Quick and easy: Spaghetti al vino rosso

Dziś po zakończonych “wojażach” przechodzimy do znanej i lubianej kategorii Quick&Easy 🙂 A więc nie będzie przynudzania! Naszym zdaniem nie ma nic lepszego od szybkiego i prostego makaronu po pracy. Szczególnie takiego, gdzie miejsce wina jest nie tylko w kieliszku, ale także na patelni – jako baza do sosu 😉 Dziś toskańskie spaghetti z czerwonym winem i Chianti – tym razem nie Classico.

Spaghetti al vino rosso jest naprawdę proste. Potrzebujemy tylko kupić jakieś pełniejsze czerwone wino, które posłuży nam do przepisu. Myśmy skorzystali z lidlowej Chianti Riserva za ok 20 PLN – znakomicie się nadało. Zaczynamy od przesmażenia na oliwie z oliwek cebuli i boczku. Smażymy, aż cebula będzie miękka, doprawiamy solą i pieprzem i deglazujemy kieliszkiem wina. Gotujemy, aż odparuje. W tym samym czasie gotujemy spaghetti, dolewając do gotującej się wody kolejny kieliszek wina. Gdy makaron będzie al’dente, przekładamy go na patelnię z boczkiem i cebulą, dolewamy około pół kieliszka wina i mieszamy wszystko razem. Odparowujemy wino. Podajemy makaron posypany Grana Padano/Parmigiano Reggiano lub Pecorino, jeśli ktoś woli bardziej słony smak. Prawdziwe Q&E 🙂

Toskański przepis, więc regionalnie otworzyliśmy od niego Chianti. W Starwines kupiliśmy za 45 PLN (przecenione z 60 PLN – firma “wychodzi” z tego producenta, ale cały czas jest dostępne) Chianti DOCG 2011, Giacomo Mori . To nie Classico tylko ogólnie – Chianti – czyli szersza apelacja. Mało wiemy o tym producencie i niewiele też można wyczytać o nim w internecie. Co do wina, to zgodnie z jedynymi dostępnymi informacjami, jest to Sangiovese z 5% domieszką Canaiolo, a także, że wino dojrzewa 10-12 miesięcy w dużych Botti, w Tonnaux oraz Barriques (po 3 użyciach). Potem 3-6 miesięcy w butelce. Spodziewamy się więc raczej klasycznej toskańskiej butelki w bardziej tradycyjnym stylu. Etykieta też dosyć konserwatywna. Kolor pięknie wiśniowy, przezroczysty, wspaniały. W nosie rustykalnie wiśniowe. Świeże, eleganckie, może zbyt jednowymiarowe. Ustach bardzo klasyczne z charakterystycznym owocem i zarysowaną taniną. Dosyć lekkiej budowy. Wszystko na miejscu, tylko czy zapamiętamy tę butelkę na dłużej? No właśnie… 45 PLN też mało nie jest – szczególnie po obniżce. 86/100

Jedząc spaghetti al vino rosso i popijając je Chianti DOCG 2011, Giacomo Mori poczuliśmy się jak w toskańskiej trattori. To się nie mogło nie udać 🙂 Wino robi się bardziej wytrawne, ale to wszystko łapie jakiś regionalny kontekst. A może tylko nas tak to wzięło? Wypróbujcie sami!

Do następnego!

A&W