Degustacja: Włochy/ Hiszpania (Winecorner, Warszawa)

Przyjemne piątkowe popołudnie w sklepie Winecorner w Warszawie. Degustujemy w miłym towarzystwie – właścicieli sklepu oraz grupy osób, podobnie jak my interesujących się winem. Dzisiejsza degustacja przebiegała pod znakiem Włoch i Hiszpanii. Próbowaliśmy win importowanych przez firmę Winolekcja. Trzeba przyznać, że przedstawiciel importera bardzo sprawnie poruszał się w temacie.

Jako że jest już pełnia wiosny (a momentami nawet i lata 😉 rozpoczęliśmy od wina musującego z Marchii, Velenosi Paserina 2008 Brut Metodo Charmat.

Jeżeli chodzi o samą Marchię, jest ona dosyć młodym regionem winiarskim we Włoszech, jednakże niezwykle szybko rozwijającym się na przestrzeni ostatnich lat. Warto wspomnieć, iż gwiazda Wenecji Julijskiej producent Nicola Manferrari (Borgo del Tiglio) wybrał ten region na swój następny projekt. Jego winnica – Contrada Tenna jest dowodem tego, że w Marchii można zrobić dobre wino. Godne polecenia jest w szczególności jego podstawowe Milleuve Rosso, dostępne też w Polsce.

Wracając do piątkowej degustacji – producent Velenosi istnieje od 1984 roku jako przedsiębiorstwo rodzinne. Produkuje około 1 100 000 butelek rocznie. Wytwarza 21 win. Najsłynniejszym ich winem jest Roggio del Filare z apelacji Rosso Piceno Superiore DOC – kupaż Montepulciano i Sangiovese, regularnie otrzymujący 3 kieliszki w kolejnych edycjach Gambero Rosso (słynny włoski przewodnik po winach). Niestety, nie mieliśmy okazji go jeszcze zdegustować.

Ale wracając do piątkowego spotkania… Degustowaliśmy wino z odmiany paserina – czyli lokalnego szczepu z Marchii.

Zdjęcie ze strony: www.winkolekcja.pl

Velenosi Passerina 2008 Brut Metodo Charmat: Dosyć jasny kolor. Nos subtelny, lekko gumowy. Delikatne bąbelki. W smaku – lekko słone. Wino nie wzbudziło mojego specjalnego zainteresowania. Ocena: 84/100

To wino musujące zrobione zostało metodą charmat czyli taką, gdzie wtórna fermentacja przeprowadzana jest w kadziach, a wino – wtłaczane pod ciśnieniem do butelek. To najpopularniejsza metoda produkcji win musujących, stosowana także przy produkcji prosecco.

Producent zdecydował się na wskazanie w nazwie procesu produkcji, gdyż oferuje również wino musujące robione metoda szampańską, czyli taką gdzie wtórna fermentacja przebiega w butelce. Wino, niestety, zbyt drogie w stosunku do oferowanej jakości – importer ustalił cenę na 64 PLN.

Na tej degustacji próbowaliśmy także czerwonego – ze szczepu Lacrima di Morro D’Alba, pochodzącego od tego samego producenta. Więcej szczegółów na temat tego wina – w dalszej części poniżej.

Kolejnym białym winem, które zaproponowano nam na piątkowej degustacji był kupaż czterech szczepów (garancha blanca, garnacha gris, macabeu, pansal) z bodegi Acustic, położonej w apelacji Montsant w Katalonii. Ten leżący w okolicy Terragony region, sąsiaduje bezpośrednio z Prioratem. Jest to większa apelacja od Prioratu, jednak zdecydowanie mniej znana. Tym co odróżnia Montsant od Prioratu, jest m.in. większa różnorodność gleby oraz lepsze nasłonecznienie.

