Quick and easy: Frittata ze szparagami

W tym roku w Winniczku gościły już białe szparagi więc przyszedł czas na zielone i to w wersji Quick and Easy! Robimy Frittatę czyli włoski omlet! Dziś prezentuję wersję ze szparagami, ale możecie użyć dowolnych dodatków jakie Wam się spodobają. Ja często przyrządzam ze słodką cebulą, kwiatami cukinii, czerwoną papryką, pomidorami albo ze szpinakiem. Uwolnijcie wyobraźnię i twórzcie własne kombinacje! Frittatę charakteryzuje to, że jest dużo grubsza od omletu, często po kilku minutach smażenia jest dopiekana w piekarniku (dziś zrobimy co prawda inaczej). Parmezan albo Grana Padano jest lubianym partnerem.  Możemy podawać ją na ciepło, na zimno, z sałatą, ziołami. To dobre danie na lunch, piknik czy nawet do pracy. Bardzo uniwersalne i niezaprzeczalnie smaczne!

Do dzieła! Szparagi myjemy, suszymy i łamiemy – pękają zawsze w miejscu w którym zaczyna się zdrewniała część. Nie musimy ich wtedy obierać. Kroimy je na 2-4 części zachowując „czubki”. Na patelni (średnica około 25 cm) rozgrzewamy 2-3 łyżki oliwy i smażymy na wolnym ogniu cebulę aby była miękka ale nie zrumieniła się. W tym czasie w misce mieszamy jaja z parmezanem, pietruszką, solą i pieprzem na gładka masę. W osolonej wodzie gotujemy szparagi (5-8 min w zelażności od grubości – ale sprawdzajcie na miękkość aby nie rozgotować) na 3 minuty przed końcem dodajemy „czubki”, które gotują się dużo krócej. Odcedzamy. Do cebuli dodajemy ugotowane szparag i trochę oliwy. Wlewamy masę jajeczną i smażymy na wolnym ogniu jakieś 10 minut. Co jakiś czas, przy użyciu szpatułki podważamy brzeg omletu i wlewamy pod spód płynną masę z wierzchu. Gdy już jej będzie mało przykrywamy patelnię aby frittata wyschła z wierzchu. Przy użyciu deski lub dużego talerza przekładamy omlet na drugą stronę i rumienimy go jeszcze jakieś 5 minut. Wyciągamy z patelni i kroimy w ósemki. Podajemy frittatę ciepłą lub zimną.

Frittatę zjadłem częściowo na ciepło na lunch a dwa pozostałe, zimne kawałki na kolację z sałatą i winem! Co wybrałem? Coś co zawsze powinno pasować do szparagów i jaj – wytrawnego musiaka! Jest taki producent Prosecco którego uwielbiam – Malibran. On wśród całej swojej gamy klasycznych win musujących robionych metodą Charmata czyli wtórnej fermentacji w stalowych zbiornikach ma swojej ofercie Col Fondo! Wino które przechodzi wtórną fermentację w butelce, ale nie następuje (w odróżnienie od metody Szampańskiej) disgorgement, czyli usunięcie martwych drożdży ani dosage czyli dodanie cukru. Wina są prawie zawsze „bone dry” i mają osad w butelce. Można zdekantować aby się go pozbyć albo ostrożnie lać do kieliszka. Ja lubię jak są mętne – nie przeszkadza mi drożdżowy dodatek, a nawet powiem więcej – lubię ten kwaskowy, cytrusowy, funky styl. Są to często wina rocznikowe – bo wino bazowe jest z jednego rocznika. Tu mamy 2018. Zazwyczaj są frizzante (czyli o mniejszym wysyceniu CO2) i zamykane na kapsel.

Sottoriva Col Fondo Per Tradizionale Colli Trevigiani IGT 2018, Azienda Agricola Malibran – 100% glera, zero cukru, naturalne refermentacja w butelce – platynowy kolor, lekko matowy, z gęstą pianką (trochę piwną); bardzo atrakcyjny. Nos: kredowo-wapienny z nutami rozpuszczalnej witaminy C, są też wyraźne nuty wody źródlanej i talku. Delikatna cytryna – świeże i wytrawne! Usta pomimo świetnej kwasowości są bardzo miękkie i mineralno-kremowe. Mamy znowu ten wapienno-kredowy tandem. Do tego dochodzą chrupkie jabłka i trochę cytryny. Końcówka średniej długości z grejpfrutową nutą. A nad tym unosi się delikatna chlebowa aura. Bardzo świeże, wytrawne, znakomite. 90/100 Wino kupiłem w Winecorner/Vini e Affini za 65 PLN

Do Frittaty poszło znakomicie – super świeżo i kwaskowo. Znakomicie kwas ogarniał tłuszcz i szparagi a do tego wyszło trochę ziołowych nut. Było super orzeźwiająco! W ogóle to bardzo uniwersalne wino – sprawdzi się do wielu potraw, ale też na upał, na piknik a także poprzez swoja drożdżowość może spodobać się miłośnikom piwa! Oby więcej takich musiaków na rynku!

Do następnego!

W