wszystko jest ułożone, pasuje i jest przyjemnie intensywne w odbiorze. W ustach klasycznie wysoka kwasowość. Świeży wiśniowo-czereśniowy owoc wsparty śliwką. Do tego dochodzą nuty cynamonu. Tanina zadziorna, ale miła, dobrej jakości. Bardzo długa wiśniowa końcówka. Wszystko do siebie pasuje, nawet delikatne nuty kakao pozostające na języku spinają to wino. Świetne dziś, lepsze jutro. 92/100 cena: 19 EUR U nas chyba można kupić w Wine4You, ale za 160+ PLN.

Steaki zamarynowałem w oliwie  z solą, pieprzem i rozmarynem i usmażyłem na zaromatyzowanej rozmarynem oliwie. Podałem z prostą sałatą z pomidorem i kawałkiem ciabatty. Refosco dal Peduncolo Rosso Rosazzo Colli Orientali del Friuli 2015, Livio Felluga idzie idealnie z mięsem – brzytwiasto działa kwasem na białko różowej wołowiny, jest lekkie ale za to cieliste. Już się znowu zrobiłem głodny, czuje mrowienie w żołądku. Muszę sobie taką parę zestawić w w/end! Co i Wam polecam!

Do następnego!

W