Zdjęcie ze strony: www.winkolekcja.pl

Bodega została założona przez Alberta Jane (syna Benjamina Jane Ventury, prowadzącego winnicę Jane Ventura w sąsiednim Penedes – czerwone Negre Sellecion było również degustowane na tym spotkaniu) oraz jego małżonkę, enolog Nurię Ruiz. Produkują 3 wina, w tym dwa kupaże pod nazwą Acustic (czerwony i opisywany biały), a także Brao, z tym że do produkcji tego ostatniego używane są grona z najstarszych winorośli.

Acustic Blanc 2009, D.O. Monstant: Dosyć blade oko nie wróżyło niczego specjalnego, ale zapach przekonał mnie, że mamy do czynienia z nie byle jakim białym winem. Trawiaste aromaty podkreśla tu mocna nuta rozmarynu – nos znakomity! W smaku trochę zielone, świeże, ale później staje się bardziej okrągłe z lekko gorzką końcówką – czuć wyraźnie mineralność . Zdecydowanie najlepsze białe wino tej degustacji. 89/100

Cena Acustica nie jest niska (74 PLN), ale jakość i charakter wina naszym zdaniem ją w pełni usprawiedliwiają. Oczywiście, mając na uwadze ceny wina w Polsce.

Zdjęcie ze strony: www.winkolekcja.pl

Kolejnym winem, które otworzyliśmy było Etna Bianco, Tenuta Della Terre Nere 2007 . Etna to jedna z najciekawszych apelacji Sycylii, która podobnie – jak wcześniej opisywana Marchia – jest bardzo dynamicznie rozwijającym się regionem, ale znacznie lepiej rozreklamowanym, gdzie bardzo ciekawe wina przeplatają się z supermarketową przeciętnością czy też produktami typowo “exportowymi” w kierunku Ziemi Obiecanej Vito Andoliniego. Etna, jak sama nazwa wskazuje, zajmuje stoki wulkanu – zachodnie i północne. Ma zupełnie unikalny terroir – winorośl rośnie na skale wulkanicznej pokrytej pyłem a duża dzienna amplituda temperatur przedłuża dojrzewanie gron. Właścicielem winnice jest enolog i promotor win włoskich na świecie – Marc De Grazia. Ten Florentczyk bardzo wydatnie przyczynił się do sukcesu wielu włoskich cantin od lat 80tych XX wieku. Jednak pod koniec lat 90tych sam zdecydował się na założenie winnicy, obejmującej 16 ha na północnym zboczu Etny.

Etna Bianco to kupaż o wiodącym szczepie – ponad 60 % carricante wraz z innymi typowymi dla Sycylii odmianami – cataratto, grecanico, inzolia. To właśnie carricante odpowiada w największym stopniu za słone nuty obecne w winie.

Etna Bianco, Tenuta Della Terre Nere 2007: Suknia w kolorze białego złota, dosyć jasna. Nos – słone nuty. Wino z bardzo mocna zaznaczonym terroir – delikatne ale z widocznymi nutami ziemistymi, mineralnymi, średnia kwasowość, trochę wulkaniczne, subtelne. Jest to zdecydowanie wino dla osób lubiących tego typu charakter. Nie zrobiło, niestety, na mnie bardzo dużego wrażenia. 85/100

Rocznik 2006 uzyskał 2 czarne kieliszki wg. Gambero Rosso, nie udało nam się jednak sprawdzić, jak wypadł degustowany przez nas rocznik 2007.

Kolejnym degustowanym winem było różowe z apelacji DOC Garda, położnej w Lombardii, na południowym brzegu jeziora.

Zdjęcie ze strony: www.winkolekcja.pl

Z tego, co mogliśmy się dowiedzieć, jest to spółdzielnia wielu (ok. 90) winogrodników, stąd pewnie ta skomplikowana nazwa (Chiaretto Pergola. Garda Clacssico, Civielle 2009). Jest to kupaż 4 szczepów – graoppello, marzemino, sangiovese i barbery. Wino to byłoby z pewnością towarzyszem nie jednego przyjemnego wieczoru na balkonie, jednak cena 49.90 PLN w sklepie importera jest zbyt wygórowana, jak na proste odświeżające wino.

