Winne wtorki: Chardonnay

Dziś tematem Winnych Wtorków jest Chardonnay. Już wszystko chyba zostało powiedziane na temat tego szczepu we wszelkich możliwych mediach – blogach, prasie, książkach. Ma tak samo wielu zwolenników jak i zajadłych przeciwników. Uprawiany jest w prawie całym winiarskim świecie (najszerzej występująca biała odmiana) – od Andów, poprzez USA, Europę (wliczając tez Polskę – np. winnica Adoria), RPA, aż po Australię i Nową Zelandię. Może dawać wina w różnych stylach, dobrze reaguje na beczkę, a także jest filarem szampanów i innych win musujących.

Większość win dostępnych na rynku to niestety nowo-światowa masówka. Rządzi beczka (a raczej chipsy) i cena. Wina mało się od siebie różnią – melon, brzoskwinia, masło i karmel w końcówce. Generalnie nuda. Oczywiście, czasem udaje się znaleźć cos ciekawego bez beczki albo butelkę z kulturalnie użytym dębem. To jednak rzadkość. Z drugiej strony mamy klasyczne wina z matecznika Chardonnay, czyli Burgundii. Kościste, strzeliste Chablis, czy też krągłe, dużo lepiej zbudowane Meursault, całą gamę apelacji Montrachet czy Pouilly-Fuissé. Tu wchodzimy jednak w inne poziomy cenowe. Czyli za dobre Chardonnay trzeba zapłacić niemałe pieniądze. My jesteśmy miłośnikami Chablis. Zarówno tego podstawowego, jak i bardziej zbudowanych, beczkowych win z Chablis Cru. Lubimy mineralną strukturę, kwasowość i lekkość Chablis w odróżnieniu od innych “tłustszych” wydań Chardonnay. I już łamaliśmy się, czy nie kupić Chablis na te Wtorki (co w końcu i tak nastąpiło), ale naszą uwagę przykuła butelka od znakomitego producenta Cavy – Gramony. Daliśmy Gramonie szansę, właśnie z uwagi na Cavy i fantastyczny biały blend Gessami , gdyż nie jesteśmy fanami Chardonnay z Katalonii. Zwykle pojawia się dużo mdłych, kwiatowych nut w tych winach, co nie specjalnie nam się podoba. Mas Escorpi Chardonnay Penedes 2015, Gramona miał nas przekonać, że jest inaczej. Tym bardziej, że sparowaliśmy go do sałatki z krewetek z bulgurem i ciecierzycą – więc musiało być ok. 🙂 A więc mamy 100% Chardonnay. Długa winifikacja – 43 dni przy użyciu wolnych drożdży. Piękny, jasnozłoty kolor. Jedwabisty z cytrynowymi refleksami. Nos pełen bardzo dojrzałych cytrusów. Trochę cięższych nut słodkawych i kwaskowej witaminy C. Usta o kwasowości powyżej średniej. Pojawiają się nuty mineralne – kamieniste i lessowe plus owoc (cytryna i limonka). Długi, matowy, szczypiący finisz. Jest ciało, jest struktura!. Dobre. 88/100. Wino kupiliśmy w Starwines za 75 PLN.

Przy okazji tej samej wizyty wzięliśmy też za 75 PLN Chablis 2015, Domaine Louis Moreau . Otworzyliśmy kilka dni później dla porównania. Winifikacja w stali 15-18 dni, potem fermentacja malolaktyczna w 100%. Wino dojrzewało w stali 4 miesiące na osadzie. Kolor ładny – jasno złoty. Klasyczny. Nos bardzo zamknięty. Trochę kamieni i cytryny. Otwiera się jako tako po około półtorej godziny w kieliszku. Pojawiają się nuty jabłkowe. Generalnie jednak jest trochę syntetyczny. Usta o średniej (+) kwasowości. Nuty łagodnej cytryny, kredy, kamieni. Trochę okrąglejsza końcówka. Ogólnie nasze wrażanie jest takie, że brakuje mu wyrazu i charakteru. Wszystko niby ok, ale nie jest to więcej niż 85/100. Do pieczonego kurczaka z ziołami wypadło jednak zadowalająco.

Wróćmy jednak do sałatki z krewetkami, bulgurem i ciecierzycą , którą oryginalnie sparowaliśmy z Mas Escorpi Chardonnay Penedes 2015, Gramona. W tej sałatce możemy korzystać z różnej wielkości gotowanych krewetek – zależy, jakie mamy pod ręką. My przygotowaliśmy z tygrysich, które wcześniej obraliśmy, wyjęliśmy czarny przewód pokarmowy i ugotowaliśmy 2 minuty w osolonej wodzie z cytryną. Bulgur (czyli kaszę z ziaren pszenicy) gotujemy zgodnie z instrukcją. Są w sprzedaży bulgury o różnej wielkości ziaren, dlatego jest to istotne. W praktyce średnio jest to około 15 minut, aby był al’dente. Odcedzamy i zostawiamy do wystygnięcia. W misce mieszamy ciecierzycę, krewetki, pomidorki koktajlowe, dymkę, miętę, natkę pietruszki. Doprawiamy. Przygotowujemy dressing mieszając sok z cytryny z oliwą z oliwek extra vergine oraz musztardą, cukrem oraz solą i pieprzem. Do miski dodajemy kaszę i dokładnie mieszamy wszystko z dressingiem. Doprawiamy, jeśli potrzeba. Podajemy.

Mas Escorpi Chardonnay Penedes 2015, Gramona – z sałatką z krewetkami, bulgurem i ciecierzycą poszło dobrze. Było pełne, ale łagodne. Z miętą i natką fajnie grają nuty mineralne. Wychodzi dużo świeżości i kwasowości. Udało się!

Szukamy Chardonnay bez beczki lub z delikatnie, umiejętnie użytą. Nie jest łatwo. Producenci wiedza już jednak, że jest spora grupa konsumentów, która właśnie takiego wina poszukuje i już często w przypadku win w niższym-średnim budżecie na etykiecie można znaleźć wyróżnik “Unoaked”. To dla nas 🙂 Beczka przykrywa wszystko, unifikuje Chardonnay do jednego wzorca. A jak różne wina potrafi dać ten szczep, gdy widzimy je jak na dłoni bez beczkowej blendy pokazała dzisiejsza degustacja. A więc nie stoimy po żadnej stronie barykady. Wybieramy to, co nam smakuje, a Chardonnay potrafi dać wspaniałe wina.

Do następnego!

A&W

Szardonejowskie degustacje innych wtorkowiczów znajdziecie pod linkami: