Dolcetto od Poderi Cellario z Lidla i Risotto z Taleggio i Bresaolą

Za każdym razem przy okazji urlopu we Włoszech w moim dziecku budzi się totalny mięsożerca. Wołowina czy wieprzowina wciągane są każdej postaci. Jeśli chodzi o wędliny to prymat dzierży Bresaola. Ta pochodząca z Lombardii dojrzewająca polędwica/antrykot wołowy (choć popularne są też wersje z koniny czy też jelenia) jest pożerana w takim tempie że aby zapobiec jej znikaniu musiałbym, wozić specjalny zamek na lodówkę😉 Już po powrocie postanowiłem wyjść naprzeciw oczekiwaniom młodego człowieka i połączyć ulubioną wędlinę z skądinąd też bardzo cenionym przez latorośl risotto.

Przygotowałem więc risotto z Taleggio i Bresaolą. Mamy więc połączenie 2 lombardzkich produktów – krowiego dojrzewającego sera i wspomnianej wołowej wędliny. Nie ma tu żadnej niespodzianki jeśli chodzi o przepis, ale warto przejść cały proces jeśli ktoś potrzebuje przypomnienia. Na maśle z oliwą z oliwek szklimy w rondelku drobno posiekaną cebulę. Dodajemy ryż przesmażamy jeszcze chwilkę aż pokryje się cały tłuszczem. Zalewamy kieliszkiem białego wina i odparowujemy. Następnie dolewamy partiami bulion warzywny (bądź z kurczaka) i gotujemy risotto na średnim ogniu 17-20 minut. Musi być zarówno al’dente jak i kremowe. Dodajemy kawałeczki Taleggio (bez skórki) i mieszamy aż ser się roztopi. Doprawiamy solą i pieprzem. Wykładamy risotto na talerze i posypujemy pokrojoną w drobne paski Bresaolą oraz posiekaną natką pietruszki. Możemy dodać też świeżego majeranku jeśli go mamy.

Już dawno nie pisałem o butelce kupionej w Lidlu i właśnie nadarza się okazja. Przypadkiem natknąłem się na Dolcetto! To nie mogło uciec mojej uwadze, gdyż takie „dziwolągi” rzadko pojawiają się w dystrybucji kolosów. Dodatkowo mając z tyłu głowy, że będę przygotowywał powyższe risotto pomyślałem że może być to niezły wybór. Powinno mieć przyjemny owoc, średni kwas, lekką taninę i średnie ciało – czyli być gastronomicznie uniwersalne. Wino kosztowało tylko 24 PLN a dodatkowo nie trafiłem jeszcze na totalnie beznadziejne Dolcetto więc ryzyko kompletnej porażki było raczej niskie. Kupując butelkę jednak nie do końca miałem świadomość jaki produkt kupuję… Dopiero w domu sprawdziłem co to za zwierz i się srogo zdziwiłem! Wino wyprodukowane jest przez Poderi Cellario – nisko interwencyjną, rodzinną winnicę z Langhe! Dzikie drożdże, spontaniczne fermentacje , brak filtracji, mało siarki a także nie korzystanie z pestycydów czy chemii to znaki firmowe tego przedsięwzięcia. Na początku myślałem że to jakaś zbieżność nazwy… Jak u licha taki producent znalazł się w Lidlu i to za takie pieniądze nie mam pojęcia. Jednak nie było pomyłki – po zeskanowaniu kodu QR przenosimy się do Youtuba, gdzie w filmiku występują winiarze Poderi Cellario. OK to co jest w środku?

Uvaintera Delcetto Langhe DOCG 2019, Poderi Cellario – połowa winogron jest delikatnie rozgniatana stopami aby nie miażdżyć pestek i nie powodować ekstrakcji gorzkich tanin! Wino dojrzewa w cemencie. Fioletowo-rubinowy kolor o średniej intensywności z amarantowym brzegiem. Niezbyt przezroczysty. W nosie w pierwszym ataku mamy ostrawą wiśnię z nutami ziemistymi oraz śliwkę z pestką. Później pojawia się trochę delikatnej truskawki i aromatów „zielonych”. Dosyć „sztywny” i „dziki”. Usta o całkiem wysokiej kwasowości z czerwonym owocem na przedzie (wiśnie, czerwone porzeczki, żurawina, rabarbar). Tanina w średnim (+) rozmiarze, ale zamulająca i szczypiąca. Średniej (+) długości, lekko gorzkawy finisz. Bardzo rustykalne, trochę nieokiełznane, inne. Gdyby tanina była lepszej jakości byłaby wyższa ocena. 84/100 Boję się co by było jakby nie rozgniatali stopami…

Niestety do Risotto z Bresaolą i Taleggio było trochę z boku. Było trochę zbyt lekkie i brakowało ciała. Nie przekonało mnie to połączenie, mimo że na papierze wydawało się pracować dobrze!  

Dziwna historia z tym Dolcetto. Ja nie jestem do końca fanem win w tym stylu, ale jeśli ktoś pija głównie naturalne wina to może powinien zaryzykować 24 PLN i się przekonać samemu. Trzeba tylko pokonać czasem dla niektórych ciężką do przebrnięcia barierę – przekroczenia bram Lidla 😉

Do następnego!

W