Taste Macedonia!

16 października w hotelu La Regina, zaproszeni przez Ambasadę Królestwa Niderlandów 🙂 degustowaliśmy wina macedońskie. Macedonia, a właściwie “była jugosłowiańska Republika Macedonii” bo taką oficjalną nazwę nosi ten kraj, to państwo bałkańskie, sąsiadujące od południa z Grecją a od północy z Serbią, poprzedzielane pasmami górskimi. Wino jest produkowane głownie przez duże konsorcja, rzadziej przez małych, lokalnych producentów. Niestety, nie wytwarzają one generalnie win dobrej jakości. Większość nie jest nawet butelkowana, tylko od razu eksportowana w kontenerach. Co ciekawe – ceny win macedońskich nie należą do najniższych. Już przy okazji zeszłorocznych Krakowskich Targów Enoexpo naszą uwagę zwróciła duża winnica – Popova Kula; ich butelki kosztowały wtedy ponad 10 EUR. Z wielką ciekawością, ale też i z obawą wybraliśmy się więc na październikową degustację.

W Macedonii uprawia się zarówno bałkańskie szczepy (Vranec, Plavac, Temjanika, Zilavka, Stanuszina) jak i typowe francuskie – Cabernet Sauvignon, Merlot, Pinot Noir (Burgundec), Chardonnay. My byliśmy bardzo ciekawi lokalnych odmian i kupaży, a w szczególności flagowego szczepu Macedonii – Vranec’a.

W La Reginie pojawiło się 10 macedońskich winnic – zarówno tych poszukujących importera, jak i już od jakiegoś czasu obecnych na polskim rynku. Pomimo tego, iż uczestniczyliśmy w części degustacji, przeznaczonej dla gości nie związanych biznesowo z przemysłem winiarskim, przedstawicielom i winiarzom nie udało się do końca uciec od handlowego nastroju, a co się z tym wiąże – porozmawiać w “cywilny” sposób o prezentowanym przez nich winie. W większości przypadków zachwalali swoje wina z uwagi na: wielkość produkcji (!), wielkości sprzedaży w restauracji jako house wine, czy też wyższości butelki litrowej w konfrontacji z klasyczną 0,75. Trochę nie o to nam chodziło… Udało się nam jednak spróbować kilku interesujących butelek i to raczej na nich będziemy chcieli się skoncentrować, opisując tę imprezę.

Temjanika 2007, Popova Kula (www.popovakula.com.mk)

(www.imakovino.com.mk)

Zaczęliśmy typowo – od win białych. Na pierwszy ogień poszła Temjanika, lokalna odmiana Muscatu. Butelek z tego szczepu zaprezentowano dosyć sporo. Najlepsze wrażenie zrobiła na nas Temjanika 2007 z Popovej Kuli. Ziołowy nos charakterystyczny dla tego szczepu, ale bez landrynkowej podbudowy, jaka była wyczuwalna u innych producentów (np. Filovski). W ustach dobra kwasowość, zioła i trochę słodyczy. Od tego producenta próbowaliśmy także Zilavki 2007, ale nie zachwyciła nas – to jednak zbyt proste wino.

 

Jeśli chodzi o odmiany międzynarodowe, to kilku producentów przywiozło ze sobą Chardonnay. Próbowaliśmy m.in. tego od Imako z nowej serii Majestic. Jego Chardonnay 2009 był dosyć kwasowy, z nutami trawiastymi – świeży. Tak różny od popularnych marketowych, nowoświatowych butelek. To wino proste, ale jednak bardzo przyjemne.

Pomimo, iż nie mięliśmy ochoty na różowe, daliśmy się jednak namówić na Majestic Pinot Noir 2009. Było warto. Naprawdę udane – bardzo suche, z typową, przytłumioną, poziomkową nutą.

Wracając do Chardonnay – czyli wszystko na razie w okolicach Burgundii 🙂 – zupełnie znowu na przekór, degustowaliśmy wersję Barrique z winnicy Ezimit. I znowu zaskoczenie – oczywiście beczka, ale tylko pod postacią lekko podpieczonych nut tostowych, bardzo dobra kwasowość, dodatek dymu. Mimo dosyć krótkiej końcówki – zdołało się obronić. Ezimit chwali się swoją nowoczesnością – kiedyś czwarta co do moderny winnica w Europie (niestety brak jest danych kto i jak ten test przeprowadzał;)) Jednak niezależnie od propagandy – ich wina były jedynymi z najlepszych tego wieczoru.

