Quick and easy: Sałatka z arbuzem, kozim serem i miętą

Wakacje się skończyły, ale w kontekście pogody -lato w pełni. Trzymamy się więc bieli i lekkich dań. Porównamy sobie dwa Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii w kompletnie budżetowych jak na te wina cenach. Jako partner na stole pojawi się prościutka sałatka z arbuza, polskiego miękkiego koziego sera zagrodowego i mięty – czyli kolejna porcja Quick&Easy w Winniczku.

Nowozelandzkie Sauvignon zaczynają się zwykle od pułapu ponad 40 PLN, ale głównie lokują się w okolicach 60-70. My zdecydowaliśmy się przetestować tańsze, bardziej “codzienne” butelki. W Leclercu kupiliśmy za 33 PLN Sauvignon Blanc Marlborough 2015, Misty Cove . Nie było najgorsze w 2014 roczniku, wiec daliśmy mu szansę znowu. Marlborough to najbardziej rozpoznawalny i największy pod względem produkcji (75%) region Nowej Zelandii. Położony na północnym wschodzie Wyspy Południowej, jest wciśnięty pomiędzy pasma górskie i ocean. Znany jest przede wszystkim z produkcji Sauvignon Blanc (76% zbiorów w regionie). To właśnie z tego regionu Nowej Zelandii Sauvignon wdarło się przebojem na winiarskie salony i pokazało potencjał. Drugim winem było kupione w Biedronce za 26 PLN Greyrock Sauvignon Blanc Hawke’s Bay 2015, 90 plus LTD . Hawke’s Bay w odróżnieniu od Marlborough to region położony na południowym wschodzie na Wyspie Północnej. Pięć rzek wpadających do oceanu wyrzeźbiło doliny z tarasami idealnymi do uprawy winorośli. Hawke’s Bay jest wiceliderem w wielkości – 12% produkcji wina. Klimat bordoski – około połowa upraw to odmiany czerwone (Merlot, Cabernety i Syrah), a co w tym przypadku ciekawe – z białych liderem jest Chardonnay (flagowiec regionu) oraz coraz bardziej dochodzący do głosu Sauvignon Blanc. Szczep ten w tym regionie daje zwykle wina bardziej okrągłe i pełne tropikalnych owoców w stosunku to typowych przedstawicieli Sauvignon.

Sauvignon Blanc Marlborough 2015, Misty Cove pokazało jasną, ładną słomkową sukienkę. Nos raczej spokojny i zrównoważony. Trochę nut landrynkowych, agrestu i trawy cytrynowej. Nawet świeży. W ustach wytrawne i trochę mało owocowe. Kwasowość średnia. Jakieś delikatne, dziwne nuty drewniano-łodygowe. Troszkę zbyt wodnista końcówka. Bez emocji. 83/100

Greyrock Sauvignon Blanc Hawke’s Bay 2015, 90 plus LTD ma jaśniuteńki, prawie platynowy kolor. W nosie klasycznie – nuty agrestu, pokrzywy oraz, co typowe dla Sauvignon z Nowej Zelandii, trawiasto-wodorostowe z lekką słodyczą. Raczej mocny. Przyjemny. Usta łatwe, łagodne o średniej (-) kwasowości. Słodki agrest, limonka. Nie jest to najlepsze Sauvignon z Nowej Zelandii, jakie piliśmy w życiu, ale jest udane, stylowe i bardzo pijalne. 85/100 W połączeniu z ceną -daje to naprawdę dobrą propozycję na rynku.

Prezentować w Winniczku sałatkę z arbuza z kozim serem i miętą trochę nie wypada, bo to klasyczne danie wymaga tylko połączenia składników na talerzu. Jednak, gdy nie chce nam się specjalnie gotować, a za oknami gorąco – to warto się orzeźwić tak prostym daniem. W wielu wersjach występuje feta (w końcu częściowo kozia), ale my postanowiliśmy zastąpić ją polskim miękkim, białym kozim serem. Delikatnie kwaskowym o przyjemnej, leciutko skrzypiącej teksturze. Cała filozofia polega na pokrojeniu arbuza pozbawionego pestek oraz sera w małe kawałki (może być w słupki). Mieszamy składniki na talerzu, doprawiamy solą i pieprzem oraz najlepszą oliwą extra vergine. Posypujemy porwanymi listkami mięty. Podajemy z kawałkiem chrupiącej bułki.

Sauvignon Blanc lubi się z kozimi serami. Zobaczmy więc jak wyjdzie nam połączenie z naszą prostą sałatką . Sauvignon Blanc Marlborough 2015, Misty Cove nie współgra. Wychodzi jakaś mocna kwasowość i surowość. Nawet można stwierdzić, że zabija smaki sałatki. Jeśli chodzi o Greyrock Sauvignon Blanc Hawke’s Bay 2015, 90 plus LTD jest z jednej strony łagodne, a z drugiej odświeżające. Dobra równowaga z daniem – bardzo dobre połączenie. Tańszy zawodnik z Biedronki wygrywa to starcie na każdym polu. Mamy nadzieje, że jeszcze go znajdziecie na półkach, bo właśnie wjechał nowy katalog zawierający wina z obu Ameryk. Zerknijcie jednak, bo warto.

Do następnego!

A&W