Biała pizza z boczkiem i roquefortem – powrót do przepisów pań Roux

Dziś króciutko, bo dłuższą Videodegustację mieliście w poniedziałek. Kontynuując lekturę Emily&Giselle Roux „New French Table” natknąłem się na białą pizzę z boczkiem i serem Roquefort. Nie mogłem sobie odmówić. Pizza w świadomości społecznej to typowe włoskie danie. Mówimy pizza myślimy Włochy i na odwrót. Nierozerwalna para. Neapolitańczycy mówią, że to ich tradycja kulinarna, a wszystko inne to ściema. Nawet pizze z innych części Włoch nie są podobno autentyczne. Myślę sobie jednak że różnego rodzaju placki na ciście drożdżowym były robione w całej Europie i tak naprawdę to co je od siebie odróżnia to miękkość ciasta i dodatki. Może tym razem nie szukajmy „prawdziwości” tylko smaku. Francuzi/Niemcy mają swoje alzackie – Flammkuchen a na południu Francji zjemy Pissaladiere z cebulą i anchovies. We Włoszech też bez problemu dostaniemy podobne białe pizze (bianca) – czyli bez sosu pomidorowego (te z sosem są czerwone – rossa). Popularna jest w Umbrii (taka jak ze szpinakiem i salsicią) czy też z północnych Włoch (ze szparagami i Speckiem). W dzisiejszym przepisie mamy połączenie właśnie Flammkuchen (dodatki w postaci boczku z cebulą i śmietaną) ale na miękciejszym klasycznie pizzowym cieście oraz tradycyjnego francuskiego owczego sera – roqueforta. Jest to dojrzewający ser z niebieską pleśnią charakteryzujący się dosyć słonym i ostrym smakiem. W przypadku naszej pizzy świetnie będzie się łączył z łagodną śmietaną i lekko słodką podsmażoną wcześniej cebulą. Doda też plackowi, oprócz smaku, więcej ciała.

Przygotowujemy ciasto. W letniej wodzie z cukrem rozpuszczamy drożdże. Czekamy spokojnie około 15 minut aż płyn zacznie się pienić. Na 500 g mąki zwykle jest to około 15 g świeżych drożdży i 250 ml wody. Powinno wystarczyć na 3-4 cienkie placki. Grubość wedle upodobań (zaważy oczywiście na czasie pieczenia). Gdy drożdże zaczną pracować, dolewamy je partiami do mąki pszennej, do której wcześniej wlaliśmy 2-3 łyżki oliwy z oliwek i sól, i zagniatamy ciasto. Polecam skorzystać z robota😊. Róbmy to kilka minut żeby ciasto było gładkie. Gdy jest za mało elastyczne dodajmy więcej wody, a gdy za rzadkie to podsypmy mąką. Uformujmy z ciasta kulki (każda na jeden placek) i zostawmy pod przykryciem czystej ściereczki w ciepłym miejscu na 30 minut do wyrośnięcia. Rozwałkowujemy placki.

W międzyczasie podsmażamy cebulę na oliwie z oliwek na wolnym ogniu przez kilka minut aż będzie lekko skarmelizowana, dodajemy sól i pieprz a także suszone zioła prowansalskie. Mieszamy chwilkę aż uwolnią aromat. Na suchej patelni, na mocnym ogniu podsmażamy pokrojony w słupki wędzony boczek . Ma się zrumienić, ale nie puścić wodę.

Placki smarujemy śmietaną. Na niej układamy boczek i cebulę i pieczemy około 15+ minut w temperaturze 200 C. 2 minuty przed końcem pieczenia kruszymy na pizzę Roqueforta. Ma się stopić, ale absolutnie nie przypalić. Po wyjęciu z pieca oprószamy obficie świeżo mielonym czarnym pieprzem.

Idealne danie na początek imprezki – 100% goście będą prosić o dokładkę. Może nie na kinderbal, bo ser jest dosyć ostry, ale na inne okazje sprawdzi się bez pudła. No i odpada przygotowanie sosu pomidorowego – a on potrafi napsuć nerwy gdy zaczyna brudzić i ręce i ubrania😊

 

Za tydzień już z winem! Do następnego!

W