Winne wtorki: Douro

Dziś trzeci wtorek miesiąca, a więc tradycyjnie Winne Wtorki. Za sprawą Kuby z Czerwone czy białe , który tym razem wybierał wino, przenosimy się do Portugalii do regionu Douro. Ten północny region kojarzy się pewnie większości ze swoim flagowym produktem, czyli Porto, ale tematem dzisiejszych “wtorków” jest wytrawne wino. My otworzyliśmy Reserva Douro 2006, Quinta da Silveira . Butelkę kupiliśmy kilka dni wcześniej, gdy wpadając na chwilę do nowego sklepu importera Dekanter.pl na ul. Bielańskiej 6 w Warszawie (właściwie przy placu Teatralnym) natrafiliśmy na przedstawiciela winnicy i mini degustację. Byliśmy trochę w biegu, bo przyszliśmy na szybko w innej sprawie, ale zdegustowaliśmy i kupiliśmy butelkę do spokojnego spróbowania w domu. Za klika dni okazało się, że Douro jest tematem “wtorków”, więc się idealnie złożyło 🙂

Już po szybkiej degustacji w sklepie mieliśmy świadomość, że nie będzie to ciężkie i bardzo mocno zbudowane wino. Tym bardziej z niecierpliwością oczekiwaliśmy na otwarcie butelki do której przygotowaliśmy, korzystając z pierwszych spostrzeżeń – pieczoną wołowinę na sałacie z dressingiem chrzanowym . Lekka sałata i krwiste mięso w cienkich plastrach – powinno się udać.

Reserva Douro 2006, Quinta da Silveira, objawiło się w kieliszku średnio-ciemnym, lekko borówkowym kolorem. Było przezroczyste i gęste. W nosie dużo słodkich aromatów powideł śliwkowych z czereśniowym dodatkiem. Czysty i głęboki. Później pojawiają się lekko wędzone akcenty. Wino średniej budowy o dużej kulturze, ze średnią, ale bardzo odświeżającą kwasowością. Trochę porzeczek i śliwek. Delikatnie gorzkawa, aroniowa, średniej długości końcówka. Świetnie ułożone. 90/100 Przypomina, z zachowaniem proporcji, Nebbiolo z piemonckiej apelacji Roero. Dla nas to wino to kompletne odkrycie, tym bardziej, że z wytrawnymi winami portugalskimi nie mieliśmy bardzo dużo do czynienia (jak sprawdziłem na prawie 1000 naszych notek na portalu Cellartracker.com, tylko 31 dotyczy Portugalii). Podsumowując – bardzo dobrze zainwestowane 65 PLN.

Do wykonania pozostała więc tylko pieczona wołowina na sałacie z dressingiem chrzanowym . Na 4 osoby potrzebujemy 500-650 g wołowiny – najlepiej kawałek roastboefu, antrykotu, rozbratla lub polędwicy. Po oczyszczeniu kawałka z błon smarujemy go suchą marynatą zrobioną z roztartych ziaren kolendry z posiekanymi igłami świeżego rozmarynu. Doprawiamy pieprzem i owinąwszy w folię spożywczą chłodzimy kilka godzin w lodówce. Grillujemy plastry bakłażana, kawałki czerwonej papryki i kilka pieczarek. Następnie na tym samym grillu ze wszystkich stron smażymy kilka chwil mięso i wkładamy w naczyniu żaroodpornym do piekarnika nagrzanego do 180°C. Proponujemy krwiste mięso w szczególności jeśli używamy innego kawałka niż polędwica lub mięso rasy Black Angus, które nie lubi, gdy jest za mocno zrobione. Aby uzyskać krwistą pieczeń, trzymamy mięso w piekarniku, aż do osiągnięcia w środku temperatury 52°C (60C dla średnio i 70C dla mocno wypieczonej) W przypadku braku specjalnego termometru powinno to zająć około 20 minut dla 650 g kawałka. Gdy preferujemy bardziej wypieczone, to przedłużamy proces odpowiednio o kilka (5-7) minut dla średnio i kolejne 5 dla mocniej wypieczonego. Wyciągamy mięso z pieca i odstawiamy do odpoczęcia na jakieś 10 minut. W tym czasie przygotowujemy dressing. Do 2 łyżek majonezu dodajemy 2 łyżki śmietany 12%, 1 łyżeczkę musztardy ziarnistej i ½-1 łyżkę chrzanu (w zależności od ostrości). Mieszamy na jednolitą masę, a następnie – doprawiamy solą i pieprzem. Sałatę mieszamy z 3 łyżkami oliwy i łyżką octu balsamicznego, po czym rozkładamy na talerzach. Kroimy grillowane warzywa oraz grzyby w 1 cm paski i układamy na sałacie. Mięso kroimy w bardzo cienkie plastry i kładziemy na wierzchu. Polewamy z góry dressingiem. Reserva Douro 2006, Quinta da Silveira pasowała znakomicie – zrobiło się bardziej wyraziste – czyli ostrzejsze i słodsze, ale to tym bardziej pasowało do dania. To było naprawdę dobre połączenie! Znakomite wino i świetne danie. pieczona wołowina na sałacie z dressingiem chrzanowym wymaga bardzo wysokiej jakości mięsa. Jak zwykle polecamy stoisko Pana Grzegorza na Polnej. Tym razem piekliśmy roastboef z rasy Hereford. Wyszło wspaniale. Korzystajcie ze swoich zaufanych sklepów i na pewno sprzedawca powie jakie mięso ma w ofercie.

Inne Wtorkowe degustacje Douro znajdziecie pod linkami:

A & W