Sylwester 2014/2015

Święta za nami – Sylwester przed nami! Czyli znowu jemy… 😉 Na domowe imprezy, zwykle przynosimy jako swój wkład sałaty bądź sałatki. Nie trzeba podgrzewać, łatwo przewieźć, podać a każdy zje tyle, ile będzie chciał. Proponujemy dziś więc sałatę z cykorii z roquefort’em . Roquefort to król serów z niebieską pleśnią – wytwarzany z owczego mleka we Francji, w miejscowości o tej właśnie nazwie. To jeden z najstarszych, znanych gatunków sera. W naszym przypadku – możemy zastąpić go innym niebieskim serem pleśniowym – nawet Lazurem. Pikantna, gorzka cykoria jest świetnym dopełnieniem słonego smaku sera. I znowu – jeśli jest problem z cykorią (a wiadomo, że asortyment sklepów w okresie pomiędzy Świętami jest raczej słaby) możemy kupić miks sałat z przewagą radichhio, endywii i rukoli. Mamy w tym względzie dużo możliwości.

Na początek przygotowujemy sos. 50 g sera wyjmujemy wcześniej z lodówki, aby był w temperaturze pokojowej. Ser rozcieramy w naczyniu, dodajemy ciepłej wody w celu uzyskania emulsji. Następnie łączymy ją z octem winnym i powoli dolewamy oliwę, ciągle mieszając. Sos doprawiamy tylko pieprzem, bo ser jest słony.

Dla 4 osób – potrzebujemy 4 cykorie (aby było efektowniej możemy użyć białych i czerwonych). Dzielimy na cztery ćwiartki każdą i umieszczamy w misce. Na bardzo cienkie plasterki kroimy ramię selera naciowego i dokładamy do cykorii razem z posiekanymi dosyć grubo orzechami włoskimi. Jeśli ktoś ma uczulenie, może je zastąpić innymi – świetnie też pasują nerkowce. W zależności od tego, jak kto woli – dodajemy jabłko albo gruszkę (my wolimy gruszkę do niebieskiego sera). Owoc dzielimy na ćwiartki, wycinamy gniazda nasienne i kroimy na plasterki. Wkładamy do miski. Około 2/3 sera z lodówki wkruszamy do sałaty, dodajemy sos i mieszamy delikatnie całość. Następnie posypujemy pozostałym serem (pokruszonym) i bardzo drobno posiekanym szczypiorkiem. Jeśli mamy ochotę, możemy dołożyć grzanki czosnkowe albo dla kontrastu suszone śliwki bądź morele. Wypróbujcie własne kombinacje!

Zawsze w sylwestrowym odcinku publikujemy naszym zdaniem najlepsze wina musujące, jakie piliśmy w mijającym roku. W tym roku nasze zestawienie będzie, niestety, niepełne. Piliśmy cała gamę znakomitych Cava od Albet i Noya, oraz Franciacortę od Il Mosnel, które do niedawna dostępne były w Enotece Polskiej . Niestety, ten świetny importer zawiesił w tym momencie działalność, więc wina nie są aktualnie dostępne. Warto je jednak zapamiętać….

Oczarowały nas bardzo prosecco od Malibran (dostępne w Vini e Affini ):

  1. Ruio Prosecco di Valdobbiadene Superiore Brut DOCG 2012, Malibran – bardzo pieniste w kieliszku; nos dojrzałych winnych jabłek z delikatną cukierkową słodyczą o świetnej równowadze. Usta delikatnie perliste o kremowej fakturze; skórka z niedojrzałej cytryny plus jabłka Granny Smith. Kawał eleganckiego prosecco. 91/100 cena: 59 PLN
  2. Millesimato Prosecco di Valdobbiadene Superiore Dry DOCG 2012, Malibran – znowu gęsta piana i malutkie bąbelki. Nos jabłkowy z dodatkiem świeżych drożdży. W ustach bardzo soczyste słodkie jabłka, aksamitna faktura. Najlepsze niewytrawne prosecco, jakie degustowaliśmy. 89/100 cena: 69 PLN
  3. Cinquegrammi Prosecco di Valdobbiadene Superiore Brut DOCG 2012, Malibran – nos delikatny – papierówki i niedojrzałe gruszki – plus trochę nut słonawych. Usta wytrawne i złożone, elegancki kremowy finisz. Niestety struktura mało perlista. 88/100 cena: 75 PLN

W niższym budżecie prosecco od Zardetto importowane przez Starwines:

  1. Prosecco Brut Treviso DOC N.V., Zardetto – jabłkowo-cytrynowy nos, dosyć delikatny. W ustach przyjemna wytrawność, stabilna perlista struktura; jabłka, gruszki; całkiem gęsty finisz. 87/100 cena: 35 PLN
  2. Private Cuvee Brut Vino Spumante N.V., Zardetto – to proste prosecco, raczej “mocno imprezowe” – miks jabłkowo-kwiatowy w nosie. Usta bardzo słodkie jak na Brut – dojrzały melon i gruszki. 83/100 ale cena: 24 PLN powoduje, że jej stosunek do jakości nie jest zły.

Również z winnicy Borgo Molino sprowadzane przez EnotekaNova :

  1. Motivo Prosecco Brut DOC 2013, Borgo Molino – lodowato-jasny kolor; mocny jabłkowo-skalisty nos i usta o kremowo-gruszkowym wykończeniu. 87/100 cena: 44 PLN.

Cava, która zrobiła na nas największe wrażenie, to importowana przez Pod Pretextem 1+1=3

  1. 1+1=3 Cava Brut Nature N.V., U Mes U Fan Tres – złoty kolor z eleganckimi dużymi, szybkimi dosyć rzadkimi bąblami. No świeży jabłkowo-drożdzowy – szampański. W ustach pełne, wyważone i wytrawne o bardzo perlistej strukturze. Skórka z grejpfruta w gorzkawej końcówce. 88/100 cena: ok. 60 PLN

To taki mały coroczny przegląd i aż żal, że win Albet i Noya na razie nie można kupić. Ich Reserva Brut 2011 jest bardzo elegancka, jabłkowo-brzoskwiniowa o oleistej końcówce 91/100. Świetny Rosat 2011 – 100% Pinot Noir. Ciężka materia, dużo słodkawych owoców, poważne wino 89/100. No i Reserva 3 Brut Nature 2010 – niedojrzała cytryna, ananas z długim lekko gorzkawym finiszem 88/100. Czekamy na ich powrót niecierpliwie!

Wszystkiego najlepszego w 2015 – niech się darzy 🙂

A&W