Garda 2018: Tenuta Sant’Antonio

W tym roku za radą naszego zaprzyjaźnionego winiarza z Piemontu – Giuseppino Anfossi (Ghiomo) wizyty w winnicach Valpolicelli zaczęliśmy od umówienia się na degustację w Roccolo Grassi. Zachęcił nas do tego spotkania fakt że jest to czołowy przedstawiciel modernistycznej Valpolicelli (a my raczej odwiedzamy zwykle tradycyjnych producentów był więc czas na zmiany), to że winnice leżą poza Classico, na wschód od Verony, których to terenów jeszcze nie eksplorowaliśmy, oraz oczywiście rekomendacja znajomego. Aby wypełnić dzień (Roccolo Grassi jest około godziny jazdy z Peschiery) dołożyliśmy jeszcze wizytę i degustację w położonej obok Tenuta Sant’Antonio, której to wina częściowo znamy z oferty Winosfery.

Cała wyprawa okazała się pasmem nieszczęść. Zaczęło się od tego że przyjechaliśmy do Sant’Antonio pod zły adres. Nie do Winnicy a do domu właścicieli – rodziny Castagnedi. Zanim nie dogadaliśmy się co i jak i jeden z braci (Paolo) wziął sprawy w swoje ręce straciliśmy kolejne 15 minut. Tak więc na degustację zostało nam dosłownie 30-40 minut a i tak byliśmy spóźnieni do Roccolo Grassi…

Tenute Sant’Antonio posiada 50 ha działek w Valpolicella i Soave. Najlepsze parcele położone są na wzgórzach Monte Grabi (w Mezzane di Sotto). Produkują wina w 3 liniach. Klasycznej pod nazwą winnicy, w której znajdują się typowe dla każdego portfolio pozycje (Valpolicella, Ripasso, Amarone itp.), wina starzone są dla niższych etykiet w stali a dla wyższej półki w 500 l. beczkach z francuskiego dębu. Telos – to linia biologiczna (co prawda bez certyfikatu), ale producent stara się trzymać jak najbliżej tej idei.  Używane są tylko naturalne środki do zwalczania owadów, wina nie są siarkowane, używa się azotu jako antyoksydantu, praca w winnicy wykonywana jest wyłącznie manualnie itp. Tu produkowane są 3 etykiety (białe IGT, Valpolicella i Amarone). Scaia to seria bardziej „komercyjnych”, „łatwych” win produkowanych szczególnie na rynek amerykański. Wszystkie są wypuszczane jako IGT, oprócz Caberneta dojrzewają w stali i są przeznaczone do szybkiej konsumpcji. Mamy więc znakomicie zdywersyfikowane pod względem biznesowym portfolio. Coś klasycznego, coś „dziwnego”, oraz coś prostego i efekciarskiego. Oczywiście etykiety w każdej linii odzwierciedlają jej charakter.

Po krótkim wprowadzeniu, przedstawieniu winnicy mieliśmy już naprawdę mało czasu na degustację. Niemniej kilka win u dało nam się spróbować. Z różnych linii. Było to ciekawe bo każda rzeczywiście ma inny styl.

1. Monte Ceriani Soave DOC 2016, Tenuta Sant’Antonio – jedno z trzech Soave Cru tego producenta (krzewy rosną wulkanicznych glebach) oferowanych w klasycznej serii. 100% Garganegi, zastosowano battonage, wino dojrzewa 6 miesięcy w stali. Nos mineralny z dodatkiem aromatów trawy, siana i cytrusów. Usta świeże, mineralne o gruszkowym owocu z migdałowym dodatkiem. Niezła średnia (+) kwasowość. Ma trochę materii. Średnia (+) końcówka. Całkiem poważny zawodnik, wart zapłacenia 9 EUR.

