Winne wtorki: Eiswein

Pierwsze kwietniowe Winne Wtorki wypadają przed samymi świętami Wielkiej Nocy. Akurat złożyło sie idealnie, bo tematem jest Eiswein, czyli wino słodkie. A że na święta pieczemy mazurki to mamy na dziś ciekawe Wielkanocne połączenia!

Eiswein to wino produkowane z winogron z bardzo późnego zbioru, które już zamarzły. Zbiera się jagody zmrożone do temperatury około 7-10°C (często w “biegu”, w nocy, przy idealnej temperaturze). Zawartość winogron jest skrystalizowana a wyciskanie owoców następuje zaraz po zebraniu, aby temperatura nie podniosła się. Eiswein nie musi być produkowany z winogron zbotrytyzowanych (dotkniętych szlachetną pleśnią) jak inne wina z późnego zbioru, wtedy też charakteryzuje się wysoką kwasowością przy dużej dawce słodyczy. Są to z reguły wina bardzo drogie – niska wydajność, duża koncentracja, a także szpaki dziesiątkujące kiście winogron robią swoje.

Nasza degustowana butelka to Eiswein Rheinhessen 2008, Schmitt-Sohne . Wino z Hesji Nadreńskiej, na stronie winnicy brak jest jednak jakichkolwiek dodatkowych informacji (jeśli chodzi o kupaż czy też konkretnie pochodzenie winogron). Wino o pięknym jasno złotym kolorze miodu lipowego. Nos niezbyt intensywny, lekko schowany. Sok z cytryny z dodatkiem miodu gra główne tony, a do tego dochodzi trochę pyłków kwiatów i aromat rodzynek namoczonych w gorącej wodzie. Usta o całkiem mocnej kwasowości i dosyć słodkim finiszu. Brakuje trochę równowagi pomiędzy tymi elementami – prześcigają się na różnym etapie degustacji. Generalnie nie jest to bardzo złożone i skomplikowane wino – dominuje smak słodkich białych winogron o lekko sfermentowanych aromatach. Brakuje mu trochę głębi i gęstości, ale jest niezaprzeczalnie świeże. Oprócz wszystkiego po prostu dobrze się pije 🙂 86/100 Cena kształtuje sie na poziomie 70-80 PLN, co na Eiswein jest ceną naprawdę dobrą. Sprzedawane jest w butelkach 0,5 l. Widzieliśmy na stronach sklepów – “Słoneczna winnica” i “Winestory”.

Degustowaliśmy Eiswein Rheinhessen 2008, Schmitt-Sohne do trzech smaków mazurków i oto jak sie prezentowały nasze spostrzeżenia. Ale żeby mieć do czego wino degustować, mazurki trzeba najpierw upiec 🙂 Nasz wybór padł na pomarańcze, czekoladę i kajmak, przybrane obranymi ze skórki migdałami.

Kroki są następujące. Zacznij od przygotowania masy kajmakowej. I tu jak zawsze 🙂 można wybrać łatwiejszy, albo trudniejszy sposób. Przepis na prawdziwy kajmak: zagotuj mleko, dodaj cukier i gotuj aż masa zgęstnieje. Nie zapominaj o ciągłym mieszaniu. Następnie gęstą masę ucieraj, aż ostygnie. Na koniec dodaj miękkie masło. Ucieraj, aż do uzyskania jednolitej masy… Jest i łatwiejszy sposób 🙂 Aby uzyskać trochę “oszukany” kajmak włóż do garnka z zimną wodą puszkę słodzonego mleka skondensowanego. Upewnij się, że woda przykrywa całą puszkę. Kiedy woda się zagotuje, zmniejsz ogień i zostaw puszkę na wolnym ogniu przez ok. 2 h. Migdały wrzuć do gorącej wody i odstaw na bok. Następny krok to masa pomarańczowa. Umyj pomarańcze i cytrynę. Zesterem zdejmij wąskie paski skórki (bez białej części). Następnie obierz owoce ze skóry (powinny zostać całkowicie pozbawione jej białej części) i drobno posiekaj. Zagotuj w garnku wodę, dosyp cukier. Kiedy cukier się rozpuści, dodaj skórki i smaż razem przez chwilę. Następnie dorzuć posiekane owoce i gotuj na wolnym ogniu przez 1-1,5 h. Masa będzie gotowa, kiedy zgęstnieje. Teraz czas na ciasto. Wysyp mąkę na stolnicę. Posiekaj z masłem. Grudki rozetrzyj palcami. Dodaj śmietanę i żółtko. Zagnieć ciasto, uformuj kulę, owiń folią spożywczą i włóż do lodówki na 20-30 min. Tu wracamy do migdałów – czas na obranie ich ze skóry. Następnie, nagrzej piekarnik do 200ºC. Schłodzone ciasto rozwałkuj na placek grubości około 5 mm. Dwie równej wielkości formy wyłóż papierem do pieczenia (najlepiej tak, aby wystawał ponad brzeg formy – będzie łatwiej wyjąć gotowe ciasto). Brzegi ciasta powinny być odrobinę wyższe, aby masa nie wyciekła. Nakłuj widelcem. Wstaw do nagrzanego piekarnika na 15 minut. W tym czasie roztop gorzką czekoladę w kąpieli wodnej. Dodaj śmietankę i całość dokładnie wymieszaj. Na upieczonych spodach rozsmaruj gotowe masy – na jednym masę pomarańczową, a na drugim – na jednej połowie masę czekoladową a na drugim kajmakową. Udekoruj obranymi migdałami.

No i teraz konfrontacja z Eiswein Rheinhessen 2008, Schmitt-Sohne

– po kolei!

Mazurek z masą pomarańczową – niesamowite wrażenie, wino jest kompletnie neutralne wobec ciasta i masy owocowej. Smakuje niemal identycznie jak pite przed degustacją z mazurkiem.

Mazurek z kajmakiem – wino uderza w bardziej kwasowe tony i ujawnia trochę ziołowego oblicza. Polaczenie dobre ale, bez fajerwerków.

Mazurek z czekoladowym ganache – super obmywa usta, a kwasowość dopełnia słodycz gorzkiej czekolady nadając mu nieco egzotycznego, owocowego charakteru.

Pozostaje nam tylko życzyć Wam udanych Świąt Wielkiej Nocy 🙂 i oczywiście, smacznego mazurka 🙂

Linkujemy pozostałych wtorkowiczów:

A&W