Barcelona 2018: Początek

Pierwszy dzień w Barcelonie to dla nas zawsze zakupy na targu albo w delikatesach. Szybki posiłek i skok na miasto. Tak też zrobiliśmy i tym razem. Po zakwaterowaniu – przyrządziliśmy kataloński klasyk w stylu quick&easy– Bonito z pomidorami i oliwkami. Bonito to ryba spokrewniona z tuńczykiem, więc możecie oczywiście zastosować je zamiennie. Tu można go powszechnie dostać w słoikach, więc skorzystaliśmy. Na talerzu rozkładamy pokrojone w plastry pomidory (mogą być różnych gatunków), układamy na nich kawałki Bonito/tuńczyka z puszki/słoika, posiekaną dymkę, mięsiste zielone oliwki. Doprawiamy solą i pieprzem i sowicie skrapiamy oliwa z oliwek extra vergine. Wiadomo, że w Polsce to nie sezon na pomidory i przepis ten trzeba przesunąć na kolejne miesiące, ale będąc na miejscu – nie mogliśmy sobie odpuścić tej prostej i znakomitej przekąski.

Do Bonito otworzyliśmy Verdejo. Sprzedawca w Vila Viniteca obiecywał, że będzie świeżutkie i kwasowe jak brzytwa, ale okazało się jednak inaczej. To Verdejo nie jest z konkretnie Ruedy (matecznika) tylko z szerszej apelacji –  Castilla y Leon. Fermentuje w dębie – stąd jego „cięższa” natura. Quinta Apolonia Verdejo Vino de la Tierra de Castilla y Leon 2016, Belondrade – nie jest tanią butelką – 14 EUR za Verdejo mówi dużo – tylko czy wino przemówiło? Kolor jasno-złoty. Zupełnie w porządku. Nos wytrawny, ciężkawy, trochę białych dojrzałych owoców. Generalnie duży. Usta mocne, ciężkie, z dominującą, dojrzałą mandarynkową nutą. Kwasowość średnia, ale raczej przesuwamy się w lewą stronę skali. Jest za to mocna tanina, która decyduje trochę o charakterze tego wina. Niestety nie jesteśmy fanami. 85/100 Początek barcelońskiej przygody wyszedł nie do końca po naszej myśli – ale mamy apetyt na więcej. 🙂

 

Do następnego!

A&W