2. Scaia Garganega/Chardonnay Trvenezie IGT 2017, Tenuta Sant’Antonio – jedyne białe wino w linii Scaia, blend Garganegi i Chardonnay w proporcji 55/45, krótkie dojrzewanie w stalowych kadziach. W procesie winifikacji zastosowano gatunek drożdży, który powoduje że wino ma mocniejsze cytrusowo-owocowe nuty. Nos bardzo aromatyczny. Mocny zapach grejpfruta, skórki z limonki a nawet rumianku. Usta bardzo świeże ale też aromatyczne. Dobra kwasowość. Agrest. Znakomite na upał. Wyraźnie komercyjne i bardzo atrakcyjne (łatwo pijalne). Cena 8,5 EUR. Znakomita sprzedaż tego wina pozwoliła na jej wzrost w ostatnich 3 latach z początkowych 6 EUR. Z rynkiem się nie dyskutuje.

3. Monti Garbi Valpolicella Ripasso Superiore DOC 2015, Tenuta Sant’Antonio – znowu wracamy do klasycznej linii. Blend Corvina/Corvinone 70%, Rondinella 20% a także Croatina i Oseleta 10%. Mamy tu Valpolielle w wersji Ripasso czyli z powtórną fermentacją z wykorzystaniem wytłoczyn po Amarone. Później wino dojrzewa 12 miesięcy w 500 l. tonnaux z francuskiego dębu (30% nowych). Ciemny kolor śliwkowo-wiśniowy. Bardzo ładny. Nos wiśniowy, ale z dodatkiem szałwii i oregano. Intrygujący i przyjemny. W ustach trochę nut dymnych i matowa tanina. Średnia kwasowość. Dużo śliwek i dojrzałych, słodkawych czereśni. Świetnie wkomponowany alkohol. Bardzo dobre. Cena: 12 EUR

4. La Bandina Valpolicella Superiore DOC 2013, Tenuta Sant’Antonio  – podobny blend jak w Monte Garbi. Winogrona zbierane z pojedynczej parceli. Wino dojrzewa w nowych 500 l. tonneaux z francuskiego dębu. Głęboki, ciemny kolor. Nos złożony. Nuty „grillowe”, tytoń, słodkie czereśnie. Mocny. W ustach dobra, całkiem wysoka kwasowość. Tanina dojrzała, przyjemna. Dużo bardzo dojrzałej wiśni. Bogate o długiej końcówce. Znowu bardzo dobrze ukryty 14,5% alkohol. Poważna Valpolicella. Cena: 16 EUR.

5. Telos Amarone Della Valpolicella DOCG 2011, Tenuta Sant’Antonio – tu już mamy wino z linii biologicznej. Blend znowu identyczny jak poprzednio. Grona suszone są około 90 dni. Po fermentacji i tłoczeniu wino dojrzewa 16 miesięcy w nowych 500 l. tonneaux z francuskiego dębu. Kolor ciemno krwisty. Bardzo ładny. Nos pełen czerwonych owoców i ziół z dodatkiem dymu. Usta mocno taniczne. Wytrawne o delikatnej słodyczy suszonej śliwki kalifornijskiej i fig. Trochę „dzikie”, świeże, nie tak głębokie ale niezłe. Ciekawi jesteśmy jak się rozwinie. Cena: 25 EUR.

6. Campo dei Gigli Amarone della Valpolicella  DOCG 2012, Tenuta Sant’Antonio – wracamy do klasycznej linii. Zaskakująco 😉 mamy do czynienia z tym samym kupażem. 3 miesiące suszenia winogron. Fermentacja 30-40 dni w otwartych 500 l. beczkach z francuskiego dębu. Ręcznie spychany kożuch. Wino dojrzewa 3 lata w nowych 500 l. tonneaux z francuskiego dębu. Nos o silnych nutach lukrecji, kakao i czekolady. Usta o wysokiej kwasowości i dużym ciele. Dużo kandyzowanych owoców, suszonej słodkiej śliwki. Intensywne o jeszcze młodej taninie. Młode – jego życie dopiero się rozpoczyna. Już świetne, poczekamy jednak ze swoją butelką kilka lat. Cena: 47 EUR.

