Odyseja 2013: Valpolicella i śliwki

Z Piemontu, do którego zapewne jeszcze w tym roku w Winniczku wrócimy, przenosimy się nad jezioro Garda. To był dobry pomysł – przejechać zaledwie 2,5 godziny autostradą i znaleźć się w zupełnie innym środowisku. Zostawiamy więc z tyłu taniczne Nebbiolo, kwasową Barberę i aromatyczne Arneis, a witamy krągłą, owocową Valpolicellę i lekkie wina białe z Trebbiano, czy Garganegi. Południowy brzeg Gardy o tej porze roku jest już lekko opustoszały. Można spotkać tam głównie niemieckich turystów, którzy w 4 godziny są w stanie spokojnie dotrzeć z Monachium, snują się pary z małymi dziećmi (obowiązkowo w puchowych kurtkach, mimo że temperatura w dzień na początku października wynosi aż 18-22 °C 😉 lub jakieś niedobitki na rowerowych wycieczkach. Do tego trochę winomaniaków 😉 Po intensywnym winiarsko etapie słoweńsko-piemonckim, nie mieliśmy konkretnych planów, dotyczących winnic w Veneto. Napisaliśmy maila do jednego z naszych ulubionych producentów – Zenato , ale prawdę mówiąc bardzo późno, nic dziwnego, że nie znaleźli czasu. To duża firma i ma wielu gości, więc ciężko się dostać bez wcześniejszego umówienia. Jednak do win Zenato wrócimy pewnie za jakieś 2 tygodnie; zdegustowaliśmy bowiem kilka niezłych podstawowych białych win od tego producenta.

Kiedy byliśmy na zakupach w centrum handlowym “Grande Mela” (znakomite stoisko z winami w hipermarkecie Rossetto – dużo bardzo dobrych etykiet z regionu), znajdującym się przy drodze SS11 do Verony przypomnieliśmy sobie, że koleżanka Marta opowiadała o gościnnym i miłym przyjęciu w Brunelli. Producent ten był zaledwie kilkanaście kilometrów na północ – w sercu apelacji Valpolicella Classico. Brunelli to rodzinna firma od 3 pokoleń. Założona w 1936 winnica dziś jest we władani Luigi i Luciany Brunelli, a pomaga im syn Alberto. Produkują winą w owocowym, czystym stylu. Starzą wina zarówno w dużych beczkach ze sławońskiego dębu jak i w małych barrique – ale to już w przypadku Amarone i Reservy. Mają obsadzonych 12 ha winorośli w systemie pergolowym. Nie mieliśmy czasu obejrzeć całej winnicy, ale porozmawialiśmy chwil kilka z Alberto Brunelli i zdegustowaliśmy kilka czerwonych win. Część win piliśmy potem na spokojnie w domu – te dokładniej opisujemy.

Campo Praesel Vapolicella Classico Superiore DOC 2011, Brunelli – blend Croviny, Rondinelli z małym dodatkiem Corvinone. Winifikacja na skórkach 8-10 dni. Wino dojrzewało w dużych 50hl beczkach ze sławońskiego dębu 12 miesięcy. Cena u producenta 8 EUR (w Polsce www.prados.pl 44 PLN). Kolor bardzo śliwkowy, dosyć ciemny, niezbyt przezroczysty. W nosie ciemne kwiaty, śliwki i trochę nut herbacianych. Usta łagodne, taniny prawie nie wyczuwalne; dużo przyjemnych, lekko kwasowych nut czerwonej porzeczki. 86/100 Generalnie bardzo owocowe, znakomicie pijane. Podobało nam się.

Pa’Riondo Valpolicaella Ripasso Superiore Classico DOC 2011, Brunelli . Valpolicella przechodzi wtórną fermentację na skórkach po produkcji Amarone. Starzona 12 miesięcy w 35hl beczkach oraz 6 miesięcy w butelce przed wypuszczeniem na rynek. Cena 9 EUR (49 PLN). W kieliszku pięknie ciemno rubinowe, przezroczyste, bardzo gęste. Nos bardzo herbaciany, lekki. Nuty rabarbaru. Naprawdę dobry. Zaskoczyła nas duża kwasowość i niestety dosyć wyczuwalny alkohol. Owocowe, lekkiej budowy z delikatnie chropowatą taniną. W sumie trochę niewyraźne. Na degustacji w Brunelli prezentowało się lepiej, bardziej elegancko – może to efekt “bottle shock” po podróży, choć wydawało nam się, że już wystarczająco odpoczęło. 86/100 Podczas degustacji w winnicy Alberto Brunelli polecił nam to wino do kaczki – a że teraz jeszcze sezon na śliwki trwa przygotowaliśmy pierś kaczki w sosie śliwkowym , ale o tym za chwilę.

