Podróż 2014: Topowe Chianti

Dziś zdegustujemy nasze ulubione Chianti Classico i to od dwóch wyśmienitych producentów – Isole e Olena i Querciabella. Obu odwiedziliśmy w tym roku osobiście. Po prawdzie nie była to nasza pierwsza wizyta w tych miejscach, ale bardzo lubimy nie tylko tamte wina, ale również cieszy nas serdeczność, z jaką przyjmują gości.

Zaczęliśmy od Isole e Olena. Jak sama nazwa wskazuje, winnica położona jest pomiędzy dwoma wioskami – Isole i Olena 🙂 Tam już prawie nikt nie mieszka a właściciele winnicy, rodzina De Marchi, powoli odnawiają podniszczone budynki. Paolo – właściciel, enolog i jak sam siebie nazywa “farmer” – pochodzi z Piemontu. Tam też w apelacji Lessona rodzina posiada swoje winnice; nimi zarządza syn Paolo – Luca; od 1999 roku znowu produkowane jest tam wino. Paolo jest pionierem odnowy Chianti Classico. Od samego początku, czyli od połowy lat siedemdziesiątych, kiedy to przejął kierowanie winnicą, motto jest jedno – jakość! Paolo spotykaliśmy pracującego w winnicy, a degustację prowadziła jego żona Marta. I tak się to potoczyło 🙂

1. Collezione Privata Chardonnay Toscana IGT 2012 – dojrzewa na osadzie w w barriques (1/3 nowych) przez 10 -12 miesięcy. Przyjemnie ziołowy nos z dodatkiem kopru włoskiego. Dobrze zbudowane wino, beczkowe, ale kulturalne. Można pić dziś, ale jak mówi Marta de Marchi: “po co?” 🙂 fantastycznie się odwdzięczy za cierpliwość za kilka lat. Cena 30 EUR.
2. Chianti Classico DOCG 2012 – 80% Sangiovese, 15% Canaiolo i 5% tak lubianego tu Syrah. Fermentacja w stali z 15-dniową maceracją. Starzone jest około 1 roku w dużych beczkach oraz w beczkach po fermentacji Cepparello, a potem 3-4 miesiące w butelce. To jeszcze bardzo młode, zadziorne wino o niezłej kwasowości. Odłóżcie na 2-3 lata. My do naszej degustacji porównawczej otworzyliśmy 2011. Cena 20 EUR.
3. Cepparello Toscana IGT 2012 – jeden pierwszych Supertoskanów. Kiedy nie wolno było produkować Classico ze 100% Sangiovese Paolo zdeklasyfiował swoje wino do IGT. Pomimo że jest to już dziś dozwolone, nikt nie burzy legendy 🙂 Pierwszy rocznik to 1980. Winifikacja przebiega w dębowych kadziach, trzy tygodnie na skórkach. Wino dojrzewa w barriques 1/3 nowych, 1/3 rocznych i 1/3 dwuletnich przez 18 miesięcy, a potem jeszcze 1 rok w butelce przed wypuszczeniem na rynek. To naprawdę genialne wino. Już dziś lekko słodkawe z super miękką taniną. Bardzo długie i intensywne. Wspaniały potencjał. Cena 50 EUR.
4. Collezione Privata Syrah Toscana IGT 2007 – fermentacja w stali 10 dni na skórkach. Dojrzewa w barriques z francuskiego i amerykańskiego dębu (25% nowych) 1 rok a potem jeszcze 2 lata w butelce przed wypuszczeniem na rynek. Nos z aromatami zwierzęcymi, lekko słodkawy. Usta jeszcze mocno beczkowe. Musi się ułożyć. My degustowaliśmy w czerwcu tego roku przywieziony w 2010 rocznik 2004. Było to naprawdę wspaniałe przeżycie. Bardzo lekki, eteryczny, elegancki. Warto było czekać! 92/100 Cena 45 EUR.
5. Na koniec deser – Vin Santo del Chianti Classico DOC 2005. Istne kawowe ciasteczko, z fantastyczną kwasowością, której my szukamy w słodkim winie.

