Tarta z rabarbarem i Tokaj

Pojawienie się w zeszłym tygodniu odcinka szparagowego, zasygnalizowało wyraźnie, że wkraczamy w cykl wpisów sezonowych. Dziś czas na rabarbar. W ubiegłych latach robiliśmy chutney z rabarbaru , który świetnie pasował do grillowanego Oscypka , a także ciasto z rabarbarem i kruszonką . Dziś prosta tarta rabarbarowa, do której degustujemy coś słodkiego 🙂 Satobbi Tokaj Edes Szamorodni 2007, Dobogo . Dobogo to mała, rodzinna tokajska winnica, która korzeniami sięga 1869 roku. Właścicielami jest rodzina Zwack (strona internetowa sygnowana jest podpisem Izabelli), sławna też z produkcji likieru Unicum. Wina w Dobogo wytwarzane są w różnych stylach – od bardzo słodkiego Aszu, produkowanego z wyselekcjonowanych, pokrytych szlachetną pleśnią gron – po wytrawne Furminty.
My degustowaliśmy wersję Edes (słodką) Szamorodni, czyli taką, gdzie do produkcji użyto całych kiści winogron, niezależnie od stanu botrytyzacji. Mogły się więc znaleźć w nim takie, które normalnie wylądowałyby w wersji Aszu, jak również niedotknięte jeszcze pleśnią. Dobogo produkuje kilka win o nazwie Satobbi. To imię pierwszego psiego przyjaciela Izabelli. Trudno się trochę zorientować w kluczu do nazewnictwa. Na stronie importera – Mielżyńskiego jest jeszcze rocznik 2010 naszego wina (w cenie 58 PLN) oraz dwa inne wina z pieskiem na etykiecie, natomiast na stronie producenta figuruje już tylko jeden Furmint. Skomplikowane to, ale przejdźmy do degustacji samego wina. Kolor złoty, błyszczący, bardzo ładny. Nos niezmiernie oleisty z nutami benzyny. Już ewoluowany. Z tyłu trochę słodyczy się przebija, ale przykrywają to wszystko silne nuty naftowe. W ustach lekkie i słodkie. To nie była niespodzianka. Natomiast zdziwił nas brak odświeżającej kwasowości. Raczej płaskie i krótkie – dosyć mało dzieje się w tym winie. A szkoda… Ale odstawiliśmy połowę butelki (zakorkowanej) na 2 dni… W nosie ujawniło się dużo cytrusowych, świeżych aromatów, a nuty naftowe tylko delikatnie przebijały się gdzieś z tyłu. W ustach też metamorfoza – może już nie tak duża, ale jednak. Więcej kwasowości i więcej elegancji. Może należało je wcześniej zdekantować? Dziś bez oceny.

Teraz czas na tartę . Rabarbar myjemy, odcinamy brudniejsze i zeschnięte końce i kroimy na około 2,5 cm kawałki. Wkładamy na suchą patelnię, posypujemy cukrem pudrem, mieszamy i smażymy na wolnym ogniu tak długo, aż rabarbar stanie się miękki, ale zachowa swój kształt (do 10 minut powinno wystarczyć). Zdejmujemy z ognia i pozwalamy mu ostygnąć. Wykładamy formę na tartę papierem do pieczenia. Przygotowujemy ciasto – do średniej wielkości miski wsypujemy przesianą przez sito mąkę i szczyptę soli. Ucieramy masło z mąką, tak aby całość przypominało okruchy chleba. Dodajemy odrobinę wody – tak aby związała wszystkie składniki. Gotowe, wyrobione ciasto rozwałkowujemy i wykładamy nim formę na tartę. Wstawiamy do lodówki na 30 minut. Rozgrzewamy piekarnik do 190°C i pieczemy ciasto przez około 30 min. Kiedy ciasto będzie gotowe, zmniejszamy temperaturę piekarnika do 150°C. W między czasie mieszamy razem jaja, cukier puder oraz śmietanę na jednolitą masę. Wykładamy rabarbar na upieczone ciasto, zalewamy masą jajeczną i wstawiamy do piekarnika na ok. 30-40 minut, aż masa delikatnie się zetnie. Podajemy po wystudzeniu, ale nie z lodówki.

Satobbi Tokaj Edes Szamorodni 2007, Dobogo degustowaliśmy do tarty z rabarbarem tylko pierwszego dnia, czyli zaraz po otwarciu butelki. Tokaj przechodzi z tartą lekko i wcale nie za słodko. Jest bardzo w porządku, ale nie możemy powiedzieć, że “genialnie”. Niestety, tarta zniknęła już pierwszego dnia i nie doczekała drugiej odsłony Tokaju, szkoda.

Do następnego!

A&W