Amarone della Valpolicella Classico DOCG 2010, Brunelli. Wino dojrzewało w nowych barriques oraz większych beczkach ze sławońskiego dębu 2 lata i potem 6 miesięcy w butelce. Niestety, to wino nie zrobiło na nas wrażenia. Dosyć smolisty nos. Było twarde i gdzieś zgubił się niestety owoc. 27 EUR – 144 PLN

Campo Inferi Reserva Amarone della Valpolicella DOC 2008, Brunelli. Selekcjonowane grona, niska wydajność (1000kg/ha), grona suszone są do stycznia, kiedy to następuje winifikacja. Wino dojrzewa 3 lata w 18hl beczkach ze sławońskiego dębu, a potem jeszcze 12 miesięcy w butelce przed wypuszczeniem na rynek. Cena 37 EUR. To nasz faworyt! Nos lekko macerowanych owoców, skóry, słodkawy mocny i zadziorny. W ustach dużo tanin, owocu i tego lekko koniakowego, typowego dla Amarone smaku w końcówce. Dziś może jeszcze trochę “dzikie”, ale po kilku latach z pewnością się odwdzięczy! Alkohol 16.5% świetnie wkomponowany! Nie lubimy tak mocnych win, ale tu nie drażni.

Campo del Titari Amarone della Valpolicella DOC 2008, Brunelli. To flagowe wino Brunelli. W blendzie Corvinone zastąpione jest tu Sangiovese. Proces postępuje podobnie jak w przypadku Campo Inferi z tym, że wino starzone jest 3 lata w nowych barrriques z dębu z Allier (Alberto Brunelli tłumaczył nam, że jest to czasem mix nowych i używanych beczek po podstawowym Amarone), a potem jeszcze rok w butelce. To już bardzo “międzynarodowe” wino. Gładkie, eleganckie, esencjonalne. Duża koncentracja, ale aksamitne, gęste. Naprawdę wciągające, Z tą butelką można przesiedzieć cały zimowy wieczór 🙂 Dla nas brakuje mu jednak charakteru Campo Inferi . Cena 43 EUR – 280 PLN

A więc za namową Alberto do Pa’Riondo Valpolicaella Ripasso Superiore Classico DOC 2011, Brunelli przygotowaliśmy piersi kaczki w sosie śliwkowym . To już ostatni moment na śliwki, dlatego przełożyliśmy grzybowy odcinek na następny tydzień 🙂 Kaczkę i sos przygotowujemy równolegle na dwóch patelniach. Piersi kaczki nacinamy w kratkę od strony skóry i doprawiamy solą i pieprzem po drugiej stronie. Od skóry smażymy na średnim ogniu na suchej patelni 12-15 minut (w zależności od rozmiaru piersi i pożądanego stopnia wysmażenia). Przekładamy potem na drugą stronę dosłownie na 1-2 minuty i odstawiamy na talerz do odpoczęcia (możemy talerz przykryć talerzem od zupy bądź folią aluminiową). Nie wylewajmy tłuszczu – przyda się nam, jeśli będziemy chcieli usmażyć w nim, jako dodatek talarki ziemniaków. W celu przygotowania sosu na drugą patelnię wrzucamy ćwiartki śliwek (mogą być różne gatunki, ale wybierajmy raczej twardsze śliwki żeby się nie rozpadły, możemy tez dołożyć te importowane z Hiszpanii). Wrzucamy je na patelnię, dolewamy wodę, ocet winny, cukier, cynamon, anyż gwiazdkowy, skórkę pomarańczową i dusimy pod przykryciem na małym ogniu kilkanaście minut lub do momentu, aż będą miękkie, ale zachowają swój kształt. Zdejmujemy przykrywkę, redukujemy trochę sos, wyciągamy przyprawy i skórkę pomarańczową. Kaczkę kroimy w plastry i serwujemy z sosem. Sugerujemy podać z talarkami ziemniaków smażonych w kaczym tłuszczu.

Pa’Riondo Valpolicaella Ripasso Superiore Classico DOC 2011, Brunelli , nas niestety, zawiodło w tym połączeniu. Zrobiło się strasznie ciężkie, ostre a nawet gorzkie. Mamy jeszcze jedną butelkę, więc przetestujemy sobie w przyszłości w innej kombinacji. Poprzednim razem, kiedy przygotowywaliśmy to danie, bardzo pasowało nam Amarone Della Valpolicella Classico DOC 2001, Zenato . Wino to przeleżało u nas w lodówce od 2005 roku i wypadło w tej kombinacji naprawdę pięknie. Konfiturowo dopełniało danie a dodatkowo alkohol pomagał je ogarnąć. Polecamy spróbować nowsze roczniki – do kupienia w www.dekanter.pl i w restauracji Vinoteka La Bodega ( www.vinoteka.pl )

Za tydzień grzyby i znowu Nebbiolo!

A&W

PS: Ciągle uśmiechamy się o Wasze głosy 🙂

W konkursie Magazynu Wino pod linkiem http://www.magazynwino.pl/Artykuł/2529/blog-roku-2013—głosowanie

Gdybyście chcieli zagłosować też na nas w konkursie Magazynu Czas Wina, nieśmiało podajemy drugi link: http://czaswina.pl/aktualnosc/ii-edycja-konkursu-blog-roku-2013