Podsumowując – niezła dywersyfikacja pod względem biznesowym (3 linie). Nas najbardziej oczywiście interesuje linia tradycyjna. Wina bardzo dobre, dosyć hedonistyczne, ale o świetnej kwasowości, dającej im tak potrzebny nerw. Bardzo dobre ceny! Nie znamy niestety cen w Winosferze a na stronie importera ich nie ma. Uzupełnimy wpis gdy tylko się dowiemy.  

Po degustacji zrobiliśmy szybkie zakupy i pognaliśmy do Rocolo Garssi. Niestety tak niefortunnie, że przejeżdżając przez gaj oliwny na bardzo wąskiej ścieżce zawiśliśmy na przedniej osi. Omal nie przewróciliśmy auta w dół nasypu. Deszcz. Nie można siedzieć w aucie – bo się przewróci. Brak zasięgu. Na szczęście telefon naładowany na 90%. Udało się dodzwonić do ubezpieczyciela. Ekipa holownicza była za godzinę a specjalistyczny samochód do wąskich gardeł za kolejne 30 minut. Wyciągaliśmy auto 4,5 godziny. Udało się dokładnie gdy zapanował całkowity zmrok. Przemoknięci, ale szczęśliwi o 22:00 byliśmy w Peschierze. Pierwsze kroki skierowaliśmy do pobliskiej restauracji. Steak z grzybami i Le Sassine Ripasso od Le Ragose ukoiły skołatane nerwy i wyziębione ciało. Następnego dnia musieliśmy zdegustować coś na tarasie od Sant’Antoinio – w ramach nagrody za ciężki poprzedni dzień.

Podczas zakupów poprosiliśmy też o podstawowe Amarone (nie degustowane wcześniej), jednak sprzedano nam nie aktualny 2015 rocznik a odnaleziony gdzieś w piwnicy 2011. Abyśmy mogli otworzyć dojrzałe już wino. Fajny gest. A więc mamy w kieliszkach Selezione Antonio Castagnedi Amarone della Valpolicella DOCG 2011, Tenuta Sant’Antonio – blend standardowy dla Antonio, suszenie 90 dni, fermentacja w stali, maceracja 30 dni, leżakowanie 2 lata w 500 l. tonneax z francuskiego dębu. Kolor śliwkowy, ciemny, głęboki, świetny. Nos dojrzały. Dużo nut kwaskowych jakby lekko sfermentowanych owoców. Też jest owoc z patelni i czekolada. Trochę już ewoluowany. Usta o średniej kwasowości. Jakiś owoc jeszcze pozostał – wiśnie, śliwki. Ale też suszone owoce – rodzynki i śliwki kalifornijskie. Dojrzała tanina. Nuty skórzane. Długa końcówka. Wszystko niby na miejscu ale brak tego efektu „wow”. Może było źle przechowywane (zbyt szybko dojrzało) bo brak trochę świeżości i sprężystości. 89/100 Cena: 25  EUR.

Do wina usmażyliśmy krwiste steaki z polędwicy wołowej które podaliśmy z sałatą z pomidorami, smażoną papryką, parmezanem i starzonym octem balsamicznym. No tu bez zarzutu. Miękka tanina nie ma problemów z krwistym mięsem i słodycz i ciało wina też to ogarniają. W sałacie ser i balsamico pomagają w tym połączniu.

Było pechowo. Mamy nauczkę, ale z drugiej strony do wielu winnic dojeżdżaliśmy szutrem, kamienistymi drogami czy poprzez gaje oliwne. Więc droga wskazana przez aplikacje nie wzbudziła podejrzeń. Tak czy owak to był koniec naszych winnych doświadczeń AD 2018 w Veneto. No chyba że wrzucimy coś jeszcze z tarasu 😉 

 

Do następnego!

A&W