Quick and easy: Spaghetti z bobem i ricotta salata plus Ribolla Gialla

No to wróciliśmy do szkoły… ciekawe na jak długo… Ma nadzieję, że permanentnie, bo to nie tylko zdrowie psychiczne naszych dzieci cierpi podczas izolacji i lekcji on-line, ale też sam proces dydaktyczny mocno kuleje. No a jak wróciliśmy do powakacyjnych obowiązków to też do codziennych po-szkolnych i po-pracowych obiadów. Jak wiecie u mnie w tygodniu królują makarony (po wysiłku np. basenie) i sałaty. Czyli coś co się szybko robi, bo nikt nie będzie czekał głodny na posiłek. Ja dorwałem na bazarze paczkę bobu i w związku z powyższym przygotowałem prosty, ale za to jakże smaczny makaron. Spaghetti z bobem i twardą ricottą. Skorzystałem z ricotty salata – czyli twardej wersji tego twarożku. Owczy ser jest odciśnięty, wysuszony i starzony. Wygląda i smakuje trochę jak sucha feta. Zaczynamy!

Bób gotujemy dosłownie kilka minut (chyba że jest starszy to trochę dłużej). Odcedzamy zachowując wodę. Zalewamy zimną wodą aby zatrzymać proces gotowania. Łuskamy. W wodzie po gotowaniu bobu gotujemy spaghetti al’dente.  W tym czasie na patelni lekko rozgrzewamy 3-4 łyżki oliwy extra vergine. Wkładamy na nią bób i mieszamy aby dokładnie obtoczył się w tłuszczu i lekko podgrzał. Odcedzamy makaron (możemy zachować trochę wody z gotowania). Wkładamy makaron na patelnię z bobem, dorzucamy startą ricottę, doprawiamy solą i pieprzem i mieszamy. Możemy dodać 1-2 łyżki wody z gotowania pasty. Podajemy posypany dodatkową porcją ricotty. Szybko, prosto, pysznie i delikatnie.

Do takich dań o bardzo naturalnym, nie podbitym smaku lubię otworzyć białe wino z raczej chłodnego klimatu, gdzie przy produkcji nie zastosowano intensywnych technik post fermentacyjnych. Ma być świeżo, nie przesadnie aromatycznie a i trochę ziołowości by się przydało. Wybrałem z mojej piwniczki wino z jednego z moich ulubionych szczepów północnych Włoch/Słowenii – Ribolla Gialla. Daje zwykle wina o cytrusowych i pieprznych nutach a także wysokiej kwasowości. Otworzyłem wino od rodzinnego producenta z Collio – Sturm, który stopniowo przechodzi na produkcję win organicznych. Ma ich coraz więcej w swoim portfolio i wypierają one powoli klasyczne butelki. Tu mamy jednak Ribollę w klasycznym wydaniu. Fermentacja w stali i w tychże zbiornikach dojrzewa na osadzie kilka miesięcy. Ja przywiozłem wino w 2019 roku i spędziło dokładnie 2 lata w lodówce.

Ribolla Gialla Collio DOP 2018, Sturm – jasno cytrynowy, bardzo ładny kolor. W nosie kwiaty polne, rumianek, szałwia, oregano. Z owoców są jabłka, niedojrzałe gruszki, trochę winogron. Pojawia się tez stalowa nuta. Generalnie przyjemnie delikatny o średniej intensywności. Na podniebieniu czujemy średnią (+), dobrą kwasowość. Mamy lekką, ziołową goryczkę (szałwia, rumianek, mięta). Są nuty cytrusowe – dojrzała cytryna i pomelo. Pojawiają się także jabłka. Średniej (+) długości końcówka, lekko pikantna z nutami białego pieprzu. Świetna równowaga, elegancja i świeżość. Bardzo dobre! 90/100 Za wino w Enotece w Cormons zapłaciłem 16 EUR. Niestety nie widziałem etykiet tego producenta w Polsce, ale szukajcie win z Ribolli Gialli (Rebuli po słoweńsku) od innych producentów w sklepach specjalistycznych. Na pewno znajdziecie pomarańczki (bo ten szczep jest wykorzystywany często do produkcji win z długą maceracją na skórkach), ale przy takich daniach chodzi właśnie o jak najprostszą interpretację tej odmiany.  

Właśnie, a jak ze spaghetti z bobem i twardą ricottą? Świetnie! Łagodnie, ziołowo, elegancko. Wszystko się zgrywa w fajną parę. Niestety to już była ostatnia Ribolla z mojej lodówki… Bób też się kończy wiec trzeba się spieszyć!

Do następnego!

W