Winne wtorki: Pijmy róż!

W czerwcowy Winny Wtorek pijemy róż. Sstar zaproponował ten temat i trafił w dziesiątkę. Bo kiedy, jak nie na początku lata, mamy pić różowe wina? W tę porę roku okazji jest wiele, więc warto zrobić przegląd rynku 🙂 My degustowaliśmy na raty i z pewnymi perypetiami, ale efektem tych działań są 3 notki degustacyjne i chrupiąca sałata z krewetkami i jabłkiem Granny Smith w dressingu curry .

Wiele lat temu byliśmy w hindusko-pakistańskiej restauracji w Paryżu – “New Balal”, gdzie spróbowaliśmy znakomitego curry w kilku odsłonach (z jagnięciną, krewetkami, kurczakiem). Oczywiście, do jedzenia zamawialiśmy też wino i była to mocna lekcja 🙂 Kiedy kelner przez pomyłkę podał naszą butelkę Bordeaux do stolika obok, przy którym siedziała para Francuzów w okolicach 60tki, nastąpiła wielka konsternacja. Pan dał wyraźnie do zrozumienia kelnerowi, że on nie mógłby czegoś takiego zamówić do curry i za chwilę została otwarta różowa butelka z Prowansji. Nieszczęsne Bordeaux wylądowało na naszym stoliku. Już wiedzieliśmy, że popełniliśmy błąd, no ale wino nie było w końcu złe – tylko połączenie – nie wyszło. To już było bardzo dawno, ale wspomnienie jest cały czas silne 🙂 i od tego czasu nie zapominamy o różowym winie przy okazji potraw kuchni hinduskiej. Taki plan mieliśmy też na te Winne Wtorki. Kupiliśmy w Żużu Bistro za 42 PLN Lledoner Rosat Emporda 2012, Espelt to chyba nowość ze 101win.pl , bo tej katalońskiej winnicy nie widzieliśmy jeszcze u nich w sprzedaży. Tym bardziej byliśmy zainteresowani tą butelką. Otworzyliśmy, zdegustowaliśmy, przyrządziliśmy wegetariańskie curry z pieczarkami i… okazało się kompletnie niegodne prezentacji w Winniczku. Ale za to nasza różowa Garnacha solo – była zdecydowanie warta grzechu 🙂 Kolor w kieliszkach prezentował się mocno i jaskrawo-neonowo. Robił wrażenie swoją szczerą różowością. Nos bardzo delikatny o aromatach niedojrzałych truskawek i poziomek. Generalnie świeży. Usta bardzo ułożone, dość łagodne, pełne z bardziej ciężkim finiszem dojrzałych owoców. Poważne różowe wino, nie tylko na grill, party, czy południe na werandzie. Jest o czym pomyśleć. 86/100

Byliśmy trochę w kropce, bo jednak idea jest taka, aby połączyć testowane wino z jakimś ciekawym daniem i najlepiej żeby jeszcze pasowało 🙂 Odkurzyliśmy więc stary przepis Michela Roux na sałatę z krewetkami, jabłkiem Granny Smith w dressingu curry. Ostatnio, chyba w kwietniu, jedliśmy ją z Gossip Pinot Grigio Ramato Venezia Giulia IGT 2012, Di Lenardo 86/100 (Enoteka Polska, 46 PLN) i połączenie wypadło nienajgorzej. Więc na potrzeby Winnych Wtorków przygotowaliśmy właśnie tą sałatę i kupiliśmy W Marks & Spencer różową Cavę, a więc też różowo, tylko bąbelki mocniejsze;) Za Marks&Spencer Prestige Cava Brut Rosado N.V., Sevisa zapłaciliśmy całe 38 PLN, czyli mniej więcej tyle, ile większość podstawowych butelek Cavy kosztuje na rynku. Znowu kolor okazał się bardzo wyrazisty i robił wrażenie – był mocny, rozżarzony, trochę landrynkowy,ale naprawdę ładny – delikatnie ciepły. Bąbelki w dużej ilości, ale elegancko powolne. Nos bardzo owocowy i wytrawny. Poziomki z drożdżowym dodatkiem. W ustach na początku czujemy przyjemne uderzenie bąbelków, potem jest niestety lekka pustka i pojawia się trochę płaski, wytrawny owoc. Końcówka zaznacza się mocniej w postaci większej słodyczy. Nie jest źle, ale ta Cava nie spowodowała u nas jakiejś specjalnej ekscytacji. 84/100

Czas więc na obiecaną sałatę z krewetkami i jabłkiem Granny Smith w dressingu curry. Jako bazę potrzebujemy pokroić na kawałki sałatę rzymską, dodać do niej jabłko Granny Smith, pokrojone w słupki oraz cienki szczypiorek, pokrojony w takiej samej długości kawałki. Teraz nie jest sezon na jabłka, tym bardziej polecamy tę sałatę bo kiedy, jak nie teraz, kupować świeże Grany Smith z Ameryki Południowej. A ta odmiana jabłka z uwagi na swoją strukturę i kwasowość świetnie nadaje się do tego dania. Dressing to też chwila. Do oleju roślinnego dodajemy płynny miód, curry (my stosujemy średnio pikantne), czosnek, sok z limonki i cytryny. Łączymy sałatę z dresingiem, a w tym czasie na patelni, na oleju roślinnym, smażymy surowe, doprawione solą i pieprzem krewetki. Po 1 minucie z każdej strony w zupełności wystarczy – jak zrobią się różowe znaczy, że są dobre. Najlepiej skorzystajcie z tych obranych z rozmiaru 16/20. Krewetki układamy na sałacie i podajemy. Gorące krewetki świetnie grają z chrupką, orzeźwiająca sałatą.

W zestawieniu z naszą sałatą z krewetkami i jabłkiem Granny Smith w dressingu curry Marks&Spencer Prestige Cava Brut Rosado N.V., Sevisa robi się łagodniejsze, wypełnia się aromatami czerwonej porzeczki, a potem świetnie wtapia się w danie. Pasuje do kwasowości jabłek, ostrości dressingu i słodyczy krewetek. Musująca faktura wina powoduje, że danie jest znakomitą letnią przekąską. To udane połączenie! A więc po początkowych niepowodzeniach z wegeteriańskim curry – sukces w postaci dobrego połączenia wytrawnej różowej Cavy i prostej, lekko egzotycznej sałaty z krewetkami.

Jak wypadły różowe wtorki u innych blogerów dowiecie się jak zwykle pod linkami:

:-)

A&W