Królik i nowa Burgundia z Lidla

O nowej ofercie win francuskich w Lidlu napisano już wiele ( Winicjatywa , Nasz Świat Win , Blurppp ), również w relacjach z II-go zlotu Blogerów Winnych, na którym to odbyła się ich degustacyjna premiera. Premiera na półkach – od poniedziałku 29 czerwca, choć w niektórych Lidlach już przed w/endem pojawiły się poszczególne etykiety. W poprzednim odcinku opisaliśmy to, co polecilibyśmy z puli którą udało nam się zdegustować na zlocie – czyli przede wszystkim Pinot Blanc Alsace 2013 Pfaffenheim, czy z wyższej półki Saint Emilion Grand Cru 2007, Chateau Pontet-Fumet. Będąc w Lidlu, wzięliśmy coś lekkiego, co mogłoby się przyjemnie dopasować do królika w czerwonym winie z tymiankiem . Wśród dużej ilości Bordeaux z nowej oferty, naszą uwagę przykuła jedna etykieta, która spełniała nasze kryteria – Coteaux Bourguignons 2014, Pasquier Desvignes . Coteaux Bourguignons to właściwe apelacja worek. W 2011 zastąpiła Bourgogne Grand Ordinaire i jest najbardziej podstawowa w Burgundii. Daje też najwięcej wolności winiarzom, decydującym się tak oznaczyć swoje wino. Z czerwieni wino może być zrobione z Gamay, Pinot Noir lub Cesar. Na naszej butelce nie było oznaczenia, ale wydaje nam się, że to 100% Gamay. Przed degustację delikatnie schłodziliśmy wino i daliśmy mu godzinę oddechu. W kieliszku pokazało piękny, ciemno-malinowy kolor. Było przezroczyste i bardzo błyszczące. Wyglądało niezwykle “soczyście”. W nosie dojrzałe maliny, trochę truskawki. Zapach lekki, ale intensywny – bardzo przyjemny. Usta leciutkie i bardzo łatwe. Łagodnie owocowe, ale kwasowość przyjemnie muska podniebienie, a w końcówce mocno odświeża. To bardzo porządnie zrobiona, tania (20 PLN) Burgundia. Przypomina trochę Beaujoliais za 10 PLN więcej jak się uda dobrze trafić. Bardzo duże zaskoczenie na plus, gdyż w tych rejonach cenowych raczej ciężko spodziewać się fajnej jakości. 86/100 Zdecydowanie polecamy tę etykietę.

Zabraliśmy się za królika . Ten klasyczny przepis towarzyszy już nam bardzo długo, ale nie mogliśmy go opublikować z uwagi na zdjęcia. Niespecjalne. Królik nie jest fotogeniczny 🙂 Teraz właśnie udało się go jakoś rozsądnie uwiecznić. Gdy kupujemy, całego dzielimy go na 8 części – łopatki wraz z nogami, tylne nogi – jeszcze na pół i comber na poł. Możemy też kupić kawałki królika. W takim przypadku najlepiej wziąć tylne nogi i każdą podzielić na 2. W garnku o grubym dnie (najlepiej żeliwnym) roztapiamy masło i dodajemy oliwę. Kawałki królika dokładnie obtaczamy w mące, doprawionej solą i pieprzem. Smażymy z obu stron na złoty kolor. Wlewamy wino (skorzystaliśmy oczywiście z Coteaux Bourguignons 2014, Pasquier Desvignes ), gotujemy minutę a następnie wlewamy bulion drobiowy. Nie musi przykrywać dokładnie mięsa. Dodajemy tymianek, liść laurowy, a także przeciśnięty przez praskę czosnek. Dusimy pod przykryciem około 1 godziny przekręcając kawałki królika co kilkanaście minut. Wyciągamy królika z garnka i trzymamy pod przykryciem (np. w ogrzanej misce). Sos redukujemy kilka chwil. Dodajemy musztardę (do smaku) i doprawiamy solą oraz pieprzem. Przecedzamy przez sito i wlewamy ponownie od garnka. Wkładamy mięso i jeszcze minutę gotujemy na bardzo wolnym ogniu, żeby mięso się ociepliło. Podajemy z sosem i ziemniakami puree.

Niestety, nie jest to sezonowe danie – a tych o tej porze powinno więcej zagościć w Winniczku, ale za to lekkie wino na lato już jak najbardziej. A tu na polu połączeń pełen sukces. Coteaux Bourguignons 2014, Pasquier Desvignes pokazało pazurki – większa kwasowość się objawiła w parze z królikiem w czerwonym winie z tymiankiem, co świetnie zagrało. Wino odświeża, a owocowe nuty znakomicie pasują do jasnego mięsa. Warto! Tym bardziej, że cena wina jest naprawdę atrakcyjna.

Do następnego!

A&W

PS: Po napisaniu tego odcinka okazało się, że w Lidlu występują dwa Coteaux Bourguignons w tej samej cenie z tym, że to drugie jest prezentowane w katalogu i jest z 2013 rocznika. Notabene to od Pasquier Desvignes na półkach jest też oznaczone “nowe wino”… i jak tu się nie zgubić. A więc kupiliśmy Coteaux Bourguignons 2013, Jean Desvignes porównawczo (tu podobno to blend Pinota i Gamay). Kolor śliwek i ciemnych malin – bardzo ładny. Nos owocowy (późne maliny) z początku kwasowy potem bardziej okrągły. Dosyć prosty. Usta rześkie, pełne czerwonych owoców (porzeczki, wiśnie). Kwasowość mocna. 84/400 Preferujemy jednak Coteaux Bourguignons 2014, Pasquier Desvignes z uwagi na większa kulturę.