Quick and Easy: Krewetki z rukolą

Jesteśmy trochę w okresie przejściowym. Za chwilkę zacznie się sezon na młode polskie warzywa, truskawki (teraz króluje Grecja i Hiszpania) czy też tak wyczekiwane przez nas szparagi. Tak więc teraz znowu danie które można nazwać całorocznym i znowu będą to krewetki… Jakoś tak ostatnio na sałaty nas wzięło (trzeba budować formę na wiosnę;) więc dziś krewetki z rukolą z pomarańczowym dresingiem . OK – znowu więc Quick and Easy !

Surowe krewetki tygrysie obieramy z pancerzy, oczyszczamy z czarnego przewodu pokarmowego. Gotujemy w wodzie z plasterkami cytryny 2-3 minuty, aż staną się różowe. Odcedzamy na sicie. Awokado przekrawamy na pół, wyjmujemy pestkę oraz miąższ i kroimy go w kostkę (można też w paski, jak ktoś woli). Siekamy szczypiorek. Mieszamy w misce krewetki, rukolę, awokado i ¾ szczypiorku. Przygotowujemy dresing, łącząc 3 łyżki oliwy z oliwek extra vergine, 3 łyżki soku pomarańczowego i 2 łyżki białego octu winnego. Doprawiamy sola i pieprzem. Dodajemy do sałaty i mieszamy dokładnie. Podajemy posypane pozostałym szczypiorkiem. Wydawałoby się, że ostrość rukoli przykryje to danie a tu niespodzianka – dresing świetnie łagodzi i całość jest bardzo zrównoważona.

Bardzo proste i szybkie danie. Wymaga tylko dobrej jakości produktów – dojrzałego awokado, świeżej rukoli i krewetek oraz najlepiej wyciśniętego samodzielnie soku z pomarańczy.

Pomyśleliśmy, że jakieś owocowe, bezbeczkowe Chardonnay byłoby odpowiednie do sałaty z rukolą i krewetkami . Bo owocowy dresing pasuje do cytrusowego wina a trochę jego nut maślanych fajnie idzie z krewetkami. Akurat w Centrum Wina był tydzień australijsko-nowozelandzki (obniżka 20%), więc skorzystaliśmy i nabyliśmy dwie butelki. Z tych dwu różnych krajów i z dwu różnych półek cenowych.

Boomerang Tree Winemaker’s Reserve Chardonnay 2015, Paul Sapin to pierwsze, tańsze wino z dzisiejszej degustacji – cena przed rabatem 25 PLN. To Chardonnay pochodzi z południowo-wschodniej Australii, ale rozlewane jest we Francji przez giganta – merchanta Paul Sapin, a Sapin ma wielkie rozlewnie. Markuje wina pochodzące z innych krajów, a także – z Langwedocji czy Burgundii. Jego oferta zaczyna się od najtańszych win w efektownych małych butelkach/kartonikach – 0,1875-0,25l dla gastronomii, linii lotniczych itp., a kończy się na flagowcach, produkowanych przez współpracujące winnice (ale nadzorowane przez enologa z firmy). Tak więc mamy australijskie Chardonnay butelkowane przez francuską firmę. Kolor jasno złoty, całkiem ładny. Nos mdławy. Trochę melona, brzoskwiń i moreli. W ustach banał – słodkawo-morelowe, z maślana nutą. Poza tym wielka pustka. 78/100 A wracając do ceny to za 25 PLN lepszym wyborem, gdy ktoś chce białą Australię, jest Jacob’s Creek.

Winem z wyższej półki (65 PLN przed rabatem) i tym razem z Nowej Zelandii było Unoaked Chardonnay Marlborough 2013, Kim Crawford . Firma powstała w 1996 roku i dynamicznie rozwija się w Marlborough. Dużo nagród, eksport na cały świat, ekspansja. Nas ucieszyło to, że mają bezbeczkowe Chardonnay, ale trochę w niepewności trzymał nas wiek wina. 3 lata bez beczki to czasem nawet dla Chardoanny może być dużo. Degustujemy! Bardzo ładny jasno-złoty kolor z zimnymi, zielonkawymi refleksami. Nos dosyć mocny, duszny, bogaty. Mango, melon i trochę nut maślanych. Jednak nie przesadzony. Usta maślane o średniej (-) kwasowości, ale bardzo orzeźwiające i eleganckie. Duża równowaga. Nie jest to efektowne wino, tylko dyskretne, fajnie zrobione Chardonnay, które świetnie przeszło próbę czasu. Chce się pić. 87/100

Do rukoli z krewetkami to też dwa różne światy. Boomerang znowu się nie sprawdził – było mdławo i słodkawo. Generalnie słabo. Za to Kim Crawford wypadł super elegancko i lekko. Płynie z daniem. Pojawiają się lżejsze nuty siana. Jest dobrze. Niestety, czasem trzeba zapłacić więcej, aby kolacja się udała.

Do następnego!

A&W