Winne wtorki: Prosecco

Po dłuższej nieobecności, Winniczek powraca do Winnych Wtorków. Wszystko za sprawą dzisiejszego tematu, idealnego na koniec wakacji – Prosecco. A więc bąbelki! Prosecco nie jest naszym ulubionym rodzajem wina musującego. Z reguły, jeśli mamy na nie ochotę, wybieramy Cavę. Tym bardziej dzisiejszy odcinek zmobilizował nas do degustacji nieznanej wcześniej butelki. Bel Star Prosecco Brut DOC N.V., Bisol kupiliśmy w Winkolekcji za 40 złotych. Bisol to duży i uznany producent; w tym przypadku – trochę się ukrywa; jego nazwy nie znajdziemy na butelce, Bel Star ma też swoja oddzielna stronę internetową. Widocznie marketing związany z promowaniem Bel Star jest inny niż w stosunku do reszty win sprzedawanych pod nazwą Bisol. To Prosecco jest w wersji spumante, czyli mocniej gazowane – co akurat nam bardziej pasuje. W kieliszku okazało się bardzo jasne z małymi bąbelkami. Zdecydowanie ładne. Nos jabłkowy, oszczędny, nie wybujały. Kiedy się otworzy, pojawiają się aromaty skórki od chleba. Usta bardzo pełne, słodkawo-dojrzałe z chlebowymi akcentami. Nie pozbawia go to jednak walorów orzeźwiających. Finisz może trochę zbyt krótki, ale o wyraźnie kremowych aromatach. Bąbelki bardzo długo utrzymują się w kieliszku i perlistość ta jest też długo wyczuwalna w ustach. Przy Prosecco ta ostatnia cecha nie jest zbyt częsta. Butelka zaskoczyła nas swoim bardzo “szampańskim” charakterem. Generalnie bardzo dobre Prosecco 87/100.

Prosecco podajemy zwykle na aperitive; wytrawniejsze wersje do owoców morza, a słodsze np. z szynką dojrzewającą. Tym razem poszliśmy jednak trochę w innym kierunku – przygotowaliśmy sałatkę Waldorf z domowym majonezem cytrynowym . Uznaliśmy, że jabłkowo-orzechowe nuty z kremowym sosem mają szansę na dobre połączenie z Prosecco. Sałatka Waldorf, wymyślona w hotelu Waldorf (dziś Waldorf Astoria) w Nowym Jorku pod koniec XIX wieku, jest bardzo prosta w przygotowaniu. Zaczynamy od majonezu cytrynowego – w tym celu miksujemy na gładką masę jajo, sok z cytryny wraz ze skórką otartą z cytryny, oliwę oraz olej słonecznikowy; doprawiamy solą do smaku. Możemy użyć samego oleju słonecznikowego lub też zrobić 50/50 z oliwą z oliwek, ale nie Extra Vergine, gdyż jest zbyt intensywna i majonez wyjdzie trochę za wytrawny.

Teraz czas na sałatkę. Łyżkę soku z cytryny łączymy ze szczyptą cukru pudru i wlewamy do miski. Świeże, jędrne, lekko kwaśne jabłka dzielimy na ćwiartki, pozbawiamy gniazd nasiennych i kroimy w kostkę (oczywiście, można przygotowywać różne wariacje – słupki itp.). Gotowe jabłka wrzucamy do miski z sokiem, całość dokładnie mieszamy. Teraz kroimy selera naciowego w cienkie talarki i dorzucamy do miski z jabłkiem razem z lekko połamanymi orzechami włoskimi. Trochę ponad 100 ml majonezu mieszamy z łyżką mleka i dodajemy do składników. Całość mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Gdy nie zrobiliśmy domowego majonezu możemy połączyć kupny z cytryną i z mlekiem i powinien powstać podobny sos. Podajemy na łódeczkach z cykorii.

Jak poradziło sobie Bel Star Prosecco Brut DOC N.V., Bisol ? Do sałatki Waldorf jest naprawdę ożywcze. Odświeża, a jego smak znakomicie się komponuje z jabłkiem i orzechem. Połączenia udane.

Do łódek z sałatką Waldorf podaliśmy też plastry wędzonego łososia, aby zobaczyć, jak z nim poradzi sobie nasze Prosecco. Niestety, z łososiem jest słabo – wychodzą bardzo “rybie” nuty, lekko stalowe i miejscami gorzkawe. A więc dobrze jest zrobić czasem eksperyment, żeby potem wiedzieć z czym łączyć to wino przy kolejnej okazji.

Prosecco degustowali tez inni wtorkowicze:

A&W