Barrique Chardonnay 2009, Ezmit (www.ezimitvino.com.mk) Vranec 2008, Bovin (www.bovin.com.mk)

Reserve Vranec 2006, Ezmit (www.ezimitvino.com.mk)

Reserve Vranec 2005, Popova Kula (www.popovakula.com.mk)

Perfect Choice Vranec 2005, Popova Kula (www.popovakula.com.mk)

Barrique Vranec 2006, Ezimit (www.ezimitvino.com.mk)

Po przetestowaniu win białych, przeszliśmy do czerwonych. Tak jak już mówiliśmy, interesował na właściwie tylko Vranec. Szczep ten ciekawił nas z uwagi na jego typowo bałkański rodowód, ale również dlatego, że prawdę mówiąc nie wiedzieliśmy do końca, czego się po nim spodziewać. Wprawdzie próbowaliśmy Vranec’a kilka lat temu w Chorwacji – jednak nie oszukujmy się, nie zapamiętaliśmy ich jakoś szczególnie, a dodatkowo – nie były to produkty najwyższej klasy.

W najniższym segmencie nie znaleźliśmy ani jednej butelki wartej opisania. Były to produkty bardzo niskiej jakości. W większości alkoholowe kompoty z lukrecjowym nosem.

W średniej półce trafiliśmy na kilka bardziej interesujących pozycji. Z winnicy Bovin (pierwszej prywatnej winnicy z Macedonii, chyba najczęściej wspominanej w zagranicznej literaturze) degustowaliśmy Vranec 2008. Początkowo – wyraźne nuty zwierzęce i żelaziste, w końcówce jednak głównie dżem i kompot. Z kolei Popowa Kula zaprezentowała Reserve Vranec 2005. Nos spirytusowo konfiturowy. W ustach na początku kwasowe i świeże, ale później pojawia się więcej ciemnych owoców i posmak asfaltu. Zrobiło na nas lepsze wrażenie, niż podczas zeszłorocznej degustacji w Krakowie (nie pamiętam, niestety, degustowanego wtedy rocznika).

Z win czerwonych ze średniej półki, najbardziej podobało się nam Reserve Vranec 2006, Ezimit. Nos z początku kwasowo-porzeczkowy, później dąb, wanilia i delikatne spalone akcenty. Smak zbalansowany, chyba najbardziej elegancki z degustowanych Vranec’ow. To wino o lekkiej budowie (czereśnie) z końcówką średniej długości – gorzka czekolada. Dobre taniny.

W najwyższym segmencie degustowaliśmy z Popovej Kuli – Perfect Choice Vranec 2005 (kiedyś ta seria nazywała się Premier’s Choice). To bardzo Parkerowska butelka – ciężkie, nuty porto, bardzo mocno macerowane owoce. Raczej dla amatorów. Na samym końcu degustowaliśmy Barrique Vranec 2006, Ezimit. Nawet nam się podobało. Nos delikatny – mleko, szałwia, tylko trochę przypalonych nut. W smaku w sumie dobrze zbilansowane – bez zadęcia.

Najbardziej podobały nam się winnice IMAKO (bardziej w podstawowej półce – seria Majestic) oraz winnica Ezimit przy winach z wyższej macedońskiej półki. Nie możemy powiedzieć, że wróciliśmy olśnieni, ale też nie było kompletnej porażki. Winiarze macedońscy mają jeszcze dużo do zrobienia, aby ich produkty były lepszej jakości. Co więcej, istotne jest, ile wina z Macedonii kosztować będą na polskim rynku. Już widzimy, że Popowa Kula obniżyła ceny i Perfect Choice kosztuje 30 PLN. To ciągle 7.5 EUR – nie mało jak za produkt o nie najwyższej jakości, raczej aspirujący, a tak naprawdę zdecydowanie do poprawy. Generalnie – jednak ruch w dobrym kierunku. Zobaczymy, które butelki znajdą swoich importerów i co będzie dostępne na półce w markecie, wtedy będziemy mieli pełniejszy obraz win macedońskich – w szczególności w takich aspektach jak – jakość i cena. Na razie są one jednak tylko ciekawostką.

A&W