Italia 2017: Giuseppe Cortese
2017-09-15 3241

Naszą coroczną jesienną podróż rozpoczęliśmy od dwudniowego pobytu w Padwie; włóczenia się po jej starówce, wspaniałym targu, sklepami ze znakomitą żywnością i odwiedzaniem winebarów ;) A tych nie brakuje. Za 2-4 EUR korkowego dodanego do ceny sklepowej można napić się wybitnych win - głównie z północnych i środkowych Włoch. Niezobowiązująca studencka atmosfera miasta sprzyja nocnym eskapadom :-) No cóż - po tym luźnym weekendzie czas do "pracy" :-) równie przyjemnej :-) Następnym przystankiem jest nasza ukochana Alba. Piemont to niekwestionowany lider kulinarnej Italii. A do tego chyba najbardziej zróżnicowany winiarsko (no może oprócz Friulli) region Włoch. W Toskanii rządzi Sangiovese, w Veneto Corvina, Garganega i Turbiana, w Umbrii Sagrantino, w Marche - Sangiovese i Montepulciano. A w Piemoncie - dla każdego coś miłego - trójca czerwieni - Dolcetto, Barbera, Nebbiolo pozwala na wybór wina czerwonego na każdą okazję. Z bieli Arneis rządzi, ale jest też Favorita a i szczepy międzynarodowe jak Riesling (np. u Vajry) czy Chardonnay dają ciekawe wina.

My zaczęliśmy naszą piemoncką wyprawę od wizyty w winnicy Giuseppe Cortese. Zawsze szukamy tradycyjnych producentów. Duże beczki, długa maceracja na skórkach, wina z tradycją, duszą, mówiących prawdę o szczepie i regionie. Nie lubimy win przykrytych na maksa wanilią z nowych francuskich baryłek. Co to ma wtedy za znaczenie czy pijemy Nebbiolo czy Sangiovese? W sumie mógłby być to Merlot ;)

Rodzina Cortese posiada 8 ha winnicę, z czego 4 ha przypadają na jedno z najlepszych Cru w Barbaresco - Rabaja. Ich dom położony jest właśnie nad tym Cru, stąd cudowny widok rozciąga się na wszystkie działki, które posiadają. Cała Rabaja to około 15-16 ha i Cortese współdzielą ją z jeszcze kilkoma producentami. Sami mają największy kawałek. Winnice Rabaja mają najlepszą południową i południowo-zachodnią ekspozycję, a także glebę z wapiennym dodatkiem. Cortese w Rabaja uprawiają wyłącznie Nebbiolo, zaś na przeciwległym stoku - Chardonnay, Dolcetto i Barberę. Dziś część nasadzeń Dolcetto zostało wykarczowane pod nowe krzewy Nebbiolo. Z nich w przyszłości będzie powstawać Langhe Nebbiolo a cały plon z Rabaja będzie użyty do produkcji Barbaresco i Barbaresco Riserva.

Nas po winnicy oprowadzał Gabriele - mąż Tiziany Cortese, córki Giuseppe. Bardzo szczery i bezpośredni człowiek. Nie było pytania, na które by nie odpowiedział. Zawsze strasznie fajnie przyjechać do miejsca, gdzie jest się mile widzianym i spotyka się ludzi z ogromną pasją. Filozofia winnicy jest jasna - produkujemy tradycyjne Nebbiolo (tylko duże beczki), Dolcetto i Barberę (stal). Jesteśmy świadomi, że są różne rynki więc mamy też Barberę dojrzewającą w małych beczkach (najwyżej 40% nowych). A Chardonnay wzięło się stąd, że 30 lat temu trzeba było uprawiać międzynarodowy szczep, aby zainteresować klienta, szczególnie w USA. I do tej pory też oprócz jednej bezbeczkowej wersji funkcjonowała wersja barrique. Dziś się to zmieniło i Cortese eksperymentują z tym szczepem. Włączając dojrzewanie w amforach do swojego wachlarza winiarskich technik.

A więc po kolei. Zaczęliśmy od białego. Bezbeczkowe Chardonnay się skończyło. Mamy więc:

