Winne wtorki: Enoteka Polska – reaktywacja

W dzisiejszych Winnych Wtorkach blogerzy degustują polskie wina. My nie mieliśmy odpowiedniej butelki i już wydawało się, że ominiemy ten odcinek Wtorków i będziemy kontynuować relację z podróży, ale w ostatniej chwili udało nam się spróbować win z Winnicy Płochockich. A stało się to w otwartej w ostatni w/end w nowej lokalizacji Enotece Polskiej. Już prawie rok minął od czasu zamknięcia sklepu i restauracji na Długiej. Bardzo brakowało nam tego miejsca. Świetna selekcja win (Isole e Olena, San Giusto e Rentennano, Rinaldi, Travaglini, Wittmann, Poliziano, Albet i Noya, Umathum itd.), bardzo małe marże (wina były właściwie w oryginalnych cenach z kraju pochodzenia) oraz znakomite dania wychodzące spod ręki Pawła Męzińskiego były znakami wyróżniającymi to miejsce na gastro-mapie Warszawy. I oto jest otwarta nowa Enoteka Polska na rynku Nowego Miasta. Pomimo tych samych mebli – wnętrze jakby 180 stopni różne od poprzedniego. Piwniczne małe okienka i zakamarki budynku na Długiej zastąpione zostały jasnym, przestronnym wnętrzem na parterze kamienicy na Freta. Ogromne okna, wysokie sklepienie dają wrażenie przestrzeni i otwartości, której niektórym brakowało w poprzedniej lokalizacji. Jeśli chodzi o kuchnie to tu akurat bez zmian. Paweł szefuje, ekipa ta sama a nowa karta jest zbiorem z jednej strony znanych i lubianych bestsellerów, a z drugiej kilku nowych dań; są też powroty! Z klasyki są: Vitello Tonnato, Carpaccio z truflami no i Agnolotti z borowikami i szynką parmeńską (w Enotece chyba od samego początku). Te pierożki naszym zdaniem to rzeczywiście popisowe danie. Pozostały też krewetki z pomidorami. Z pierwszej karty powróciły anchovies z prażonymi orzechami. Teraz podawane w trochę innej formie – wcześniej wszystkie rybki były miksowane z orzechami a teraz cześć serwowana jest w całości, przez co można sobie dozować ich ilość. Jest kilka sałat i klasycznych makaronów. W przypadku dań głównych zniknęła niestety jagnięcina, która zawsze cieszyła się u nas powodzeniem. Jest za to steak z górki cielęcej z kostką w sosie koniakowym, kacza pierś w pomarańczach z warzywami czy też klasycznie polędwica wołowa w sosie z czerwonego wina. Danie rybne jest pod postacią ryby dnia. I fajnie – znaczy, że tylko to, co uda się kupić tego dnia będzie w karcie. Tu uśmiechamy się o filet z dorady z krewetkami 🙂 był genialny. Na deser klasyka – delikatna panna cotta. Musimy się trochę upomnieć o carpaccio z ananasa z sorbetem z granatem. Ten deser kiedyś przedefiniował trochę nasze spojrzenie na ukoronowanie kolacji…

Jeśli chodzi o wino, to Enoteka na ten moment sprzedaje to, co się zostało z poprzedniej lokalizacji – czyli głównie butelki od DiLenardo i droższe etykiety innych producentów. Ponieważ proces importu jest obarczony pewną inercją, więc na odbudowanie enotekowego magazynu musimy jeszcze poczekać. Jak zapewnił nas Maciej Bombol – “prawie wszystkie etykiety, które były dostępne poprzednio, będą sukcesywnie pojawiały się w sklepie i restauracji”. Enoteka uzupełniła też od razu swoja ofertę o wina z Winnicy Płochockich i to jest na dzień dzisiejszy główny asortyment tego miejsca. Stało się więc idealnie – nie mieliśmy wyjścia i otwieraliśmy polskie wina do kolacji!

Winnica Płochockich zbiera od dłuższego czasu pochwały w prasie specjalistycznej, otrzymuje też liczne nagrody. Wina są nawet dosyć łatwo dostępne ( lista sklepów ), ale my oprócz Rose 2013 jeszcze nie mieliśmy okazji ich degustować. Na pierwszy ogień poszła biel. Degustowaliśmy Hibia 2014, Winnica Płochockich . To, zgodnie z nazwą, blend 60% Hibernala, 30% Bianki z równym dodatkiem Traminera i Cserszegi Fiuszeres. Kolor jasny, słomkowy. Wino zaskoczyło nas aromatycznym nosem – bardzo dojrzały grejpfrut i agrest. Efektowny i bardzo dobry. W ustach trochę cytryny, nut kwiatowych. Świeże, aromatyczne, a kwasowość przyjemnie szczypie w język. Zdecydowanie dobra pozycja. 87/100 Wino w restauracji kosztuje 83 PLN a na półce w okolicach 60 PLN. Byliśmy zbudowani poziomem tej etykiety; jednocześnie cena wina jak widać nie jest niska.

Do drugich dań otworzyliśmy Rege 2014, Winnica Płochockich . Wino jednoszczepowe – 100% Regent. Tu znowu nazwa wskazuje szczep. Kolor ciemnowiśniowy, ładny. Nos mocno pieprzowy z dodatkiem czerwonych owoców. Usta trochę kapuściane (nuty warzywne) z wiśniowym dodatkiem. Kwasowość raczej niska ale nawet trzyma równowagę. Jakieś pieprzowe akcenty w końcówce. Trochę na wyrost 85/100, ale gdzieś to się mieści w kanonie północnych win czerwonych. Cena taka sama jak, Hibia czyli w detalu około 60 PLN. A więc drogo… W dzisiejszej konkurencji biel wygrywa!

Powrót Enoteki Polskiej to zdecydowanie świetna informacja dla warszawskich (i nie tylko) eno-gastro maniaków! Jeśli chodzi o wino, to wydaje się, że przy braku konkurencji z krajów typowo winiarskich, aktualna oferta z Winnicy Płochockich świetnie daje radę, gdyż nie sądzimy, że w sąsiednich lokalach da się wypić podobne jakościowo wina w cenie 60-80 PLN. Jednak wraz z przybywaniem kolejnych palet od znanych enotekowych producentów może się okazać, że polskie wina w tej restauracji staną się jedynie ciekawostką…

Linki do innych polskich degustacji znajdziecie poniżej:

Do następnego!

A&W

PS. Wina i dania degustowaliśmy na koszt własny :-)