Pieczona makrela

Dziś kontynuujemy wątek zapoczątkowany w poprzednim tygodniu, czyli lekkie dania po świąteczno-noworocznym szaleństwie. Już jakiś czas mieliśmy ochotę przygotować potrawę ze świeżej makreli. U nas dużą popularnością cieszy się niezmiennie od lat wędzona makrela, można ją kupić w praktycznie każdym sklepie spożywczym – nie tylko rybnym. Kiedy byłem młodym studentem 🙂 na kempingach zajadało się bułkę z wędzoną makrelą i pomidorem – nie nadwyrężało to niewielkiego wakacyjnego budżetu, a jak smakowało 🙂 Świeża makrela jest natomiast bardzo popularna w Wielkiej Brytanii – wielu szefów kuchni (z miłośnikiem owoców morza Rickiem Steinem na czele) posiada w swoim repertuarze danie z tej właśnie ryby. W Polsce na szczęście nie ma obecnie dużego problemu z dostaniem świeżej makreli. Cena też wygląda zachęcająco: 13-15 PLN za kilogram wypatroszonej ryby. Należy pamiętać jednak, że po filetowaniu ponad połowa masy odpada. Mięso makreli jest bardzo miękkie, o dosyć gęstej fakturze i tłuste. Nam do takiej ryby bardzo pasuje Chardonnay z większą beczką. Normalnie nie jesteśmy fanami mocnego dębu i karmelowych aromatów, ale z makrelą takie połączenie to strzał w dziesiątkę! Wróćmy jednak do przepisu – dziś proponujemy pieczoną makrelę z sałatką z kopru włoskiego z dressingiem z sosem sojowym i limonki . Z uwagi na egzotyczne nuty w naszym daniu nabyliśmy w SouthWine za 49,90 PLN butelkę z Południowej Afryki – Estate Chardonnay 2010, Morgenhof .

Posiadłość Morgenhof chwali sie swoją historią od 1692 roku – jak zresztą większość winnic z RPA – stara się zapozycjonować się wśród nowoświatowej konkurencji, jako bardziej tradycyjny i “okrzepły” producent. Jeśli wczytamy się jednak bardziej dokładnie w historię winnicy, okaże się, że wino zaczęto produkować tam dopiero 300 lat później… Winnice, z których pochodzą grona Chardonnay, użyte do produkcji testowanego przez nas w tym odcinku wina, znajdują się na zboczach Simonsberg nieopodal miasta Stellenbosch. Fermentacja następuje w beczkach z francuskiego dębu, później wino przechodzi fermentację malolaktyczną i dojrzewa w barriques przez 10 miesięcy. Zacznijmy degustację: Estate Chardonnay 2010, Morgenhof . Kolor bardzo ładny – klasycznie złoty, błyszczący. Bardzo gęste. Nos oleisty, trochę naftowy. Generalnie tłusty i poważny. W ustach karmelowe nuty wsparte słodkimi owocami egzotycznymi. Trochę ciężkie, a niska kwasowość powoduje, że brak mu więcej świeżości, ale prezentuje bardzo dużą kulturę. Kremowa końcówka. Wino nie w stylu, który lubimy, ale bardzo dobrze zrobione i najważniejsze – nie nudne! 88/100 Ostatnio mieliśmy okazję u Mielżyńskiego degustować bardzo podobne w stylu wino, w dokładnie tej samej cenie – Terroirs d’Altitude Marquis de Pennautier Pays d’Oc IGP 2011, Vignobles Lorgeril i niestety w porównaniu z RPA – Langwedocja wypadła słabiej. Mimo że nie było to źle zrobione wino, to wanilia i beczka przykryły wszystko. Na pewno jednak znajdzie swoich amatorów. 84/100

Zadowoleni z degustacji Chardonnay z Południowej Afryki, przystąpiliśmy do przygotowania naszego dania, tj. pieczonej makreli z sałatką z kopru włoskiego i dressingiem z sosem sojowym i liomonką. Zaczynamy od wyfiletowania makreli i usunięcia pęsetą ości, jakie jeszcze pozostały w rybie. Następnie bardzo ostrym nożem robimy wiele płytkich nacięć od strony skóry, aby ryba szybciej się upiekła oraz aby sos lepiej wniknął do jej mięsa. Układamy filety na papierze do pieczenia na blasze skórą do góry. Wycinamy głąb z bulwy kopru włoskiego, a jego samego kroimy w cienkie plasterki. Możemy w tym celu użyć mandoliny, tarki bądź robota kuchennego. Pokrojony fenkuł odstawiamy w misce na bok. Przygotowujemy dressing. W małym rondelku mieszamy razem wodę, sos sojowy, cukier, drobno posiekany lub przeciśnięty przez praskę imbir oraz sok z limonki. Całość stawiamy na średnim ogniu. Doprowadzamy do wrzenia i trzymamy na ogniu jeszcze przez ok. 10 sekund, następnie zdejmujemy rondelek z ognia i odstawiamy na bok. Wkładamy makrelę pod rozgrzany grill w piekarniku i pieczemy około 5 minut – w zależności od wielkości filetów. W tym czasie do miski z koprem dodajemy listki rukoli, 2 łyżki oliwy z oliwek, sok z ¼ limonki, sól i pieprz. Dokładnie mieszamy. Układamy sałatkę na talerzach, posypujmy uprażonymi wcześniej ziarnami słonecznika lub kopru włoskiego. Na górę kładziemy filet z makreli i całość delikatnie polewamy dressingiem.

Estate Chardonnay 2010, Morgenhof to mocny gracz, ale też potyka się o mocną w smaku, tłustą rybę z charakternym sosem. W ustach czuć tę walkę, widać też, jak smaki się przenikają i jak świetnie do siebie pasują. Tłustość ryby jest atutem, koper przełamuje smak, a dressing dodaje egzotyki. Tylko rukola troszkę gorzej z uwagi na swój gorzkawy smak. Zdecydowanie dla tego połączenia warto zainwestować w Estate Chardonnay 2010, Morgenhof . Bez makreli też będzie dobrze 😉 szczególnie dla osób lubiących duże, tłuste Chardonnay.

A więc udało się nie tylko kupić dobrą butelkę z RPA (co nam nie zdarza się często), ale też połączyć z pieczoną makrelą z sałatką z kopru włoskiego z dressingiem z sosem sojowym i limonki . Dobrze zaczynamy ten rok – oby tak dalej 🙂

Do następnego!

A&W