Następnego dnia odwiedziliśmy Querciabellę. Winnica znajduje się kilka kilometrów na południe od Greve in Chianti. Ostatnie 2 jedziemy po kamienistej drodze, wspinając się na szczyt wzgórza, gdzie mieści się winnica. Piękne miejsce. Winnica została założona w 1974 roku, a dowodzi nią Sebastiano Castiglioni, który konsekwentnie zmierza w ekologicznym kierunku. W 1988 Querciabella zaczęła działać jako winnica organiczna – czyli najprościej rzecz ujmując – bez używania jakiejkolwiek (no prawie) chemii. A w 2000 roku stała się biodynamiczna – czyli oprócz oczywistej rezygnacji z chemii – stosuje reguły Steinera (zakopywanie rogu z krowimi odchodami itp.). Łączymy się zatem z kosmosem 🙂 Na spotkanie umówiliśmy się z panią Danielą Krystyną Cappuccio, która koordynuje wizyty, sprzedaż bezpośrednią itp. Pani Daniela jest polskiego pochodzenia i mówi nieźle po polsku (mimo że uważa inaczej 🙂 ), a ponadto – jest strasznie miłą i sympatyczną osobą 🙂 Zdegustowaliśmy całe portfolio Querciabelli, gdzie – co ciekawe – Sangiovese nie gra pierwszych skrzypiec – było warto 🙂

1. Batar Toscana IGT 2011 – blend Chardonnay i Pinot Bianco. Po przejściu fermentacji malolaktycznej dojrzewa w tych samych barriques na osadzie przez 9 miesięcy. W 30% beczki są nowe. Wino bardzo burgundzkie – nuty maślane, trochę słodyczy beczki, owoce tropikalne. Świetna równowaga. Bardzo intensywne dzisiaj. Ma bardzo duży potencjał. Cena 65 EUR.
2. Mongrana Maremma Toscana IGT 2011 – pierwsza etykieta z poza areału w Chianti Classico. Blend Sangiovese (50%), Merlota (25%) i Caberneta (25%). Wino dojrzewa w betonowych kadziach a mała część w barriques. Potem następuje blend. Bardzo owocowe, ale też niestety bardzo proste. Nie jesteśmy fanami tej etykiety – próbowaliśmy się do niej przekonać już kilka razy. Cena 14 EUR
3. Chianti Classico DOCG 2011 – 100% Sangiovese (w niektórych rocznikach domieszka 5-10% Caberneta). Fermentacja w stali, maceracja 12 dni. Dojrzewa 1 rok w małych beczkach z francuskiego dębu (10% nowych) – notka później w tekście. Cena 20 EUR.
4. Turpino Toscana IGT 2010 – 50% owoców pochodzi z Maremmy. To blend Cabernet Franc, Syrah i Merlot. Przed blendowaniem wina dojrzewają w barriques przez 16 miesięcy. Potem są mieszane w betonowych kadziach; wino odpoczywa tam jeszcze 6-8 miesięcy przed butelkowaniem. To wyraziste w smaku, mocne wino. Cabernet Franc wyraźnie przewodzi, dając lekko liściaste smaki. Dla nas trochę za dużo goryczy i wyraźnie balans skrzywiony w stronę Cabernet Franc, którego nie jesteśmy wielkimi fanami. To jest w miarę nowa etykieta dla Querciabelli – 2007 był pierwszym rocznikiem, który pojawił się na rynku. Cena 35 EUR.
5. Camartina Toscana IGT 2008 – blend 70% Caberneta i 30% Sangiovese. Winifikacja w stali i w cemencie, maceracja 20 dni dla Caberneta i 12 dni dla Sangiovese. Dojrzewa oddzielnie przez 12 miesięcy w barriques (40% nowych). Po zblendowaniu kolejne 12. A po zabutelkowaniu jeszcze 6 miesięcy. Camartina to jedno z najlepszych win, jakie mieliśmy okazje degustować w życiu. Ostatnio próbowaliśmy 2000 i wbiło nas w fotele. 2008 dziś już aksamitny, delikatnie porzeczkowy. Świetna równowaga, wspaniała smukłość i elegancja pomimo potęgi Caberneta. Szacunek. Cena niestety też systematycznie rośnie 2000 kupowaliśmy w 2009 r. za 45 EUR dziś 2008 kosztuje 80…
6. Palferno Toscana IGT 2008 – to 100% Merlot. Winifikacja jak w przypadku Camartiny z tym, że z 18-dniową maceracją. Starzony 20 miesięcy w barriques (30% nowych), po roku blendowany pomiędzy winami z pojedynczych parceli. Co najmniej 6 miesięcy jeszcze dojrzewa w butelce przed wypuszczeniem na rynek. Pikantny, taniczny, skoncentrowany, lekko słodkawy, wyrazisty. Ogromny potencjał. Nie nasza bajka, ale to wielkie wino. 2010 rocznik został cały wyprzedany, gdy Wine Spectator przyznał 97/100. Oczywiście wchłonął go rynek amerykański. Cena 100 EUR.
Batar, Chianti i Camartinę wynosilibyśmy kartonami 🙂 no, ale niestety portfel nie jest z gumy 🙂 Podane ceny są cenami w winnicy.

