Quick and easy…

Dziś znowu krótko: proponujemy dwa przepisy z rodzaju Quick&Easy 🙂 Na początek powrót do Toskanii. Nie mogliśmy się oprzeć – minął już miesiąc od zakończenia naszego urlopu, a cały czas wracamy myślami w tamte rejony. Panzanella , typowe danie “cucina povera”, to sałata ze świeżych pomidorów, bazylii, czerwonej cebuli i oliwy, czyli składników łatwo dostępnych w dawnych czasach dla każdej toskańskiej rodziny oraz kawałków czerstwego chleba, które zostały z poprzednich dni. To sycące, a jednocześnie – aromatyczne danie, w sam raz nadaje się na jesienne wieczory. Proponujemy przepis podstawowy, ale oczywiście istnieją różne wariacje na temat Panzanelli – można latem zastąpić czerwoną cebulę – młodą, białą, dodać ogórka, pietruszkę, tymianek, a nawet tuńczyka i anchovies. Wszystko zależy od preferencji osoby, przygotowującej Panzanellę . Do sałaty sugerujemy podstawowe wino znakomitego producenta – słynącego ze swoich supertoskanów Tassinaia i Lupicaia – Castello del Terricio. Posiadłość ta należała kiedyś do książąt Poniatowskich. Dziś wytwarza ona w północno zachodniej części Toskanii, regionie Maremma, wina w stylu bordoskim. Jedynie podstawowe Capannino Toscana IGT 2007, Castello del Terriccio produkowane jest w 100% z Sangiovese. Co zaskakujące, producent chyba nie do końca się do niego przyznaje, gdyż wino to nie figuruje na jego stronie internetowej – zupełnie niesłusznie! To generalnie świeże wino z dobrą kwasowością, pasuje do jedzenia. W nosie – fiołki, trochę ziemi i ostrych przypraw z dodatkiem kwaśnego owocu. Usta wypełnione ciągle młodymi taninami, nutami czerwonej porzeczki i jagód. 86/100 Jeżeli chodzi o niższą półkę cenową – do Panzanelli nadawać się będzie także Barbera d’Asti 2007, Marks & Spencer . Wino to ma charakterystyczną dla Barbery kwasowość oraz dobry, wyczuwalny owoc, a także bardzo rozsądną cenę. 85/100

Nasza druga propozycja to sałata z pieczonym kozim serem na grzance z białego pieczywa , danie typowe dla paryskiego bistro. Kiedy kilka lat temu byłem we Francji, na jednym ze służbowych lunchy podano mi (a także – wszystkim innym) taką właśnie sałatę. W pierwszej chwili dobór składników zupełnie mnie zaskoczył, a nawet musze przyznać – nieco przeraził – pieczony kozi ser kompletnie nie pasował moim zdaniem do sałaty. Było to jedyne danie, jakie miałem zjeść tego popołudnia, uznałem więc, że aby nie chodzić głodnym, podejmę ryzyko i spróbuję. Opłaciło się! Po powrocie do Polski od razu przygotowałem to danie w domu. Od tego czasu sałata ta towarzyszy nam bardzo często. Mix sałat i pomidor do tego winegret, grzanki z roztopionym kozim serem i kilka kropel balsamico na wierzch – fantastyczne połączenie. Świetne zarówno jako szybkie danie po pracy, jak i przystawka, gdy przychodzą znajomi i wtedy możemy otworzyć do tego coś białego:-) Dobrym wyborem jest Sauvignon z Doliny Loary (apelacje Sancerre czy Pouilly-Fume). W niższych przedziałach cenowych – nam do tej prostej sałaty pasowało proste wino ze szczepu Aligote z Burgundii – Bourgogne Aligote 2009, Antoine Barrier. To butelka bez większych aspiracji, ale świetnie współgrająca z kozim serem. W pierwszym smaku cytryna potem, pojawiają się nuty dojrzałego melona, finisz – lekko gorzkawy. Dodatkowym łącznikiem w kwestii smaku był musztardowo – winny winegret. Wino: 82/100, ale pamiętajmy o efekcie synergii, gdy do akcji wkracza kozi ser!

A&W