Wielkanoc 2021: Ciasto czekoladowe z orzechami + Porto

Obiecałem Wielkanocne słodycze więc oto jest ciasto czekoladowe z orzechami! Do tego dwie butelki Porto Ruby. Zatem dziś na słodko!

Będziemy potrzebować okrągłą formę o średnicy 20-24 cm. Dół wykładamy papierem do pieczenia a boki (obręcz) smarujemy od środka masłem. W misce za pomocą miksera lub robota mieszamy dokładnie miękkie masło z cukrem aż do  uzyskania gładkiej masy. W drugiej misce mieszamy mąkę z kakao, proszkiem do pieczenia i szczyptą soli. Do masy maślanej dodajemy po kolei jaja i mąkę z kakao. Partiami. Po dodaniu każdego jaja i mąki mieszamy mikserem lub robotem. Powtarzamy tak aż wykorzystamy wszystkie składniki. W międzyczasie miksujemy w blenderze uprażone orzechy włoskie. Chcemy uzyskać ziarna wielkości kaszy gryczanej. Dodajemy do ciasna i dokładnie mieszamy. Wypełniamy ciastem formę i pieczemy w 180c około 40-50 minut. Odstawiamy ciasto do ostygnięcia. Wyjmujemy z formy i posypujemy cukrem pudrem. Ciasto jest bogate i intensywne. Warto przełamać smak podając je z owocami i/lub lodami waniliowymi udekorowane listkiem mięty.

Mamy słodki deser więc jak chcemy podać do niego wino to musimy poszukać czegoś co najmniej równie słodkiego i w podobnym kalibrze jeśli chodzi o ciało. Moje myśli od razu skierowały się w stronę Porto. Pomimo obecności orzechów zdecydowałem się na Ruby a nie na utlenione tawny (choć w tych niższych etykietach nie ma to jeszcze takiego znaczenia). A że Podstawowe Ruby jest bardzo często rozczarowujące a Vintage bardzo drogie to często wybieram „złoty środek”. Mamy więc dostępne 2 rozwiązania. Możemy kupić LBV – Late Bottle Vintage. Wino rocznikowe butelkowane 4-6 lat po zbiorach. Wina dojrzewają w dużych beczkach lub/i stalowych zbiornikach. Możemy też wybrać trochę tańszą, ale też oferującą podwyższoną jakość kategorię Ruby Reserve. Oznaczenie Reserve oficjalnie weszło do użytku w 1973 roku i zastąpiło mylącą desygnację „vintage character”, którą to nadawali merchandzi aby wzbudzić większe zainteresowanie Porto gdy jego sprzedaż zaczęła gwałtownie spadać na Wyspach Brytyjskich w latach 60tych XX wieku. To porto nie było ani rocznikowe ani nie miało stylu win Vintage. Określenie Reserve  odnosi się bezpośrednio do jakości a nie do długości starzenia czy roczników z których robi się blend. Aby wino było tak oznaczone musi być dopuszczone przez Instituto dos Vinho do Douro e do Porto (IVDP) po degustacji potwierdzającej charakter i styl wina. W 2002 roku, dla podkreślenia jeszcze wyższej jakości wprowadzono jeszcze do użytku określenia Special czy Finest dla win Reserve. I tak właśnie z kategorii Finest Reserve mamy dziś 2 wina do spróbowania. Oba w podobnym przedziale cenowym i oba dostępne u Mielżyńskiego.

Manoella Finest Reserve Ruby Port N.V., Wine&Soul – To wino od znanej enolożki Sandry Tavares. Jej flagowa czerwień z Douro – Pintas, zyskuje od lat bardzo wysokie oceny. Sandra dosyć często bywała w Polsce na różnych promocyjnych eventach i degustacjach. Gdy po pandemii spotkania wrócą nie możecie przegapić wizyty tej wspaniałej, pełnej pasji osoby. Naprawdę warto! Wina do blendu Manoella są starzone w dużych dębowych zbiornikach. Tyle można wyczytać z etykiety. Na stronie producenta nie ma niestety żadnych informacji. Wino ma głęboki rubinowy kolor, z purpurowym brzegiem – bardzo ładny, klasyczny. Nos śliwkowo anyżkowy, z dodatkiem orzechów włoskich i rodzynek. Też jest trochę słodkich suszonych śliwek. Dobra intensywność. W ustach średnia kwasowość i dobra piaskowa, ale charakterna tanina. Dużo rodzynek, śliwek suszonych, powideł śliwkowych i przypraw (cynamon, goździk). Jest też trochę świeżego dojrzałego owocu – śliwka jerozolimka. Końcówka niezbyt długa, co trochę odbiera ocenę. Nie ma jakiejś przesadnej głębi, ale jest bardzo smacznie. 88/100 Cena: 72 PLN Z ciastem śliwkowo/truskawkowo. Zupełnie dobrze, ale bez emocji.

Meandro do Vale Meao Finest Reserve Ruby Port N.V., Olozabal&Filhos – klasycznie kupaż wielu roczników, wina starzone w beczkach i dużych dębowych zbiornikach średnio 4 lata. Wino ma bardzo ciemny rubinowy kolor z lekko jaśniejszym brzegiem. Nos mocny, z lekką alkoholową wstawką. Mamy turbo śliwkowy miks – suszone, wędzone, suszone kalifornijskie, świeże i dojrzałe. Są też nuty czereśniowe i dojrzałej wiśni. Jest tytoń, kawa i przyprawy. Bogaty i złożony. W ustach tylko średnia kwasowość. Wytrawne z nutami gorzkiej czekolady z wiśniami i śliwkami. Jakieś aromaty rumowe i rodzynkowe. Deliktane, eleganckie taniny. Wiśniowa konfitura przełamana gorzką czekoladą. Średnia (+) końcówka z nutami kawy. Bardzo dobre. 90/100 Cena: 62 PLN Tu do ciasta wino staje się jeszcze gęściejsze i jakby stapia się z deserem. Wychodzą mocniej nuty orzechowe, czekoladowe i rumowe. Super równowaga w tym połączeniu!

Mnie się bardziej podobało Meandro. Bardziej zrównoważone, wciągające, wytrawniejsze i o lepszej jakości taninie. Z drugiej strony robiące wrażenie bardziej dostępnego i elegantszego wina.

Zakończyć Wielkanocny posiłek dobrym ciastem z hedonistycznym Porto to jest to do czego będę dążył w tę święta! Oprócz masy zdrowia (bo to najważniejsze) i odpoczynku właśnie takiego finiszu biesiady Wam życzę!

Do następnego!

W