  1. Scapulin Chardonnay Langhe DOC 2016 - to pierwsza edycja tego wina w amforowej odsłonie. 75% wina dojrzewa w barriques (40% nowe) a 25% w amforach. Kolor bardzo jasny. Nos leciutko asfaltowy, z nutą kopru włoskiego i brzoskwiń. Usta o średniej kwasowości, bogate (ale nie przesadzone). Trochę nut ziołowych i mineralnych. Bardzo "czyste". Prawdziwie burgundzkie. Nie znamy poprzedniej wersji Scapulin'a, więc trudno nam powiedzieć, jak amfory wpłynęły na to wino. Zdecydowanie jednak wart swoich 11 EUR.
  2. Dolcetto d'Alba DOC 2016 - winifikacja i dojrzewanie w stali. Klasyczny, lekko fioletowy kolor z jasnym brzegiem. Nos to miks nut owocowych, ale wytrawnych. Usta świeże, wiśniowe, w końcówce trochę goryczkowo-pieprzowe. Tanina młoda, matowa. Świetne, codzienne wino do przystawek, czy makaronów. Cena: 6 EUR.
  3. Barbera d'Alba DOC 2016 - wino dojrzewa 6 miesięcy w stali. Przezroczyste, ale ciemne. Fioletowe refleksy. Nos całkiem delikatny i owocowy (wiśnie). Trochę jakby zamknięty. Usta bardzo wiśniowe z niezłą kwasowością. Właściwie bardzo czyste. Owoc definiuje to wino. Dobra równowaga i elegancja. Nie jest to łatwe przy Barberze, gdy się nie używa beczki, bo zwykle kwasowość wysoka, a tanin niewiele. Fajna rzecz, szczególnie za 7,50 EUR.
  4. Morassina Barbera d'Alba DOC 2014 - to beczkowa wersja Barbery. 18 miesięcy w barriques (30% nowych), potem jeszcze 6 miesięcy w butelce przed wypuszczeniem na rynek. Jednak 2014 był fatalny dla Barbery. Zimny i deszczowy. Cortese zdecydował przetrzymać wino rok dłużej w butelce przed sprzedażą, aby wino było bardziej dojrzałe i "łatwiejsze" w odbiorze. 2014 jest więc aktualnym rocznikiem. Kolor bardzo ciemny, prawie czarny. Gęste. W zapachu czuć wanilię (beczka zaznacza swoją obecność). W ustach jest kwasowość, ale też krągłość z beczki. Dodatkowo jest świeże! Wszystko na swoim miejscu, a potencjał to jakieś 5-6 lat. Myślimy, że warto poczekać jeszcze trochę, żeby nacieszyć się tą etykietą. Cena: 11 EUR.
  5. Nebbiolo Langhe DOC 2015 - owoce z młodszych krzewów z Rabaja. Wino dojrzewa w Botti 17-25 hl przez 12 miesięcy. Zdegustowaliśmy je ponownie w domu (razem z daniem - notka więc w kolejnych akapitach). Cena: 11 EUR.
  6. Rabaja Barbaresco DOCG 2014 - 45 dni maceracja na skórkach, 22 miesiące Nebbiolo dojrzewa w dużych botti ze sławońskiego dębu. Są to beczki w wieku około 15 lat. 2014 rocznik butelkowany był w lipcu 2016 i teraz jest dopiero na rynku. Kolor jasny, ale wino gęste. Rubinowe, super przezroczyste. Nos pełen czerwonych kwaskowych owoców, ale okrągły. Przyjemny. Usta świeże, owocowe o bardzo eleganckiej taninie. Dobra kwasowość. Koncentracja średnia. Raczej świeże Barbaresco, w którym beczka wspiera świetnie wino, ale go nie maskuje. Bardzo dobra robota. Cena: 30 EUR - naprawdę warto. Wino niestety już niedostępne w winnicy. W enotekach jednak na 100% jeszcze do dostania.
  7. Do tego dochodzi też Riserva, która jest dokładnie tak samo winifikowana jak Barbaresco (grona z tych samych parcel) ale produkowana jest w tyko najlepszych rocznikach. Starzona 40 miesięcy w najstarszych 3 botti. A potem 3 lata w butelce. W sytuacji gdy wino dojrzewa już np. rok a kolejny rocznik jest lepszy to wino z poprzedniego zostaje przeznaczone na Barbaresco a beczki są zwalniane na następną Riservę. Niestety nie mieliśmy szansy zdegustować wina gdyż ostatnia Riserva to 2011 i nie jest jeszcze na rynku.

W drodze do Giuseppe Cortese nabyliśmy 2 bardzo małe kurczaki (po 500g każdy). Zgodnie z sugestią Gabriela - do kurczaczków z pieca wybraliśmy Nebbiolo. Kurczaki natarliśmy solą i pieprzem, włożyliśmy kawałki masła pomiędzy skórę i piersi, dołożyliśmy tam też gałązki rozmarynu. Do środka włożyliśmy ćwiartki cytryny i jeszcze po gałązce rozmarynu, a dodatkowo - natarliśmy masłem ptaki z zewnątrz. Teraz czas na kolejny etap. Na patelni rozgrzewamy oliwę z masłem. Podsmażamy chwilę kurczaka od strony "pleców". Wsadzamy do piekarnika rozgrzanego do 190°C na 40 minut. Po 20 minutach polewamy kurczaki kieliszkiem białego wina. Podlewamy je jeszcze wytworzonym sosem co kilka minut. Mięso jest dobre, gdy po wkłuciu widelca - z kurczaka wypłynie przezroczysty płyn. Kurczaki podaliśmy z radicchio z pomidorami oraz kalafiorem romesco. Młodziutkie kurczaki z pieca były gotowe na Nebbiolo.

Nebbiolo Langhe DOC 2015, Giuseppe Cortese - kolor ciemno-różany z jasnym brzegiem. Gęste, ładne. Nos mocny, pełen czerwonych owoców i kwiatów (róże i fiołki). Bardzo klasyczny. W ustach dużo kwaskowych czerwonych owoców. Lekkie ze średniej długości słodkawym finiszem. Tanina super elegancka. W ogóle to świetne Nebbiolo. Do picia dziś i za "chwilę". 90/100. A do kurczaków - poszło bardzo rześko i owocowo. Lekko i dobrze! Dobre połączenie!

I tak podróżujemy dalej :-) a co będzie za tydzień - sami nie wiemy!

Do następnego!

A&W

Czas generowania strony: 0.013522s