Walentynki 2019: Skrei z chorizo plus Albarino

Och jak już dawno nie było w Winniczku walentynkowego odcinka. Dziś nadrabiam więc zaległości i we współpracy z Martą i Robertem (Nasz Świat Win) przygotowałem propozycją na romantyczną kolację. Skorzystamy z sezonu na norweskiego dorsza z morza arktycznego – Skrei. To tylko w zasadzie 2 miesiące w roku, kiedy to 5-7 letnie sztuki wracają po tarle z norweskich Lofotów do morza arktycznego. Ta ryba ma wspaniałe białe mięso o strukturze zbliżonej do znanego nam dorsza, ale jest nieporównywalnie bardziej delikatna – wprost aksamitna. Aby podkręcić danie podamy Skrei z chorizo, słodką papryką oraz szalotkami. Do wykonania dania będziemy potrzebować dwóch patelni. Najpierw kroimy chorizo w talarki. Będziemy potrzebować klasycznej a nie pikantnej wersji tej hiszpańskiej kiełbaski. Szalotki bananowe kroimy w półplasterki i tak samo papryki ramiro. Rozgrzewamy oliwę z oliwek na patelni (niewielką ilość, bo wytopi się tłuszcz z chorizo) i wrzucamy wszystkim składniki. Przesmażamy jakieś 10 minut na średnio-niskim ogniu, nie pozwalając przyrumienić się szalotkom. Dodajemy świeżego tymianku. W międzyczasie dzielimy Skrei na 180-200 g. filety – mogą być ze skórą. Doprawiamy solą, pieprzem i wędzoną, słodka papryką – pimentonem. Smażymy z obu stron uważając żeby nie „przeciągnąć” delikatnej ryby. Gdy mamy filet ze skórą dłużej smażymy po tej właśnie stronie, aby była chrupka. Doprawiamy dodatki solą i pieprzem i wykładamy na talerze. Na nich układamy Skrei. Możemy udekorować gałązką tymianku, a całość wykończyć jeszcze stróżką najlepszej oliwy z oliwek extra vergine jaką macie. Kawałek chrupiącej bagietki jako kolejny dodatek zawsze się sprawdzi.

Długo medytowaliśmy jaką butelkę otworzyć. Pierwotnie miał to być polecony przez Dominikę z Atlantiki poważniejszy różowy musiak od Luisa Pato, ale niestety okazał się korkowy. Z pomocą przyszli więc Marta z Robertem i z ich piwniczki otworzyliśmy La Trucha Albarino Rias Baixas DO 2017, Finca Garabelos. (dostępne w El Catador za 70 PLN)  Wino nazywa się „Pstrąg” a my otwieramy je do dorsza. Bywa i tak. Otwierając Albarino liczyliśmy na rześką, wysoką kwasowość, która zagra zarówno z rybą jak i z tłustą kiełbaską. Nie mogliśmy się nigdzie doczytać dodatkowych informacji o tej butelce. Degustujemy! Wino ma bardzo jasny kolor, nawet można by rzec blady. W nosie dużo nut maślanych i melonowych. Pojawia się też zielony ogórek. Usta z początku lekko landrynkowe, później wchodzą mocniej drożdżowe aromaty. Kwasowość średnia. Mocna, gęsta struktura. Jest też biały owoc – gruszka, brzoskwinie. Raczej poważniejsze, głębokie (musiało spędzić kilka miesięcy na osadzie). Brakuje trochę tej „strzelistości” i „wibracji”, tak klasycznych dla Albarino. 88/100.

Do Skrei z chorizo i słodką papryką pomimo braku oczekiwanej przez nas większej kwasowości poszło całkiem nieźle. Zupełnie zaskakująco większe ciało i fajna struktura wina pomogła mu „przekopać” się przez warstwy dania – od mocnej kiełbasy aż po delikatna rybę.

Świętujcie:)

Do następnego!

W

PS1: Dołączyłem gościnnie do kanału YouTube Naszego Świata Win! Przygotowaliśmy dwa nowe odcinki, które w niedalekiej przyszłości będą dla Was dostępne. Sprawy wymknęły się jednak z pod kontroli i po produkcji, gdy robiliśmy powyższe walentynkowe danie, powstał nieoczekiwanie reportaż z jego przygotowania i degustacji! Traktujcie to jako wstęp, wyluzowany filmik nagrywany spontanicznie bez przygotowania. Swego rodzaju kronika, a nie regularny odcinek!

PS2: Część zdjęć jest autorstwa Nasz Świat Win, dzięki!