Wina z Mołdawii: winnica Bostavan – Daos Treasure

Ostatnio do degustacji otrzymałem dwie butelki wina z Mołdawii. Stali czytelnicy Winniczka wiedzą, że nie jest to kierunek szczególnie przeze mnie eksplorowany. Nie dlatego, że mam jakieś uprzedzenia czy awersje do tej części Europy, ale mołdawskie wina obecne na naszym rynku prezentują bardzo średni poziom i nie mam ochoty poza okazyjnym „sprawdzeniem” angażować się w nie bardziej. Jednak po zrobieniu w ostatnich miesiącach głębszego rozeznania co do kondycji winiarstwa w sąsiedniej Rumunii nadesłana próbka wzbudziła moją ciekawość. Chciałem się zorientować jak robią to bardziej aktywni eksportowo sąsiedzi Rumunów w 2020 roku i czy jest jakaś poprawa. Zobaczmy zatem co znajdowało się w przesyłce.

Mamy Chardonnay i Cabernet Sauvignon z Winnicy Bostavan należącej do większego koncernu Purcari. Wielka firma – 600 ha pod winoroślą. Etykiety Purcari zaliczają się do wyższych w katalogu (i nawet niektóre z nich, jak pamiętam były zupełnie OK), natomiast Bostovan jest odpowiedzialny za podstawę i średnią półkę katalogu. A więc mamy „wspaniałe” wino „półsłodkie” o wdzięcznej nazwie „czarny doktor” które okupuje chyba wszystkie sklepy w Polsce a także serię DOR i DOR Reserve. Ja otrzymałem wina z linii DAOS TREASURE – która nie występuje na stronie producenta. Importerem jest Eurocash a wina kosztują około 20 PLN.

Daos Treasure Chardonnay Onesti 2018, Bostavan – wino dojrzewało 6 miesięcy w dębie. Prezentuje się efektownie, mocnym, cytrynowym kolorem. Nos jest łagodny z całkiem dużą ilością kwiatowych aromatów. Do tego dochodzi trochę brzoskwini, niedojrzałej gruszki i nut białego pieprzu. Mało wyraźny, ale całkiem miły. W ustach średnia kwasowość i słodycz dojrzałych owoców (melon, brzoskwinia, morela). Końcówka średniej długości – przyjemnie ziołowa z nutami rumianku. Dosyć proste, ale nie prostackie. Smaczne. 83/100

Do Chardonnay przećwiczyłem stary (z 2012 roku) winniczkowy przepis na dorsza z patelni z cebulowym confit z czerwonym winem z dodatkiem selerowego dauphinoise. No i tu nastąpiło wyraźne ożywienie trochę „powolnego” Daosa. Zaczęło śpiewać kompletnie inna piosenkę. Odświeża po słodszej cebuli i selerowo-ziemniaczanej zapiekance a także świetnie idzie z dorszem. Coś z niczego! Brawo!

 

Daos Treasure Cabernet Sauvignon Etulia 2018, Bostavan – wino dojrzewało 9 miesięcy w dębowych beczkach. Ładny, rubinowy kolor choć nie do końca przezroczysty. W nosie dużo słodkiego ciemnego owocu. Śliwki, czereśnie, trochę nut powidłowych. Intensywny i przyjemny. Całkiem kuszący. Usta o średniej kwasowości. Tanina niewielka. Dojrzała, ale mikra. Miękka. Generalnie usta trochę „dżemowe”, ale łagodne i nie wulgarne. Trochę lukrecji, cynamonu i czekolady. W całkiem uczciwej końcówce jeżyny i aromaty cassisu. Świetna etykieta dla początkujących, niewprawionych winopijców. Łatwo i przyjemnie, ale bez specjalnego charakteru.  84/100

Na plus należy zapisać, że obie butelki są bez wad i bez jakiś denerwujących, dziwnych aromatów. Technicznie poprawne. Są jednak w prostym stylu i kompletnie nie zapadają w pamięci. 20 PLN to jednak dobra cena za zupełnie pijalne etykiety. Dodatkowo Chardonnay fajnie wypadło z dorszem, a Cabernet pewnie da radę czerwonym mięsem, grillem czy nawet makaronem z sosem na bazie pomidorów. Jestem przekonany, że na dużej, karnawałowej imprezie będą smakować większości:)

Do następnego!