Egri Bikaver + Borsos Tokany = OK!

Już chyba wszyscy napisali o nowej, węgierskiej ofercie Lidla, więc my tylko ogólnie 😉 Generalnie, jak stali czytelnicy pewnie wiedzą, nie rozpisujemy się specjalnie o winach z sieci handlowych. Nie dostajemy (bo nie chcemy) kartonów darmowych butelek degustacyjnych z owado-dyskontu. Z Lidla kupowaliśmy wino nawet dosyć często (w szczególności z francuskich katalogów), ale opisywaliśmy różne butelki przy okazji tematu/dania, który akurat przyszedł nam do głowy a nie en-bloc. Dziś stało się odwrotnie. Byliśmy na przedpremierowej degustacji węgierskiego katalogu Lidla. Ciekawa oferta. Żadna butelka nie przekracza 30 PLN i to jest nic szczególnego – istotne jest to, że ceny win są niższe niż na Węgrzech. A więc większa szansa na dobrą jakość poniżej 30 PLN. Aby szybko tylko powiedzieć, co nam się podobało – to możemy spokojnie polecić bardzo aromatyczne, młode Sarga Muskotaly 2014, Bardos za 20 PLN, pólsłodki z trochę ziołowo-rodzynkową nutą Tokaji Furmint 2009, Tokaji Classic za 22 PLN czy też prosty, owocowy Kekfrankos 2012, Nyolcas es Fia Borhaz za również 20 PLN. Na uwagę zasługuje Merlot Szekszardi 2012, Takler – mocno beczkowa rzecz, nie w naszym stylu, ale znajdzie na pewno wielu wyznawców. Odradzamy Pinot Noir “Topszli” Badacsonyi 2013, Varga Pinceszet za 14 PLN. Było kilka ciekawych pozycji win słodkich – nie zdegustowaliśmy jednak z uwagi na późne przybycie na imprezę. Wychodząc, otrzymaliśmy w prezencie Egri Bikaver 2011, Egri Borovar Toth Ferenc – na półce w Lidlu 20 PLN. To wino było impulsem do przygotowania dzisiejszego odcinka.

Nabraliśmy ochoty na jakieś węgierskie, mięsne, rozgrzewające danie do Bikavera. Na początku błądziliśmy trochę po omacku. Nie chcieliśmy powtarzać się dokładnie z Marhaporkolt – czyli po polsku – gulaszem wolowym i szukaliśmy innych, ale prawdę mówiąc zbliżonych rozwiązań. My, oprócz ogólnego pojęcia, nie znamy kuchni węgierskiej w detalach, regionach itp. Musieliśmy więc sięgnąć po przepis z dobrego źródła. Jak myślimy Węgry, CK kuchnia itp. od razu przychodzi nam do głowy Robert Makłowicz. Wierzymy, że ziarno autentyzmu jest w prezentowanych przez niego przepisach, dlatego skorzystaliśmy ze strony internetowej pana Roberta. Tam znaleźliśmy przepis na Borsos Tokany czyli Tokań Pieprzny – rodzaj ragout, gdzie mięso pokrojone jest w paski. Wołowinę będziemy dusić w czerwonym winie, więc jeszcze przed rozpoczęciem przygotowywania dania zdegustowaliśmy Egri Bikaver 2011, Egri Borovar Toth Ferenc. Kolor normalny, zwykły – ciemno wiśniowy. Nos owocowy z delikatną warzywną nutą – jakby wiśnie z selerowym aromatem. Generalnie niezbyt mocny. Usta lekkie i proste, pełne pestkowego owocu. Średniej długości. 83/100 za dwie dychy jak znalazł. Mieliśmy pewien spór – Agata uważała, że jest zupełnie w porządku do picia bez jedzenia, a ja czekałem jednak zdecydowanie na duszoną wołowinę.

Zabraliśmy się więc za Borsos Tokany czyli Tokań Pieprzny. Łopatkę wołową oczyszczamy z błon i powięzi. Kroimy na wąskie paski. Obsmażamy na smalcu partiami. Myśmy skorzystali z gęsiego (po upieczeniu ptaka można zlać tłuszcz i przechowywać z powodzeniem nawet rok w lodówce). Mięso odkładamy na talerz i na tej samej patelni (możemy dołożyć trochę więcej tłuszczu) przesmażamy kilka minut cebulę. Gdy się zeszkli, dodajemy mięso wraz z sokami, które się z niego wydzieliły. Na patelnię wlewamy wino (my skorzystaliśmy właśnie z Egri Bikaver 2011, Egri Borovar Toth Ferenc ), dorzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek, doprawiamy solą i pieprzem. Mieszamy i dusimy pod przykryciem na małym ogniu około 1,5 godziny. Gdyby sos wysychał – podlewamy wodą. W połowie duszenia dokładamy koncentrat pomidorowy. Gdy mięso będzie już miękkie, okrywamy patelnię i redukujemy sos. Doprawiamy solą i obficie pieprzem. My podaliśmy z kluskami ala gałuszki – czyli z mąki, jajka, wody i oleju, które potem wrzuciliśmy na wrzątek. Można podawać też z puree ziemniaczanym. Nie podajemy przepisu, bo robiliśmy na “oko” i nie jesteśmy do końca pewni, czy właśnie tak powinny wyglądać prawdziwe gałuszki.

Nasz Egri Bikaver 2011, Egri Borovar Toth Ferenc zachował się świetnie do Borsos Tokany – nastąpiła pełna spójność. Pojawiło się trochę nut gorzkawych i pikantnych, co dobrze “podkręciło danie”. Z drugiej strony wino podziałało odświeżająco na podniebienie. Nastąpiło tez uwspólnienie zdania pomiędzy piszącymi te słowa 😉 Do jedzenia każdemu z nas Egri Bikaver 2011, Egri Borovar Toth Ferenc zdecydowanie pasował.

Warto wybrać się do Lidla i zerknąć na węgierską ofertę. Wcześniej jednak dobrze poczytać też inne blogi i portale, jakie etykiety polecają, aby mieć szersze spojrzenie i uniknąć rozczarowań.

Do następnego!

A&W