Winne wtorki: Mikołajki 2014

Dzisiejsze Winne Wtorki z pod znaku Mikołaja. Dziś blogerzy opisują wina, które otrzymali od siebie na wzajem na Mikołajki. My znaleźliśmy w przesyłce dwie butelki z południa Francji od producenta (chyba spółdzielni) Les Maitres Vignerons – Chardonnay oraz Blend Merlot-Cabernet. Oba wina z 2009 roku. Postanowiliśmy przygotować danie do czerwonego. Bordoski blend, więc zdecydowaliśmy się na steaka! Mięso kupiliśmy jak zwykle u pana Grzegorza w ” Crazy Butcher ” na Olkuskiej. Okazało się, że wyborem dnia był sezonowany 60 dni Rib-eye z jałówki, czyli z mięsa, które we Włoszech, czy we Francji mogło by byś spokojnie zakwalifikowane jako cielęcina. Mięciutki steak o wyraźnie już ciemnoczerwonym kolorze mięsa (przechodzący w brązowawe odcienie). Zdecydowaliśmy się go podać w najprostszej formie z masłem Maitre d’Hotel oraz z frytkami z topinamburu i pietruszki .

Zacznijmy od wina. Chardonnay Vin de Pays D’Oc 2009, Les Maitres Vignerons – jakby trochę zmaderyzowane, z charakterystycznie słodkawo-alkoholowym nosem. W ustach z mocno wyczuwalnym alkoholem, podkreśloną jednak kwasowością, dziwną słodyczą i delikatnie karmelowym finiszem. Generalnie alkohol rządzi w tym winie – 14 %. Merlot Cabernet Sauvignon Pays D’Oc IGP 2009, Les Maitres Vignerons z widocznym przejściem kilku etapów swojego życia. Nos z charakterystyczną kwasową nutą. W ustach wysoka kwasowość, dużo nut drewnianych plus trochę mlecznej czekolady w średniej długości końcówce. Bark owocu i ciała. Może wystąpiły problemy z przechowywaniem? Nie mamy zbyt dużego doświadczenia, żeby ocenić wina znajdujące się “po drugiej stronie mocy”, więc tym razem bez punktów.

Najpierw przygotowaliśmy masło Maitre d’Hotel . W tym celu utarliśmy masło z solą, pieprzem, posiekaną natką pietruszki oraz sokiem z cytryny. Zawinęliśmy w folię spożywczą i włożyliśmy do lodówki, aby stężało. Steaka oprószyliśmy świeżo zmielonym pieprzem i usmażyliśmy na klarowanym maśle. My lubimy krwiste steaki lub nawet “blue”, więc smażyliśmy po 90 sekund z każdej strony na mocnym ogniu. Gdy steak “odpoczywał” po smażeniu, na drugiej patelni rozgrzaliśmy olej rzepakowy i na nim usmażyliśmy wcześniej obrane i pokrojone we “frytki” topinambur i pietruszkę . Smażyliśmy nie dłużej niż 1-2 minuty w zależności od grubości “frytek”. Steaka delikatnie posoliliśmy. Masło pokroiliśmy w krążki i ukłożyliśmy na steaku. Podaliśmy z frytkami.

Do steaka z masłem Maitre d’Hotel i frytkami z topinamburu i pietruszki Merlot/Cabernet pasował średnio, nie połączył się z daniem w żadną całość. Wino było kompletnie obok. Nie przeszkadzało, ale były to dwa odrębne byty. Chętnie przetestujemy te butelki z nowszych roczników!

Do następnego!

A&W

Mikołajkowe wrażenia innych Wtorkowiczów znajdziecie pod linkami: