Italia 2017: Kolacja z winami od Lamole di Lamole

W pierwszym odcinku w 2018 roku wracamy jeszcze na chwilkę do Toskanii, a konkretnie do Chianti Classico. Będąc w Greve in Chianti, jedliśmy dużo mięsa, a zakupy robiliśmy w Antica Macelleria Falorni. Za którymś razem wpadł nam w oko szaszłyk z owiniętych tłuszczem kawałków polędwicy wieprzowej. I to nie byle jakiej! Było to mięso z rzadkiej lokalnej rasy Cinta Senese. Od 2006 roku rasa ta ma status DOP i jest jedną z 6 uważanych za autochtoniczne włoskie rasy trzody. Rasa ta została restytuowana, gdyż po II Wojnie Światowej zostało się zaledwie kilka sztuk zwierząt. Dziś populacja liczy około 3000 sztuk, a świnie są hodowane przez około 115 farmerów. Mięso było dużo ciemniejsze niż standardowo, a także miało strukturę bardziej przypominającą polędwicę wołową. Postanowiliśmy skorzystać z okazji i przygotowaliśmy polędwicę wieprzową z patelni podaną na smażonym radicchio. My kupiliśmy kawałki polędwicy owinięte w tłuszcz, ale wystarczy normalny filet pokroić na steaki i owinąć je np. speckiem, zabezpieczając wykałaczką. Doprawiamy mięso delikatnie solą  i pieprzem i smażymy kilka chwil z obu stron na oliwie z oliwek extra vergine na mocnym ogniu. Zlewamy nadmiar tłuszczu, wlewamy na patelnię z mięsem białe wytrawne wino, odparowujemy. Dodajemy wywar warzywny i gotujemy mięso na wolnym ogniu 6-8 minut. W międzyczasie na drugiej patelni podsmażamy pokrojoną w paseczki radicchio. Przekładamy przesmażoną sałatę na talerze, układamy na nich wieprzowinę. Możemy podać z pieczonymi ziemniakami lub warzywami z grilla czy z patelni. Oczywiście, przepis ten sprawdzi się także dla mięsa  ras występujących w Polsce. 🙂

Do polędwicy wieprzowej otworzyliśmy Etichetta Blu Chianti Classico DOCG 2014, Lamole di Lamole. Winnica Lamole di Lamole położona jest właśnie na wysokich wzgórzach w okolicach Greve. Chwali się wielowiekową historią, ale tak naprawdę ich współczesna karta pisana jest przez grupę Santa Margherita, do której weszli w 1993 roku. Wina produkowane są raczej w stylu umiarkowanym, owocowym z wyczuwalną ziemistością. Degustowana podstawowa etykieta to Sangiovese z dodatkiem Merlota i Cabernet Sauvignon. Nazywana jest „blu” w odróżnieniu od białej, bardziej tradycyjnej gdzie Sangiovese występuje z małym dodatkiem lokalnych szczepów, a wino dojrzewa w stali i w dużych beczkach. Degustowane wino z „granatową” etykietą przechodzi fermentację malolaktyczną.  Dojrzewa 6 miesięcy w Botti, a później kolejne 6 miesięcy w barriques o różnym poziomie wypalenia. Kolor ciemno wiśniowy z jasnym brzegiem. Nos owocowy – wiśnie i czereśnie wyraźnie w nim rządzą. Pojawiają się też nuty ziemiste. Przyjemny. Usta o mocnej matowej taninie i kwaskowym wiśniowym owocu. Świeże, ale z ziemistym, mineralnym finiszem. Dobre. Szczególnie, że rocznik raczej nie rozpieszcza. 87/100 Do polędwicy wieprzowej poszło perfekcyjnie. Łagodnie, wiśniowo, znakomicie. Za wino zapłaciliśmy 12 EUR. W Polsce widzieliśmy w darwino.pl za 108 PLN.

Ta przyjemna degustacja sprowokowała nas do nabycia następnego dnia kolejnego wina od Lamole di Lamole – Vigneto di Campolungo Gran Selezione Chianti Classico DOCG 2012. Ta najwyższa kategoria w apelacji Classico jest również w ofercie tego producenta. Mamy tu Sangiovese z niewielkim dodatkiem Cabernet Sauvignon. Wino fermentuje w 50 hl stalowych kadziach i dojrzewa ponad dwa lata w małych i średnich beczkach. Kolor mocny, śliwkowy, bardzo ciemny z jasnym brzegiem. Nos otwarty, bardzo przyjemny, świeży z nutami słodkich czereśni. Usta o dobrej kwasowości, ze średnim poziomem tanin. Dużo owocu – wiśnie i czereśnie. Nie przesadzone o dobrej równowadze. Podoba się nam. 89/100 Cena we Włoszech 20-22 EUR. W Polsce nie znaleźliśmy tego wina. Niestety, w ferworze ostatniej kolacji w Greve (steak wołowy z borowikami) nie zrobiliśmy zdjęcia tej etykiecie – w stylu i kolorystyce podobna do Blu.

Strasznie fajnie przypomnieć sobie wakacyjny wyjazd podczas styczniowych dni. Wina od Lamole di Lamole są zdecydowanie warte degustacji, szczególnie, jeśli ktoś lubi świeżość, owocowość, ale też i taninę i trochę ziemistości w Chianti. Szkoda tylko, że w Polsce tak drogo… z całym szacunkiem EUR jeszcze nie jest po 9 PLN…

 

Do następnego!

A&W

PS: w Winniczku zmiany – nowa szata graficzna, nowy silnik itp. Prosimy o wyrozumiałość bo będziemy walczyć ze stroną w środowisku produkcyjnym i mogą się dziać przez chwil kilka różne cuda.