Chiaretto Pergola Garda Clacssico, Civielle 2009: Jak na różowe wino z Europy kolor nieomal baśniowy, niezwykle intensywny, trochę kojarzący się z neonową landrynką. Nos jednak udowadnia że można zrobić przyjemne rose bez nut mdławych. Owoc zdecydowanie wygrywa z innymi nutami a poziomka rządzi. W ustach lekkie, świeże, dosyć krótkie i nie męczące. 84/100

Wreszcie nastał moment degustacji pierwszego czerwonego wina wieczoru.

Zdjęcie ze strony: www.winkolekcja.pl

O winnicy Velenosi już wspominaliśmy przy okazji Paseriny. Tym razem degustowaliśmy Lacrima Di Morro D’Alba, Velenosi 2008.

Lacrima to endemiczny szczep dający bardzo specyficzne w smaku wina – bardzo charakterystyczne, wręcz “wybujałe”. W tym przypadku, wino o różanym nosie i różano-herbacianym smaku. Wino zdecydowanie dla amatorów podobnych smaków, ale jeśli komuś zasmakuje to 49 PLN będzie dobrze wydanymi pieniędzmi.

Lacrima Di Morro D’Alba, Velenosi 2008: Oko fioletowe z jasną obwódką. Nos -róże, róże i – dla urozmaicenia – woda różana. W ustach trochę matowe. Świeże. Średniej budowy i średniej długości. Dobrze zrobione. Kochaj albo rzuć. 85/100

Zdjęcie ze strony: www.winkolekcja.pl

No i zbliżyliśmy się do końca tego piątkowego spotkania. Na koniec – znowu Katalonia i rodzina Jane, ale tym razem nie Montsant, ale Penedes. Ten zróżnicowany geologicznie region znany jest z produkcji Cavy a także dużej ilości win niskiej jakości. Najbardziej znaną postacią tej apelacji i w ogóle Katalońskiego winiarstwa jest Miguel Torres – człowiek roku Dectantera, winiarz już nie tylko kreujący styl kataloński, próbujący swych sił w Rioja a także posiadający winnice w Chile.

Jane Ventura Negre Selleccio, Pendes 2005: Bardzo żywy, ciemny kolor. W nosie wyczuwalny alkohol (wino podane o ok. 2-3° C zbyt wysokiej temperaturze). Bardzo owocowe – czereśnie, wiśnie, jeżyny. Na początku wydaje się delikatne na języku nawet aksamitne, ale po chwili nabiera wyrazu i staje się ostre i taniczne. Wraz z otwarciem wina garbniki atakują w pełni. Smak pełen ciemnych owoców. Taniny dają mu wspaniały kręgosłup. Najlepsze czerwone wieczoru. Dobre wino. 87/100

Winnica Jane Ventura jest rodzinnym przedsięwzięciem. Leży ona w Baix Penedes czyli w najbardziej wapiennej i śródziemnomorskiej części regionu. Jej historia sięga 1914 roku. Właściciele są wyraźnymi fanami starych szczepów. Mimo że bazują głównie na Tempranillo (tu o nazwie Ull de Llebre) uprawiają również np. Summol. To wino jest bardzo dobrym przykładem koncepcji rodziny Ventura – to cuvee, 40% tempranillo, 20 % cabernet sauvignon, 20 % merlot, 10 % summol i 10 % syrah. Starzone było 10 miesięcy w starych (1,2,3 lata) beczkach z francuskiego dębu. Bardzo mi sie podobało – do picia dziś lub odłożenia do piwniczki, nie na dużej niż 3 lata. Dobra cena – 60 PLN.

Ta degustacja była zdecydowanie udana – spróbowaliśmy kilku dobrych win z charakterem. My też nabyliśmy dwie butelki do domowej piwniczki… Tego popołudnia Hiszpania była górą… Jestem jednak pewien, że niedługo Włochy pokażą na co je stać…