Przed wyjazdem: Arneis od Ghiomo

Przed nami już za chwilkę wyczekane dwutygodniowe wakacje. Jak zwykle odwiedzimy też Piemont i naszego dobrego znajomego Giuseppino, właściciela winnicy Ghiomo. Tak więc, aby już poczuć piemoncki klimat, w jeden z ostatnich gorących dni otworzyliśmy podstawową biel od Ghiomo – Arneis z parceli Fussot z 2016 rocznika. Arneis to oprócz Favority najpopularniejsza biała odmiana w Piemoncie. My lubimy tę mineralno-cytrusową ekspresję tego szczepu – dlatego wina od Giusepino są przez nas tak cenione. Mają też wyższą kwasowość niż przeciętne Arneis, co jest dodatkowym atutem. Arneis od Ghiomo ma pieczątkę terroir (wzgórz okalających rzekę Tanaro o południowej eskpozycji) i podpis winiarza. Poznamy je w ciemno.

Na naszą butelkę już najwyższy czas. Winifikacja prawie bez kontaktu skórek. Wino dojrzewa w stali kilka miesięcy i jest butelkowane na wiosnę kolejnego roku. Trzeba pić! Wyższe Arneis – Inprimis dojrzewa też w stali, ale już na osadzie i stosowany jest battonage. To wino może dojrzewać w butelce kilka lat. Wróćmy zatem do Fussot 2016. Piękny cytrynowy kolor. Nos ziołowy z mineralnymi krzemowo-wapiennymi nutami. Do tego dochodzą aromaty cytryny, geranium i jabłek z kompotu. Bogaty. Usta o średniej kwasowości, złożone, świeże. Trochę pieczonych jabłek, nut miodowych, akacji z bardzo świeżym cytrynowo-mineralnym wykończeniem. Bardzo dobre – otwarte w idealnym momencie. 89/100

Tak więc miejsce na nowy rocznik w lodówce zrobiony! A wizyta u rodziny Anfossi już dawno umówiona 🙂

Do Arneis przegotowaliśmy sałatę z kozią roladą i pieczonymi burakami. Zaczynamy od upieczenia buraków. Młode – małe i średnie – buraki myjemy, obcinamy „wąsy”, obtaczamy w oliwie i posypujemy posiekanym tymiankiem, doprawiamy solą i pieprzem. Pieczemy do miękkości około 45-60 minut w 200°C. Odstawiamy do wystygnięcia. Orzechy nerkowca płuczemy, aby pozostały wilgotne. Wkładamy do miski z cukrem pudrem, cynamonem i pieprzem cayenne (lub inną ostrą papryką). Dokładnie mieszamy i wysypujemy na blachę. Skrapiamy oliwą. Pieczemy około 5-7 minut, aż się skarmelizują. W połowie pieczenia mieszamy. Obieramy buraki ze skórki (użyjcie rękawiczek gumowych, aby się pobrudzić) i kroimy w ćwiartki/ósemki. Przygotowujemy dressing. Musztardę Dijon, czerwony ocet winny i oliwę z oliwek mieszamy w szklance do emulgacji. Doprawiamy solą i pieprzem. Krążki koziej rolady pleśniowej obtaczamy w oliwie z oliwek oraz posiekanym tymianku i układamy na blasze (możecie to zrobić kilka godzin wcześniej, to ser lepiej przegryzie się z tymiankiem). Pieczemy kilka minut, aż lekko rolady zaczną się roztapiać. Na talerzach układamy roszponkę, a na niej krążek sera. Dookoła układamy buraki oraz orzechy. Wszystko skrapiamy dressingiem. Jest dobrze!

Połączenie z Fussot Arneis Langhe DOC 2016, Ghiomo jest dobre. Nie genialne, ale dobre. Kwasowość działa, ale słodsze nuty dobrze grają z burakiem i orzechami. Kozi ser nie koliduje, gdyż pleśniowy, roztopiony traci kwasowość. Może mniej mineralności lepiej wpłynęłoby na połącznie? Może, no ale wtedy nie byłoby to Arneis od Ghiomo prawda?

 

Do następnego!

A&W