Pozdrowień z Toskanii ciąg dalszy…

Dziś Toskanii ciąg dalszy… W naszej nie najwiekszej kuchni postanowiliśmy przygotować coś prostego – solę po florencku. Przepis zaczerpnęliśmy z City Gourmet Guides Folrence Traditional recipes and gastronomical culture, Nardini Editore, Firenze, 2004 – książki, którą nabyłem w 2005 r. podczas pobytu w winnicy Barone di Ricasoli. Różnił się od znanej nam wersji m.in. brakiem gałki muszkatołowej oraz żółtka, a także – kolejnością układania warstw z ryby, szpinaku i beszamelu (wskazaną kolejność zakładały przepisy wg których przygotowywaliśmy solę do tej pory – City Gourmet zakładał ułożenie najpierw szpinaku, potem ryby, a na koniec – beszamelu), jak również – dodatkiem białego wina do smażącej się na patelni soli. Ale po kolei…

Do przygotowania soli Sogiole alla fiorentina wg City Gourmet potrzebujemy: filety z soli; świeży, ugotowany i przesmażony na maśle szpinak; beszamel; białe wino; parmezan; masło; sól i pieprz. Najpierw – gotujemy świeży szpinak przez 2 minuty, odsączamy, smażymy na maśle, siekamy. W tym czasie obtaczamy w mące filety, smażymy na maśle przez chwilę z obu stron, dolewamy na patelnie białe wino, czekamy aż odparuje, doprawiamy sola i pieprzem. W żaroodpornym naczyniu układamy najpierw warstwę szpinaku, potem – rybę, a następnie – beszamel; całość posypujemy startym parmezanem i zapiekamy ok. 20 min. w piekarniku nagrzanym do 180ºC.

Uznaliśmy, że do ryby z beszamelem, a więc z sosem na bazie masła, mąki i mleka – najlepiej pasować będzie chardonnay. Nasz lokalny sklep nie oferował zbyt dużego wyboru białego wina – Toskania słynie przecież głownie z win czerwonych, nie zdziwiło nas więc to zbytnio. Jedyne chardonnay z Toskanii, jakie było dostępne to Albizzia Chardonnay Toscana IGT 2009, Frescobaldi. Nie byliśmy na początku dobrze nastawieni. Frescobaldi to bowiem bardzo duży producent. Razem z rodziną Antinorich (drugim wielkim procucentem) zajęli prawie połowę Toskanii. Wino okazało się jednak strzałem w dziesiątkę. Niczym nie przypominało nowoświatowego, intensywnego w smaku chardonnay z mocno wyczuwalnymi nutami masła i beczki. Kolor – bardzo jasny jak na chardonnay. Nos – świeży, nuty mineralne, lekko słone, po otwarciu delikatnie wyczuwalne typowe dla chardonnay nuty maślane. Usta – przyjemne, subtelne, słodkawe, o średniej kwasowości. Wino świetnie pasowało do szpinaku i beszamelu, nie dominowało nad potrawą, nie zostało też jednak przez nią zagłuszone. Dla nas 87/100. Frescobaldi poradził sobie znakomicie 🙂
Ryba wyszła znakomicie. Zjedliśmy je ze świeżymi pomidorkamii z Kampanii, wyhodowanymi przez naszą gospodynię.

A więc, raz jeszcze serdecznie pozdrawiamy z Toskanii 🙂

A&W