Quick and easy: Sałata z polędwiczką wieprzową i gruszką

Święta ani Sylwester, a także styczniowy długi w/end nie zachęcały zbytnio do przestrzegania diety… Na szczęście nareszcie można odetchnąć i zacząć jeść trochę lżej 🙂 Nie mogliśmy się doczekać nowych sałat i innych mniej tłustych dań, stąd dziś proponujemy sałatę z polędwiczką wieprzowa i gruszką . Wieprzowina lubi owoce, a Konferencje są cały czas dostępne. Do tego musztardowo-miodowy winegret, a dla wzmocnienia smaku – kawałki krowiego sera pleśniowego Saint Agur. Ser ten jest dosyć miękki i łagodniejszy od Roquefort’a, nie ma też pikantnych i kwasowych nut tego ostatniego. Znakomicie pasuje do gruszki i mięsa. Do naszej sałaty można zamiast niego użyć Gorgonzoli. Należy tylko pamiętać, żeby wybrać ją w wersji “dolce”.

Winegret przygotowujemy mieszając trzy części oliwy z oliwek, dwie części musztardy Dijon oraz jedną części miodu wielokwiatowego – do uzyskania jednolitej konsystencji. Gruszkę obieramy, kroimy w ćwiartki i wycinamy gniazda nasienne. Kroimy pod kątem na plasterki. Polędwiczkę wieprzową pozbawiamy błon i powięzi. Ją również kroimy na cienkie plastry. Doprawiamy pieprzem. Smażymy na bardzo mocnym ogniu, kilka chwil z obu stron na oliwie z oliwek. Jeśli mamy za małą patelnię, warto zrobić to w 2-3 turach, aby mięso nie puściło soku (a tak może się stać, jeśli na patelni znajdzie się na raz zbyt dużo mięsa, które zamiast się smażyć – zacznie się dusić). Mix sałat mieszamy w misce z winegretem i plastrami gruszki. Wykładamy na talerze, mięso układamy na sałacie, całość posypujemy kawałkami sera Saint Agur. Podajemy z bagietką.

Do tej sałaty wymyśliliśmy sobie Gewurztraminera z trochę większym cukrem resztkowym, tak żeby słodycz oraz korzenne nuty pasowały do składników sałaty. Tak się złożyło, że początku grudnia otrzymaliśmy od krakowskiego importera “Dom Wina” dwie butelki do degustacji, obie od alzackiego producenta Domaine Riefle, w tym – jednego Gewurtrzaminera, postanowiliśmy więc w tym odcinku opisać wina i połączyć jedno z nich z naszą sałatą. Riefle to rodzinna firma sięgająca tradycjami aż do 1850 roku i zarządzana dziś przez szóste pokolenie. Wina oznaczone przez producenta jako “Bonheur Convival” znajdują się w najniższej linii produktowej winnicy Riefle. Ponad nimi są jeszcze dwie wyższe etykiety, z czego najwyższe obejmują cru takie jak Steinert i Zinnkoepfle.

Zaczynamy od Bonheur Convival Gewurztraminer Alsace AOC 2012, Domaine Riefle . Kolor blado złoty – ładny. Nos dosyć intensywny. Z jednej strony świeży a z drugiej lekko słodki, jakby z dodatkiem dojrzałej, lekko kandyzowanej cytryny. Generalnie głęboki. W ustach łagodne i subtelne. Dużo akcentów lipowej herbaty i miodu lipowego, trochę owoców lychee. Kwasowość raczej delikatna a słodycz utrzymuje się w całkiem długim finiszu. Bardzo dobre. 88/100 Na skali wytrawności, znajdującej się na kontretykiecie, obejmujące poziomy od 1 do 9, zostało oznaczone na 2, co oznacza wino raczej wytrawne. My odnieśliśmy wrażenie większej słodyczy, co też świetnie wypadło w połączeniu z naszą sałatą z polędwiczką wieprzową i gruszką . W zestawieniu z nią wino zrobiło się mocniejsze, pełniejsze i słodsze. Świetnie udźwignęło słodycz sosu i moc sera Saint Agur. Nie ugięło się, tylko pięknie ogarnęło danie. Później pojawiły się nawet dosyć interesujące trawiaste nuty. Świetne, modelowe połączenie wina z potrawą.

Drugą butelką, otrzymaną do degustacji było Bonheur Convival Riesling Alsace AOC 2012, Domaine Riefle. Tego Rieslinga piliśmy już bez jedzenia. Na skali na kontretykiecie zaznaczona maksymalna wytrawność – czyli 1. Kolor bardzo jasny, z zielonkawymi refleksami. Nos delikatnie jabłkowy (papierówki) z dodatkiem cytrynowych nut. Raczej niezbyt intensywny. W ustach wysoka kwasowość. Cytryna, niedojrzałe jabłka, trochę nut kamiennych. Świeże. Niestety, jednak bez głębi. Wytrawne z goryczkową końcówką. 84/100 Po Gewurztraminerze mieliśmy większe oczekiwania… Wino to jednak naszym zdaniem świetnie sprawdzi się do pstrąga z grilla z ziołami.

W najbliższym czasie – pokusimy się pewnie o kolejne nowe sałaty, aby po Świętach, zamiast kilogramów, pozostały jedynie miłe wspomnienia… 🙂

A&W

PS: wina degustowane w dzisiejszym odcinku autorzy otrzymali gratis