A więc na spokojnie już w Warszawie degustujemy Chainti Classico od obu producentów z rocznika 2011. Oba dostępne są w sprzedaży aktualnie na rynku. Sprowadzają je importerzy, którzy bardzo starają się trzymać w Polsce ceny porównywalne z włoskimi. I tak Isole e Olena w Toskanii kosztuje 19-21 EUR a w Enotece Polskiej można ją kupić za 84 PLN, natomiast Querciabella z włoską ceną 23 EUR w enotekach prezentuje się w Starwines po 89 PLN. Na polskim rynku dostępnych jest dużo droższych etykiet z Classico, które lokalnie nie przekraczają 11-14 EUR. Należy się więc cieszyć, że te dwa wina są dostępne w tak dobrych cenach. A teraz do pracy!

Chianti Classico DOCG 2011, Isole e Olena – ślicznie wiśniowe, przezroczyste. Piękny kolor. Nos świeży, mocno wiśniowy, bardzo owocowy – brzytwa. Usta niezwykle poważne. Lekko tytoniowe, wytrawne, z delikatnie pestkową nutą. Bardzo kulturalne i prawie eleganckie. Jest w tym winie jakiś porządek. Świetna struktura. 91/100 Warto odłożyć na 2 lata. Piękne wino.

Chianti Classico DOCG 2011, Querciabella – znowu piękny, wiśniowy kolor, z trochę jaśniej zarysowanym brzegiem. Zapach bardzo głęboki, czysty. Słodkie wiśnie. Później, gdy się rozwinie, pojawiają się delikatne nuty konfitury śliwkowej. Usta rześkie, ale z drugiej strony w miarę pełne. Tanina w bardzo umiarkowanych rejestrach a kwasowość na średnio-niskim poziomie. Aksamitne. Owocowa końcówka – wiśniowo-czereśniowa. Fantastycznie pijalne Chianti Classico – zadowoli w 100% początkujących degustatorów jaki i doświadczonych Chiantimaniaków (Winniczek 🙂 ). 90/100 Naszym zdaniem nie nabierze jednak z wiekiem takiej szlachetności jak Isole e Olena. Raczej wypijmy szybciej niż później.

Do degustacji przygotowaliśmy Królika po myśliwsku – Coniglio alla cacciatora. Krótko mówiąc to królik w sosie pomidorowym. Naprawdę bardzo proste danie. Inne wariacje na temat tego przepisu znajdziecie przy okazji kurczaka po myśliwski w wersji 1 i wersji 2 . A więc rozbieramy tuszkę królika na 8 części – przednie nogi, tylne podzielone na pół i comber podzielony na pół. Możemy też kupić królika podzielonego albo np. same nogi. W garnku na oliwie z oliwek podsmażamy gałązkę albo dwie rozmarynu. Następnie obsmażamy kawałki królika ze wszystkich stron. Dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek mieszamy chwile i dolewamy białe wytrawne wino. Doprawiamy solą i pieprzem i gotujemy chwile aż wino odparuje. Dodajemy pomidory z puszki razem z całym sokiem mieszamy i gotujemy pod przykryciem 45 minut. Dodajemy oliwki, mieszamy i gotujemy około 15 minut na trochę większym ogniu już bez pokrywki aby zredukować sos. My podaliśmy z polentą . Przepis nie mieści się w quick&easy bo nie jest quick ale prosty jest niezmiernie 🙂

A jak nasze topowe Chianti Classico do królika ? Chianti Classico DOCG 2011, Isole e Olena było za poważne i za wytrawne. Wesoły pomidorowy sos nie za bardzo współgrał z takim lekko wyniosłym winem. Za to Chianti Classico DOCG 2011, Querciabella sprawdziło się bardzo dobrze. Stało się co prawda trochę “wększe”, ale jego słodycz bardzo przyjemnie komponowała się daniem. Bardzo “płynnie” to wszystko szło 🙂

Dziś trochę przynudziliśmy… Ale to były wspaniałe degustacje u wybitnych producentów. W topowej trójcy Chianti Classico widzielibyśmy jeszcze Fontodi – ale to już opowieść na kolejną wyprawę do Toskanii. Może za rok?

A&W