Vina Cono Sur: nowe etykiety

„No family tree, no dusty bottles, just quality wine” tak mówi slogan zamieszczony na stronie internetowej założonej w 1993 roku chilijskiej winnicy Cono Sur. Uczciwie – firma nie robi historii tam gdzie jej nie ma, ale jest jej współtwórcą jeśli chodzi o współczesne winiarstwo w Chile. Była pierwszą winnicą w Ameryce Południowej stosującą syntetyczne korki (1995 r.) oraz pierwszą w Chile zamykającą butelki nakrętkami (2002 r.). Winnica jest uprawiana w sposób organiczny i ogromny nacisk położony jest na kwestie ekologiczne. Wina Cono Sur znane były do tej pory szerzej w Polsce z podstawowych „rowerkowych” eytykiet. Są one ogólnie dostępne w supermarketach. Szczerze mówiąc nie miałem do nich zbyt dużego serca. Nie wszystkie mi smakowały a ceny często podchodziły pod 40 PLN. Gdy usłyszałem że mają pojawić się na rynku ich butelki z wyższej półki przyjąłem to ze „spokojna ciekawością”. Któregoś dnia w Carrefour w ręce wpadł mi Sauvgnon Blanc Reserva Especial za 65 PLN i to z 2016 roku… więc rzuciłem ręcznik. Aż w końcu przypadkiem w Selgrosie natknąłem się na duży wybór etykiet, normalne ceny i w miarę aktualne roczniki. Wyszedłem z 4 butelkami.

Z serii Reserva Especial czyli o poziom wyższej od „kolarzy” wziąłem 2 butelki. I tak mamy –  

Reserva Especial Sauvignon Blanc Valle de Casablanca D.O. 2018, Vina Cono Sur – grona zbierane są w najchłodniejszych rejonach Doliny Casablanca. Wino dojrzewa 6 miesięcy w stali. Ma bardzo jasny, prawie platynowy kolor. Dosyć typowy. Nos jest bardzo interesujący. Obok nut owocowych – agrestu, białych porzeczek, niedojrzałych gruszek, papai pojawiają się skoncentrowane aromaty kwiatowe – czarnego bzu i rumianku. Jest bogaty i dobry. W ustach od razu atakuje wysoka kwasowość – objawiająca się chrupkim owocem w postaci zielonych jabłek i niedojrzałego agrestu. Są też bardziej oleiste nuty ziołowe (geranium, rumianek). Finisz jest gęściejszy, długi i kwaskowy. Dużo w nim cytrusów – limonki i grejpfrutów. Bardzo udane, z jednej strony orzeźwiające a z drugiej dosyć złożone. Warto. 88/100 cena: 48 PLN   

Reserva Especial Cermenere Valle del Cachapoal D.O. 2017, Vina Cono Sur – Wino starzone jest w 80% w dębie i 20% w stali przez 12 miesięcy.  Kolor jest bardzo ciemny, śliwkowy z lekko jaśniejszym purpurowym brzegiem. Nos jest dziwny. Z jednej strony mamy macerowane słodsze owoce – głównie jagody i jeżyny, z drugiej jednak dobiegają jakiś niezbyt przyjemne kiszone (lekka redukcja?) nuty, które bardzo osłabiają ocenę. Usta już lepiej ułożone. Kwasowość średnia przebija się przez słodki owoc. Jest dużo dojrzałych jagód, jeżyn i suszonych śliwek kalifornijskich. Finisz jest długi ale już bardzo słodki. Nie jestem fanem. 83/100 cena: 48 PLN

Kupiłem też dwie butelki z wyżej linii, czyli win z pojedynczych parcel –

Rulos del Alto Block No 23 Single Vineyard Riesling Valle del Bio Bio D.O. 2017, Vina Cono Sur – efektowny jasno cytrynowy, bardzo ładny kolor. Nos leciutko ewoluowany. Pojawiają się delikatne nuty naftowe. Do tego brzoskwinia, morela i dojrzała cytryna. A także cała masa innych owoców (dojrzałe jabłka, mango, ananas). Zapach jest mocny i dużo się w nim dzieje. W ustach całkiem wysoka kwasowość, ale przykryta lekkim cukrem resztkowym. Owocowe – czerwone jabłka, niedojrzała brzoskwinia, dojrzały grejpfrut, dojrzała cytryna, pomelo. Długi owocowy finisz – brzoskwinia z ananasem. Bardzo dobre! Jest kwas, jest owoc, jest trochę cukru – wszystko na miejscu! 89/100 Do tej butelki usmażyłem kalmary na chrupko i podałem z cytryną i kawałkiem bułki. Było dobrze! Cena: 67 PLN.

La Rinconada Block No 25 Single Vineyard Valle del Cachapoal D.O. Carmenere 2017, Vina Cono Sur – działka leży w regionie Pneumo – najbardziej na północ położonym w Cachapoal. Ciepłe dni i zimne noce pomagają osiągnąć optymalną dojrzałość owocu. Wino starzone było w barriques przez 14 miesięcy i 1 miesiąc w stali. Śliwkowy przezroczysty kolor z jasnym brzegiem. Nos pełen jagód, jeżyn i czarnego pieprzu. Całkiem mocny i pełny. Potem pojawia się więcej dojrzałej czereśni. Słodkawy, niezły.   W ustach mamy średnią kwasowość i całkiem sporą, może ciut „drewnianą” taninę. Jest też owoc – jagodowo-śliwkowy. Te śliwki całkiem świeże i nie bardzo słodkie. Fajne ciało i alkohol 14% dobrze się w nie wpisuje. Nie męczy. Finisz jest gęsty i średniej (+) długości.  Jest dosyć poważnie i dobrze. To wreszcie kolejne na rynku (po Araucano) Carmenere, które bez wstydu można otworzyć i cieszyć się Nowo Światowym pełnym, owocowo-beczkowym muskułem w dobrym wydaniu. 88/100 Cena: 65 PLN.

Zostało mi jeszcze kilka etykiet do degustacji. Chardonnay, Cab-Sav no i tak chwalony „na mieście” Pinot Noir (niestety nie widziałem go na półce). Oby więcej takich chilijskich butelek pojawiało się na rynku. Odczarują trochę panujący w tym segmencie marazm i monopol Concha y Toro. Polecam – zdegustujcie wina z Cono Sur z wyższych etykiet. Mam nadzieję że dostępne są/będą nie tylko w Selgros i za podobne pieniądze.

Do następnego!

W