Majówka 2019: Dorada z grilla i 3xSauvignon z Marlborough

Nadchodzi majówka a wraz z nią plenerowe grillowanie. Pomyślałem sobie, że może kiełbasy, karkówki i steaki się już znudziły i warto by było zrobić coś inaczej. Zaczął się sezon szparagowy (który zawsze w Winniczku jest mocno eksploatowany) więc korzystajmy z jego dobrodziejstw. Do warzyw dołożę doradę a całość „zepnę” emulsją z koziego twarożku. Ponieważ Polacy zakochali się w aromatycznym, owocowym Sauvignon Blanc z Nowej Zelandii (a te wina świetnie idą ze szparagami i kozimi kwaskowymi serami) porównam 3 butelki z Marlborough. Jedną z marketu, jedną z sieciowego sklepu specjalistycznego i jedną od średniej wielkości importera. Czas rozpalać grill!

Już raz połączenie dorady ze szparagami w kontekście grillowym miało miejsce w Winniczku (z cytryną i natką pietruszki) jednak dziś będzie trochę inaczej. Doradę (którą możemy zastąpić też okoniem morskim) filetujemy i pozbawiamy pęsetą ości. Wyciskamy na filety sok z limonki i odkładamy do lodówki na 1 godzinę. Podgotowujemy na wolnym ogniu ziemniaki aby były miękkie, ale zwarte. W tym czasie myjemy zielone szparagi (używajmy tych cieńszych) i łamiemy je aby oddzielić zdrewniałe części. Szparag sam się złamie – zazwyczaj w 2/3 długości. Nie obieramy! Smarujemy oliwą z oliwek. Rybę wyciągamy z lodówki, dokładnie osuszamy ręcznikiem papierowym i dzielimy na takie porcje jakie nam pasują. Doprawiamy solą i białym pieprzem. Wrzucamy szparagi na grill – w zależności od grubości będą potrzebowały 8-12 minut.  Przygotowujemy emulsję. Roztapiamy w rondelku masłu i wrzucamy dwa rozgniecione ząbki czosnku aby oddały smak. Wyrzucamy. Dodajemy śmietanę, podgrzewamy i doprawmy solą i białym pieprzem. Dodajemy kozi twarożek i sok z limonki (mniej niż z połówki). Mieszamy do uzyskania gładkiego sosu. Sprawdzamy smak i reagujemy (gdy jest zbyt kwaśny dodajemy śmietany itp.). Rybę smażymy na natłuszczonym grillu dosłownie kila minut (najpierw i trochę dłużej od strony skóry aby ja dobrze zrumienić). Ziemniaki kroimy w talarki i układamy na grillu na czas smażenia ryby. Teraz już tylko pora aby „zmontować danie” Rybę, szparagi, ziemniaki i emulsję układamy na talerzach. Dekorujemy listkami sałat i ćwiartką limonki.

Startujemy z winem! Wszystkie butelki są Marlborough, czyli matecznika Nowozelandzkiego Sauvignon Blanc, z ostatniego 2018 rocznika. Typowo wina te charakteryzują się agrestowym dojrzałym owocem, aromatami kwiatów dzikiego bzu które to lekko przykrywają mocną kwasowość Sauvignon czyniąc je bardziej przystępnymi.

Winemaker Selection Sauvignon Blanc Marlborough 2018, Hans Greyl – to Biedronkowy przedstawiciel dzisiejszego testu. Wino kupiłem za 20 PLN na promocji (normalna cena 25 PLN). Kolor typowy – bladziutki, platynowy. Nos zaskakująco o średniej (-) intensywności. Agrest, trochę ziół (geranium), raczej wytrawny. Usta zdecydowanie łagodne o średniej kwasowości. Owocowe – agrest, trochę pomelo i kwaskowe, dojrzałe kiwi). Średniej (+) długości końcówka. Jest proste i nawet daje radę, jednak brakuje kwasowości. Jako przyjemny drink w plenerze na pewno się sprawdzi. 82/100 Z grillowana doradą ze szparagami i emulsją z koziego twarogu poszło zbyt słodko i zrobiło się trochę zbyt wyraźne. Nie było to jakieś olśniewające połączenie.  

 

Single Vineyard Sauvignon Blanc Marlborough 2018, Hunky Dory – wino kupiłem w Winkolekcji w cenie 60 PLN. Jasnozłoty, błyszczący, ładny kolor. Nos kwaskowy, chrupki, lekko ziołowy z nutami rumiankowymi. Później do głosu dochodzą aromaty dojrzałej moreli. Zrównoważony i złożony. W ustach jest wysoka kwasowość! Wino jest rześkie i świeże. Cytrusy – pomelo, skórka z grejpfruta, cytryny, przełamane są nutami dojrzałego agrestu. Bardzo długa końcówka. Jest super elegancko a wino ma świetny balans. Znakomita jakość – polecam! 90/100 Z daniem jak trzeba – kwaskowo, ale z umiarem. Super świeżo, ale z równowagą. Idealnie.

Cellar Selection Sauvignon Blanc Marlborough 2018, Sileni Estates – Tę etykietę można nabyć w sieci sklepów Centrum Wina za 70 PLN, w tych tygodniach jednak jest 30% obniżka i aktualna cena to 49 PLN. Słomkowy kolor. Nos „zimny” z nutami niedojrzałego, kwaskowego agrestu i kiwi. Wytrawny i świeży. Niezły. W ustach znowu pojawia się tak pożądana wysoka, rześka kwasowość. Dojrzały agrest, trochę kwaskowej, świeżej landrynki. Długi finisz z nutami zielonego jabłka. Dobre, smaczne, przyjemne, ale nie znakomite. 87/100 Tę butelkę kupiłem kolejnego dnia i już nie miałem szansy zdegustować jej do dorady ze szparagami z grilla z emulsja z koziego twarogu.

Mamy dziś na rynku dużą ofertę Sauvignon z Nowej Zelandii. Dostępne są dwie butelki z Biedronki, jedna z Lidla. Auchan, Leclerc, Carrefour też coś zawsze mają na półkach. Dodatkowo prawie w każdym specjalistycznym sklepie można znaleźć te wina. Nie przetestujemy wszystkich. Jak więc wybrać? Na pewno cena jest jakimś wskaźnikiem jakości. Jednak gdy potrzebujecie prostych, niezobowiązujących butelek plenerowych z powodzeniem możecie buszować w niższej półce. Gdy nastawicie się na wino bardziej złożone i o lepszej równowadze będziecie musieli często zapłacić 3 razy więcej. Zwracajcie uwagę na rocznik – im młodszy tym więcej świeżości a tego właśnie w Sauvignon szukamy!

Do następnego!

W